VW chce wyższe cła po tym, jak chińskie pojazdy PHEV wyprzedziły jego bestsellera w Europie

Prezes grupy Volkswagen chce, aby UE nałożyła wyższe cła na chińskie hybrydy z zasilaniem prądem.
Prośba ta pojawiła się po tym, jak Volkswagen Tiguan PHEV przeszedł z pozycji bestsellera na model mniej popularny w europejskich rankingach sprzedaży.
„Nie mamy czasu do stracenia” – powiedział prezes Oliver Blume podczas konferencji dotyczącej wyników firmy za pierwszą połowę roku.
Volkswagen domaga się, aby Unia Europejska nałożyła wyższe cła importowe na chińskie hybrydy z zasilaniem elektrycznym, i chce tego jak najszybciej.
Niemiecka grupa motoryzacyjna nie przechodzi przez szczególnie pomyślny okres – prezes Oliver Blume proponuje ogromne cięcia w zatrudnieniu, które mogą dotknąć 100 000 pracowników, co jest większą liczbą niż 50 000 zwolnień, które zostały już zatwierdzone. Z tego powodu firma wykorzystuje swój przemysłowy i gospodarczy wpływ, aby przekonać władze do utrudnienia chińskim firmom zarabiania pieniędzy w UE.
Hybryda z systemem plug-in BYD Seal U wyprzedziła Volkswagen Tiguan na listach sprzedaży w Europie.
Zdjęcie: BYD
Decyzja ta nastąpiła po tym, jak Volkswagen Tiguan z silnikiem hybrydowym stał się już nie tak popularny, a co najmniej trzy nowe modele chińskie wyparły ten niemiecki crossover z czołówki sprzedaży.
Po pierwszej połowie roku trzy najczęściej sprzedawane samochody hybrydowe w Europie pochodziły z Chin. Teraz liderem jest BYD Seal U, a za nim plasują się BYD Atto 2 i Jaecoo 7. Tymczasem Volkswagen Tiguan, który w zeszłym roku znajdował się na szczycie listy, zajmuje obecnie czwarte miejsce, według danych Dataforce przytoczonych przez Automotive News.
I to nie tylko tradycyjne marki musiały dostosować się do nowej rzeczywistości związanej z tańszymi konkurentami z Chin. Po pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku chińskie marki przejęły 28,3% europejskiego rynku pojazdów PHEV, co spychało lokalne marki jeszcze niżej na liście sprzedaży.
Żądania Blume pochodzą w następstwie nałożenia przez UE wyższych ceł na chińskie samochody elektryczne; unia twierdzi, że niektóre firmy skorzystały z silnych zachęt w swoim kraju, co umożliwiło im sprzedaż aut w Europie po znacznie niższych cenach niż lokalni producenci, dając im niesprawiedliwą przewagę. Obecnie chińskie samochody elektryczne mogą podlegać cłom sięgającym 35% oprócz standardowej stawki 10% podatku importowego, a następne w kolejce są hybrydy z możliwością ładowania.
W miarę jak planowane jest wprowadzenie surowszych przepisów dotyczących emisji, europejscy producenci samochodów polegają na hybrydach z zasilaniem z zewnątrz, aby móc spełnić nowe wymogi, ale prezes Grupy Volkswagen twierdzi, że warunki konkurencji obecnie wcale nie są równe. „Przepisy dotyczące samochodów elektrycznych działają – w tym obszarze jesteśmy konkurencyjni pod względem cen. Problem pojawia się w przypadku hybryd z zasilaniem z zewnątrz”, powiedział Blume.
Galeria: VW Tiguan (2024)
Co myślisz?
Ostatecznie Volkswagen oraz inne podobne firmy lokalne mogą dopiąć swego. Według niemieckiej gazety Handelsblatt Unia Europejska rozważa wprowadzenie dodatkowych ceł na chińskie pojazdy PHEV, choć nie jest jasne, kiedy i w jakim stopniu one zostaną wprowadzone.
Ogólnie rzecz biorąc, jest jasne, że chińskie marki dążą do zwycięstwa. Chińskie marki samochodów podwoiły swoje sprzedaże w Europie w ciągu jednego roku, osiągając blisko 686 000 dostaw i zdobywając 9,5% całego rynku samochodowego w tym regionie.
Więcej historii o Volkswagenie
Źródło: InsideEVs