Vattenfall: Dopłacanie do paliw to marnowanie pieniędzy. Lepszą opcją wsparcie aut elektrycznych

Szwedzki koncern energetyczny, Vattenfall, twierdzi, że państwa unijne marnują pieniądze dofinansowując sektor paliw kopalnych. Zamiast tego mogłyby pomyśleć nad niezależnością energetyczną Europy i wspomóc rynek samochodów elektrycznych choćby przez rozbudowę infrastruktury do ładowania. W samej tylko Polsce koszty pakietu CPN („Ceny Paliw Niżej”) z tytułu utraconej akcyzy wyniosły od 30 marca do 15 maja 2026 roku około 1,1 miliarda złotych. Dla porównania: koszt dopłat do elektryków w programie NaszEauto to 1,18 miliarda złotych.
Zamiast obniżać ceny dziś, powinniśmy pomyśleć o przyszłości
Polska nie była jednym krajem, który wykorzystał pieniądze podatników (czyli nasze), żebyśmy przez kilka tygodni mogli korzystać z pojazdów spalinowych nieco taniej, bez troski o zamęt na rynku ropy naftowej wywołany przez prezydenta z demencją. Podobne inicjatywy pojawiły się też w Niemczech i Hiszpanii, chociaż nie zawsze miały one tę samą formę. Jak wylicza Robert Zurawski, prezes niemieckiego oddziału Vattenfalla, od początku maja do końca czerwca będą one kosztowały Niemców 1,6 miliarda euro, równowartość 6,8 miliarda złotych.

W Hiszpanii całkowity koszt subsydiów do paliw kopalnych od końca marca do czerwca wyniósł 1,055 miliarda euro, równowartość 4,5 miliarda złotych, cytuje agencję FUNCAS portal ForoCohesElectricos. To ponad 2,5 raza więcej niż zakładany, nieuruchomiony jeszcze budżet dofinansowań do aut elektrycznych. Na tym tle Polska nie jest aż tak bardzo rozrzutna, u nas obie kwoty (kilka tygodni tańszego paliwa vs rok dopłat) są podobne.
Zurawski szacuje, że za 1,6 miliarda euro Vattenfall mógłby uruchomić 10 000 szybkich stacji ładowania z 20 000 punktami ładowania. Dzięki nim kolejna rzesza ludzi mogłaby się przekonać, że warto przejść na samochody elektryczne. Alternatywnie: zamiast redukować akcyzę na paliwa, rząd mógłby obniżyć podatki obciążające elektryczność i w ten sposób promować BEV-y. W dłuższej perspektywie przyczyniłoby się to do zwiększenia niezależności energetycznej kraju i całego kontynentu europejskiego.
W obecnej sytuacji zamętu w Cieśninie Hormuz oraz wojny na Ukrainie widać, że nawet kraje obfitujące w paliwa kopalne mogą mieć z nimi problem.
Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 4 głosów Średnia: 5]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: