Kolejna ofiara gorączki SUV: przyszły Opel Astra będzie bardzo różny od obecnego modelu

Kompaktowe samochody umierają. Po tym, jak zastąpiły monovolume i sedany, gorączka SUV-ów teraz zagraża jednemu z najpopularniejszych typów nadwozi na europejskim rynku przez ostatnie dekady: hatchbackom z segmentu C. Sprzedaż tego typu pojazdów od lat spada gwałtownie, a wiele producentów reaguje na to odpowiednio.
Na przykład Ford zaprzestał produkcji modelu Focus, natomiast Renault przekształciło Mégane w crossovera. Możliwe jest, że następny Opel Astra pójdzie w ślady tego ostatniego: Florian Huettl, prezes firmy z symbolem pioruna, potwierdził, że model może być oferowany wyłącznie w wersji rodzinnej. Ponadto niektóre doniesienia wskazują, że może mieć pewne cechy crossovera, według podobnej koncepcji jak Dacia Striker.
"Mogę was zapewnić, że będzie dostępna wersja rodzinna, ponieważ taka jest wymagania naszego rynku krajowego [Niemiec], i to właśnie ją zaproponujemy". Ten ruch byłby podobny do tego, który zastosowała Volkswagen przy ostatnim Passacie – ten model jest sprzedawany wyłącznie w wersji Variant ze względu na to, że ten format jest znacznie popularniejszy w Europie niż tradycyjne sedany.
Nowa generacja Astry pojawi się w latach 2029–2030 i będzie oparta na platformie STLA One. Podobnie jak obecny model, będzie miała wiele wspólnego z Peugeotem 308, który również może przeszedł podobną transformację (niektóre źródła wskazują, że zmieni się w fastback o charakterystyce podobnej do 408, ale w mniejszym formacie).

Opel Astra nadal będzie brać udział w rodzinie Peugeot 308
Dzięki zastosowaniu technologii STLA One Opel Astra będzie mógł nadal korzystać z wielopaliwowego układu napędowego. „Z pewnością będzie to pojazd elektryczny na baterie (BEV). Ale STLA One nie ogranicza się tylko do napędu elektrycznego, więc obecnie analizujemy odpowiednią kalibrację systemów napędowych”. Ta architektura będzie mogła wykorzystywać system o napięciu 800 voltów, co powinno znacznie poprawić możliwości ładowania obecnego Astra Electric.
Możemy się również spodziewać znacznego skoku w zakresie zasięgu, ponieważ 454 km według standardu WLTP u jego poprzednika jest nieco gorsze w porównaniu z konkurentami takimi jak Volkswagen ID.3 Neo, który osiąga 628 km WLTP. Z drugiej strony nie jest jasne, czy wersja hybrydowa z możliwością ładowania prądem będzie kontynuowana, ponieważ obecnie stanowi stosunkowo niski procent całkowitych sprzedaży. Może zostać zastąpiona wersją elektryczną o wydłużonym zasięgu.

"Obecnie nasze modele Astra i Grandland mają wersje hybrydowe z możliwością ładowania prądem, a chociaż ta technologia stanowi ważną część sprzedaży, to daleko nie osiąga takiego poziomu znaczenia jak warianty całkowicie elektryczne lub hybrydowe. [...] Dla nas kluczowa jest jazda na długie odległości, a to, co widzimy w technologiach pierwszej generacji Reev, to fakt, że czasami samochód może mieć trudności z przejechaniem dwóch godzin autostradą w Niemczech z prędkością 130–140 km/h".
Źródło | Auto Express