Powrót do aktualności
Regulacje

Trump twierdzi, że kierowcy samochodów elektrycznych cierpią na „chorobę”.

Trump twierdzi, że kierowcy samochodów elektrycznych cierpią na „chorobę”.
Spotkanie Trumpa w Las Vegas i samochody elektryczne

Prezydent Trump podczas wiecu w Las Vegas w środowy wieczór ponownie rozpoczął długie wywody na temat samochodów elektrycznych, mówiąc publiczności, że „skończył z obowiązkowym używaniem samochodów elektrycznych”, i kpiąc z właścicieli takich pojazdów za obawy dotyczące zasięgu – twierdząc, że cierpią oni na „chorobę”.

W całym tym nieskładnym monologu Trump powiedział jedną prawdziwą rzecz: udział samochodów elektrycznych w rynku w USA wynosi około 7%. Problem polega na tym, że powiedział to z dumą, podczas gdy reszta świata szybko przechodzi na transport elektryczny.

„Ci ludzie są szaleni”

Mówiąc w Red Rock Resort, Trump przeszedł od tematu „radykalnej lewicy”, która próbuje zakazać benzyny, do swoich typowych wywodów na temat samochodów elektrycznych.

„Zakończyłem obowiązek posiadania samochodu elektrycznego. Nie chcę o tym rozmawiać, bo Elon nie był ze mną zbyt zadowolony, ale musiałem to zrobić” – powiedział. „Kochamy Elona.”

Kontynuował:

Zakończyłem to, ponieważ stanowiło ono wymóg, by w bardzo krótkim czasie, na przykład 20–30 lat, wszyscy mieli mieć samochód elektryczny – mimo że nie było możliwości jego naładowania. Widzieliście kiedyś te znaki? Jedziesz samochodem elektrycznym, nagle okazuje się, że bateria jest na wyczerpaniu, a ludzie zaczynają o tym myśleć już gdy ma 3/4 pojemności. No dobrze, bateria trochę się rozładowuje, więc „gdzie ja teraz pójdę?”. Jedziesz autostradą i widzisz znak – stacja ładowania z strzałką, 89 mil w prawo. Ci ludzie są szaleni.

Pod pojęciem „choroby” prezydent USA najwyraźniej ma na myśli lęk związaný z zasięgiem pojazdów, rzeczywisty problem we wczesnym etapie wprowadzania samochodów elektrycznych, który został praktycznie wyeliminowany na większości rynków posiadających rozbudowaną infrastrukturę ładowania.

Podał również konkretny odsetek. „Lubię samochody elektryczne. Wiecie, sprzedajemy 7% naszych aut pomimo wszystkich podatków i innych ustępstw, jakie zrobiliśmy. 7%”, powiedział, po czym stwierdził, że Stany Zjednoczone posiadają „60% światowych zasobów ropy i gazu, wliczając Wenezuelę”.

Nigdy nie było żadnego obowiązku

Żaden prawo federalne nigdy nie wymagało od Amerykanów kupowania samochodów elektrycznych do 2030 roku ani w żadnej innej terminie. Omawialiśmy to już w 2024 roku, kiedy po raz pierwszy zaczął to mówić podczas kampanii wyborczej.

Polityki, do których faktycznie się odnosi, to federalne standardy emisji spalin oraz przepisy Kalifornii dotyczące czystych pojazdów. Zmusiły one producentów samochodów do budowy większej liczby pojazdów elektrycznych, ale nigdy nie zmusiły żadnej osoby do ich zakupu. Jego administracja podjęła działania w tym kierunku poprzez dekrety prezydenckie już w pierwszych dniach jego drugiej kadencji.

Jednak Trump ma rację co do swojej liczby „7%” odnoszącej się do udziału pojazdów na baterie w rynku USA.

Mimo to powiedział to tak, jakby dowodziło to braku popytu na pojazdy elektryczne.

Opinia Electrek

To ten sam scenariusz, który stosuje od 2024 roku, niemal słowo w słowo. Lęk związany z zasięgiem to już w dużej mierze przeszłość. Coraz dokładniejsze prognozy zasięgu, w połączeniu z rozwijającą się infrastrukturą szybkiego ładowania, stanowią lekarstwo na „chorobę”, o której mówi Trump. Jest ona już dostępna na większości rynków.

„Mandat”, którego zakończenia tak się chwali, nigdy nie był mandatem. A te 7%, które przedstawia jako żart, to liczba, którą jego administracja aktywnie obniżyła poprzez zniesienie ulg podatkowych i osłabienie regulacji dotyczących emisji.

Pozostały świat posunął się naprzód. Norwegia jest praktycznie w całości zasilana energią elektryczną. Większość europejskich rynków ma już udział pojazdów elektrycznych przekraczający 20%. Chiny niedawno osiągnęły udział rynkowy na poziomie 50%.

Stany Zjednoczone zostają w tyle, ponieważ duża część populacji nadal wierzy w kłamstwa i dezinformacje tworzone przez przemysł paliw kopalnych i rozpowszechniane przez polityków, idiotów lub w niektórych przypadkach obie te grupy.

Oczywiście Trump to Trump. Na swoich wiecach mówi po prostu to, co uważa za chętne słuchanie jego zwolenników. Ale w tym przypadku skutkiem jest to, że prezydent USA chwali się tym, iż Stany Zjednoczone zostają w tyle podczas najważniejszej rewolucji energetycznej od stu lat.

charging stationbatteryrangeEVelectric vehicle

Źródło: Electrek