Szaleństwo króla Elona Pierwszego

Podziel się z CleanTechnica swoim wsparciem poprzez subskrypcję na Substacku, Patreonie lub Stripe. Pomóż nam tworzyć wysokiej jakości, oryginalne treści, które publikujemy co tydzień, mimo wyzwań stawianych przez sztuczną inteligencję służącą do wykradania treści, antyspołeczne media, inflację i inne przeszkody.
Kiedyś imigrant o imieniu Elon Musk przybył do Stanów Zjednoczonych z silną chęcią robienia dobrego, i udało mu się to doskonale. Po zarobieniu niewielkiego majątku w PayPalu kupił firmę start-up o nazwie Tesla Motors oraz zniszczony zakład produkcyjny w Fremont w Kalifornii, a następnie zaskoczył świat, tworząc imponujące samochody elektryczne w czasie, gdy pojazdy te były powszechnie postrzegane jako uproszczone wersje wózków golfowych. Następnie ponownie zaskoczył świat, budując nowy zakład produkcyjny na pustyni pod Reno w Nevadzie, który z wielką pompą nazwał Gigafactory.
Ludzie, którzy od dawna obserwują Muska, pamiętają, jak ten chwalił się, że jego nowa fabryka będzie zasilana panelami słonecznymi na dachu oraz turbinami wiatrowymi na otaczających ją wzgórzach. Zawsze podkreślał przed każdym, kto chciał słuchać, że Gigafactory nawet nie będzie połączona z systemem dystrybucji metanu!
Następuje zmiana
Gdy przesuniemy zegar o 15 lat do przodu, okazuje się, że Musk jest dumnym właścicielem ogromnego centrum danych w Memphis w stanie Tennessee, które rozszerzyło się poza granice stanu aż do północnego Missisipi. To właśnie tam znajduje się większość mocy obliczeniowej potrzebnej do xAI, a wszystkie te obiekty mają ogromne zapotrzebowanie na energię elektryczną. Lokalne przedsiębiorstwa energetyczne same nie są w stanie dostarczyć wystarczającej ilości prądu, dlatego Elon polega na kilkudziesięciu przenośnych generatorach napędzanych metanem.
Te przenośne jednostki wytwarzają o wiele więcej zanieczyszczeń w powietrzu niż nowoczesna elektrownia o złożonym cyklu, ale Elon spieszy się, by uczynić xAI jedną z wiodących firm w dziedzinie sztucznej inteligencji. Nie ma czasu na czekanie na pozwolenia ani na budowę nowych elektrowni i linii przesyłowych. W rezultacie przeszedł z roli zwolennika czystej energii na pozycję jednego z największych emitentów w USA – i jest z siebie dumny!
Ci, którzy to obserwują, mogą się zastanawiać, co stało się z tym protowolontariuszem ochrony środowiska, którego wszyscy znaliśmy i kochaliśmy, a który teraz stał się gigantycznym zanieczyszczaczem? Odpowiedź nie jest łatwa do znalezienia, ale mogą istnieć paralele między Muskiem a legendarnym królem Anglii Henrykiem VIII, który według wszystkich w młodości był wspaniałym człowiekiem, ale później stał się rozdętym psychopatą. Kazał nawet ściąć jedną ze swoich żon, ponieważ nie urodziła mu męskiego dziedzica.
Po wydaniu filmu zatytułowanego „The Madness Of King Henry VIII”, NBC News opublikowało fascynujący artykuł Emily Sohn, w którym spekulowano, że Henry mógł należeć do rzadkiego grupy krwi zwanej Kell dodatnia, występującej u około 9 procent białych mężczyzn. Gdy mężczyzna z grupą krwi Kell dodatni zapłodzi kobietę z grupą Kell ujemną, istnieje 50-procentowe ryzyko wywołania reakcji immunologicznej w organizmie kobiety, która atakuje rozwijające się płód, co prowadzi do jego śmierci w 5. lub 6. miesiącu ciąży.
Jeśli chodzi o temat szaleństwa, Musk stanowi interesujący przypadek do zbadania. Jamelle Bouie, autor tekstów dla New York Times, opublikował w tym tygodniu ostrą analizę Elona zatytułowaną „Dlaczego tolerujemy rasistowskie komentarze Elona Muska?”. Zaczyna od omówienia „Dzienników Turnera” – powieści, która czerpała inspirację z Afryki Południowej, ojczyzny pochodzenia Muska, oraz jej systemu politycznego apartheidu. Timothy McVeigh, który wysadził budynek federalny w Oklahoma City, zabijając 168 osób, miał przy sobie fragmenty tej książki i kiedyś sprzedawał ją na wystawach broni. Bouie napisał:
Dziś nie trzeba daleko szukać ani głęboko analizować, by dostrzec wpływ „Dzienników Turnera” na skrajną prawicę. Wystarczy spędzić trochę czasu w online’owym świecie najbogatszego człowieka na planecie, Elona Muska (choć trzeba podkreślić, że nie ma bezpośrednich dowodów na to, iż Musk czytał tę książkę).
Musk z mediów masowych to entuzjastyczny, choć niezręczny technolog, przemysłowiec i kandydat na reformatora rządu, co widać w jego obecnie już nieistniejącym Departamencie Efektywności Rządowej. Jednak Musk spędza większość czasu na X, swojej platformie społecznościowej, gdzie promuje konta skrajnie prawicowe i udostępnia całemu światu swoją politykę białego nacjonalizmu i antyimigranckich poglądów.
W szczególności w ciągu ostatniego miesiąca przyjął motywy z niedawnego filmu „Obywatel-wigilant”, w którym aktor Armie Hammer odgrywa postać przypominającą Charlesa Bronsona, który poluje na rzekomych przestępców, głównie przedstawianych jako imigranci arabscy i afrykańscy. Musk wykorzystuje te motywy, by przedstawić swoje poglądy na temat działań koniecznych do ocalenia cywilizacji zachodniej.
„Tak” – odpowiedział Musk na zdjęcie postaci Hammer w czarnym ubraniu z bronią, opatrzone napisem: „Najpierw zdrajcy, potem najeźdźcy”. Podzielił się również postem innego użytkownika, który wyjaśnił, że celem Citizen Vigilante, w którym postać Hammer „spędza pierwszą połowę filmu na mordowaniu białych ludzi, a nie imigrantów”, jest to, że trzeba „zawsze powiesić zdrajcę przed wrogiem”. Musk powtórzył to kilka razy, między innymi w poście, który brzmiał po prostu: „Zdrajcy przed najeźdźcami”. W zeszłym tygodniu Musk ponownie napisał, że musimy „poradzić sobie z zdrajcami przed najeźdźcami”, a kilka dni później dodał, że „każdy, kto sprzeciwia się remigracji, jest zdrajcą”.
Remigracja
„Remigracja” to apel skierowany przez prawicowe partie polityczne w Europie o przymusowe wydalenie obywateli niebiałej rasy z powrotem do ich rzekomych krajów pochodzenia, niezależnie od tego, czy są oni imigrantami, czy urodzonymi tam mieszkańcami. Jest to w istocie forma czystki etnicznej i jest postrzegana jako reakcja na rzekomą „Wielką Zastępowalność” białych Europejczyków przez osoby niebiałej rasy – koncepcję pochodzącą z innego utworu fikcyjnego prawicy, „Obóz świętych”, opublikowanego w 1973 roku.
Zdaniem Muska przeciwnicy remigracji są zdrajcami „Zachodu”. A jako „zdrajcy” ich właściwym losem, zgodnie z logiką jego wpisów, jest śmierć jako kara za udział w demograficznej transformacji krajów z dominującą białą populacją, a także jako ostrzeżenie dla tych, którzy mogliby zanieczyścić narodową strukturę społeczną, przyjmując osoby niebiałej rasy do swojego życia i do kraju.
Zatroskanie Muska dotyczące demograficznych „zdrajców” wynika bezpośrednio z jego obsesji upadkiem populacji, którą przedstawia poprzez spadek wskaźników urodzeń w Europie i wśród białych Amerykanów. „Biali ludzie to szybko zmniejszająca się mniejszość w globalnej populacji”, napisał Musk we wrześniu 2025 roku. „Niski wskaźnik urodzeń”, dodał później, „to największe zagrożenie dla Zachodu, tuż za którym idzie migracja. Jeśli to będzie trwać, Zachodu nie będzie”.
Można by nawet uznać jego zniszczenie Agencji Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego – odpowiedzialnej dotychczas za około 700 000 śmierci na całym świecie – za zgodne z jego troską o spadającą liczbę urodzeń białych w porównaniu z krajami takimi jak Afryka Subsaharyjska, gdzie działała USAID. W końcu w tym światopoglądzie opartym na zasadzie zerowej sumy jednym ze sposobów zapewnienia przyszłości dzieciom z Zachodu byłoby wygłodzenie dzieci afrykańskich. Należy zaznaczyć, że Musk upiera się, iż nikt nie umarł z powodu jego cięć.
W niedawnym wywiadzie dla „The Economist” Musk zaprzeczył, że jest rasistą, choć bronił swoich skrajnie prawicowych poglądów na temat imigracji. …
Wojna Muska przeciwko ludziom koloru skóry
Cóż, Jamelle Bouie zdecydowanie nie łagodzi swoich opinii. Przedstawia Elona Muska jako potwora, który dąży do wyparcia ludzi kolorowych ze społeczeństwa. Jest to pogląd przypominający hiszpańskich konkwistadorów, którzy chętnie mordowali rdzennych mieszkańców Ameryki Środkowej i Południowej, ponieważ uważali, że lepiej im umrzeć niż żyć jako niechrześcijanie. To, co Jezus Chrystus pomyślałby o takim zachowaniu, w ogóle nie było częścią ich rozumowania.
Od wczesnego wpajania mi wiedzy o religii w szkole niedzielnej mam tendencję do uważania, że Jezus również nie pochwaliłby kampanii zmierzającej do zniknięcia ludzi kolorowych ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i innych krajów — zwłaszcza że on sam należał do ludzi kolorowych. Co ciekawe, znam kogoś, kto stanowczo twierdzi, że Elon Musk zostanie uznany za drugiego najważniejszego człowieka w historii ludzkości, tuż po samym Jezusie.
Musk oczywiście nie jest sam. Stephen Miller i JD Vance w pełni popierają tę szaloną ideę o „strasznych ludziach o ciemnej karnacji”, ale to Musk kontroluje narrację dzięki swojej żelaznej władzy nad X, swoją osobistą platformą antymedialną. Czy jego gwałtowny wzrost i pozycja najbogatszej osoby w historii ludzkości osiągnęły już szczyt? Cena akcji Tesli spadła w tym roku o około 30 procent, a tak promowana premiera akcji SpaceX również jest o 29 procent niższa od ceny otwarcia.
Czy Musk cierpi na jakiś dziwny defekt genetyczny, podobny do tego u Henryka VIII, który uniemożliwia mu odczuwanie współczucia dla innych? A może jest po prostu przegranym, który dotarł na szczyt dzięki przechwałkom i przyłączeniu się do sił nienawiści? Tak czy inaczej, nie ma nikogo, kogo chciałbym bardziej zobaczyć upadającego w spektakularny sposób. Czy to czyni ze mnie złą osobę? Nie sądzę, i mocno przypuszczam, że nie jestem sam.
Źródło: CleanTechnica