Tesla pozwała dostawcę Cybertrucka w związku z impasem, który blokuje produkcję

Tesla prosi federalnego sędziego o pilny dostęp do zakładu dostawcy w Troy w Teksasie, aby móc zabrać niezbędne narzędzia do dalszej produkcji Cybertrucka.
Dostawca, Angstrom Automotive Group, zamknął fabrykę i nie pozwoli Tesla wejść. Tesla twierdzi, że bez tych silników kilka tysięcy pojazdów Cybertruck już zarezerwowanych dla klientów nie zostanie wyprodukowanych.
Zamknięcie zakładu, które przerodziło się w impas
Tesla złożyła pozew 23 lipca w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Zachodniego Dystryktu Teksasu, pod numerem 6:26-cv-0477. Wymagania są ograniczone – Tesla nie domaga się odszkodowań ani nie próbuje załagodzić sporu handlowego leżącego u podstaw tej sprawy. Chce jedynie odzyskać swoją własność.
„Tesla prosi sąd o przyznanie jej jednej rzeczy: zwrotu swoich narzędzi produkcyjnych. Nie zamierza prowadzić postępowań sądowych w związku z żadnymi innymi sporami pomiędzy stronami”, napisała firma w skardze, o której po raz pierwszy poinformował Bloomberg Law.
Harmonogram przedstawiony w dokumentacji jest krótki i nieudany. Zgodnie z skargą, powiadomienie Angstroma z 13 lipca o zamknięciu zakładu Troy nie zawierało żadnych propozycji dotyczących wydostania sprzętu Tesli. Data wysyłki 700 gotowych części Tesli przypadała na 17 lipca. Części te nigdy nie opuściły budynku.
Następnie nadeszła rachunek za modyfikacje, które Angstrom wprowadził w narzędziach, wraz z ofertą: zakład będzie nadal działał, jeśli co tydzień zostanie wpłacone 250 000 dolarów dodatkowo do kwoty, którą Tesla już jest winna z otwartych zamówień.
Odpowiedzią Tesli było wysłanie przedstawicieli do Troy 21 lipca wraz z organami ścigania. Brama pozostała zamknięta.
Angstrom nie skomentował publicznie żadnego z tych tematów.
To nie jest narzędzie, które można zamówić.
Sprzęt, który Tesla chce odzyskać, opisany jest w dokumentacji jako duże maszyny odlewane metodą formowania ciśnieniowego, formy do obróbki, przyrządy mocujące, narzędzia tnące, przyrządy pomiarowe oraz sprzęt do inspekcji rentgenowskiej. To urządzenia o wadze kilku ton, specjalnie zaprojektowane do produkcji konkretnych elementów Cybertrucka.
Dlatego Tesla nie może po prostu zwrócić się do kogoś innego. Zgodnie z skargą żaden inny dostawca nie jest w stanie obecnie wyprodukować tych części, a ponowne stworzenie niezbędnych narzędzi od zera zajęłoby pięć do sześciu miesięcy. Tesla twierdzi również, że jej obecne zapasy dotkniętych problemem komponentów „stopniowo się kurczą i zostaną wyczerpane w ciągu zaledwie kilku dni”.
To cały problem kontroli w jednym zdaniu: ktokolwiek fizycznie kontroluje tych ludzi, kontroluje linię Cybertrucka, a obecnie to nie jest Tesla.
Angstrom dostało się do łańcucha dostaw Tesli w zeszłym roku.
Angstrom to pierwszorzędny dostawca z Southfield w stanie Michigan, założony w 1999 roku, który w 2025 roku kontynuował zakupy. W lipcu zeszłego roku przejął firmę KSR International z Ontario – według doniesień Automotive News dzięki tej transakcji powstał dostawca osiągający roczne przychody przekraczające 1 miliard dolarów i zatrudniający 4500 pracowników. Następnie, 9 września, ogłosił przejęcie firmy Anderton Castings.
Anderton to partner Tesla. Firma prowadzi produkcję elementów z aluminium metodą odlewu w Troy w Teksasie oraz w Monterrey w Meksyku, wytwarzając komponenty konstrukcyjne karoserii oraz części napędowe pojazdów elektrycznych, takie jak obudowy inwerterów i kolektory. Tesla miała relację z Andertonem. Angstrom przejął tę współpracę, a teraz zamierza zamknąć zakład.
Pogląd Electrek
Anderton/Andstrom jeszcze nie skomentowali, więc mamy tylko wersję Tesli. Jestem pewien, że jest coś więcej. Sytuacja może być skomplikowana, gdy firma zostaje przejęta.
Wiemy również, że Tesla potrafi być wymagająca wobec dostawców. W przypadku Cybertrucka firma planowała produkcję do 250 000 sztuk rocznie, ale jest w stanie sprzedać jedynie około 20 000 sztuk rocznie. To prawdopodobnie doprowadziło do trudnych sytuacji, gdy zamawiano zbyt wiele części u dostawców – co skutkowało krzywdzeniem niektórych osób.
Łańcuchy dostaw się przerywają, fabryki zamykają, a ceny energii wciąż rosną. Jedynym kosztem energetycznym, który faktycznie możesz kontrolować, jest ten związany z Twoim własnym dachem. Ponieważ ceny prądu wzrosły w zeszłym roku o prawie 10% i przewiduje się dalszy wzrost, zastosowanie energii słonecznej to jeden z najlepszych sposobów na ochronę przed rosnącymi kosztami. Dzięki opcjom leasingu i PPA możesz to zrobić bez żadnych początkowych wydatków i od razu zacząć oszczędzać. Jeśli chcesz znaleźć najlepszą ofertę, sprawdź EnergySage. To bezpłatna usługa z setkami weryfikowanych instalatorów konkurujących o Twoje zlecenie, dzięki czemu oszczędzasz 20 do 30% w porównaniu z działaniem samodzielnie. Żadnych telefonów sprzedażowych, dopóki nie wybierzesz instalatora. Pobierz swoje bezpłatne wyceny tutaj.
Źródło: Electrek