Tesla praktycznie nie testowała FSD (Supervised) w Polsce. Świeci się tylko nitka autostrady A2. I trudno się dziwić…

Tesla ujawniła swoje dokumenty i badania dotyczące systemu jazdy półautonomicznej FSD (Supervised), które przekazała holenderskiemu RDW oraz wszystkim krajom Unii Europejskiej w kwietniu 2026 roku. Z zamieszczonych map wynika, że Polska ma całkiem pokaźną siatkę dróg, na której FSD (Supervised) mogłoby być testowane, jednak producent się nami nie interesował, przynajmniej do kwietnia 2026 roku. Mamy raptem jedną kreseczkę na autostradzie A2 do Poznania.
FSD (Supervised). Nie jesteśmy priorytetowym rynkiem, bo nie kupujemy elektryków, tak po prostu
Zacznijmy od obu map, pochodzą one z dokumentu Tesli, z działu Mileage Accumulated in European Countries:

Drogi do potencjalnego sprawdzenia FSD (Supervised), w sumie 3,14 miliona kilometrów (c) Tesla
Rzeczywiste odcinki wykorzystane do walidacji, tj. zdolności FSD (Supervised) do radzenia sobie w terenie, 1,6 miliona kilometrów (c) Tesla
Rumunia i Bułgaria zostały odrzucone już na starcie, nie najlepiej rokowały też Litwa, Łotwa czy Estonia, co widać na mapie z czerwonymi kreskami. A jednak trzy ostatnie kraje zostały całkiem uczciwie sprawdzone (mapa z niebieskimi kreskami), Tesle na FSD (Supervised) jeździły też w Czechach, na Słowacji czy Węgrzech. Polska tymczasem to czarna plama z małym przerywanym dzyndzlem autostrady A2. Nawet Chorwacja, regularnie przegrywająca z nami w aspekcie udziału elektryków w sprzedaży aut nowych, została szczegółowo objeżdżona!
Dość zagadkowe są stosunkowo czarne plamy Szwecji i Norwegii oraz niemal całkowicie czarne Irlandii i Portugalii.
Tesla pochwaliła się, że w sześciu głównych europejskich miastach przeprowadziła w sumie ponad 230 000 testów według określonych scenariuszy interakcji z ruchem i infrastrukturą. FSD (Supervised) pokonało 1,28 miliona kilometrów jazdy w trybie nadzoru przez pracownika z 0 (zeroma) kolizjami z winy software’u. Gdy elektronika sterowała samochodem, liczba alertów o zmęczeniu kierowcy podczas jazd autostradowych zmniejszała się o 2/3, co oznacza, że nadzór jest mniej męczący niż samodzielne prowadzenie.

Klatka z nagrania treningowego FSD (Supervised) ze Stanów Zjednoczonych (c) Tesla
Elektronice najsłabiej szło chyba na rondach, poradziła sobie w 98,9 procent przypadków, czyli w około 1 sytuacji na 100 musiał interweniować człowiek. Na skrzyżowaniach FSD (Supervised) osiągnęło sprawność wynoszącą 99,2 procent, przy przejściach dla pieszych było to 99,7 procent, w kontakcie z rowerzystami zaledwie 1 spotkanie na 1 000 wymagało reakcji kierowcy-nadzorcy. Głosowanie nad dopuszczeniem systemu Tesli do jazdy po unijnych drogach ma się odbyć w październiku 2026 roku.

Klatka z nagrania treningowego z amerykańskiej drogi (c) Tesla
Nota od redakcji Elektrowozu: Polska jako czarna plama może brać się z faktu, że jesteśmy krajem o stosunkowo dużej powierzchni przy stosunkowo niewielkiej liczbie elektryków (w tym Tesli). Skoro producent nie widzi interesu w badaniu (FSD) Supervised u nas, to należy ostrożnie przyjąć, że nawet przegłosowanie akceptu na forum unijnym nie musi oznaczać dostępu do systemu Tesli na polskich drogach.
Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 3.7]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: