Tesla Cybercab zamienia 10-minutową podróż do Austin na 70-minutowy objazd


Pasażer Tesli Cybercab w Austin twierdzi, że 10-minutowa podróż przerodziła się w 70-minutowe cierpienie, ponieważ bezkierowcowy taksówkarz wybrał długą objazdową trasę przez miasto.
Priyczyną jest problem, którego Tesla wciąż nie potrafi rozwiązać – jej robotaxi nie mogą jeździć autostradami, więc szybka podróż, którą człowiek odbyłby autostradą, staje się długim objazdem po ulicach miejskich.
Pasażer, który opublikował post na r/Austin, zarezerwował przejazd z 99 Ranch Market do Domain, obu położonych w północnej części Austin. Zwykle to około 10 minut jazdy prosto autostradą. Zamiast tego, jak napisał, Cybercab „zabrał mnie na długą objazdową trasę na południe przez wschodni Austin”, a cała podróż trwała 70 minut.

Tytułował swój post „Mój Cybercab trzymał mnie jako zakładnika przez godzinę”. To tylko żart. Jak zauważyli inni pasażerowie, można w każdej chwili zakończyć jazdę z robotaxiem Tesli i wezwać coś innego. Koszt jazdy wyniósł 20 dolarów, co odpowiada mniej więcej standardowej cenie rynkowej, ale aplikacja Tesli pokazuje jedynie szacunkową cenę przy rezerwacji, a nie szacunek czasu podróży. Dlatego dowiadujesz się o wyborze trasy przez najpiękniejsze miejsca dopiero w momencie, gdy już nią jadziesz.
Dlaczego samochód pojechał dłuższą drogą
Pasażerowie w dyskusji znaleźli prawdopodobne wyjaśnienie, z którym zgodził się również autor oryginalnego posta.
Robotaxi Tesli nie korzysta z autostrad takich jak MoPac czy US-183 w Austin, a pasażerowie mówią, że unika również przejść kolejowych na poziomie drogi. Połącząc te dwa ograniczenia, samochód musiał jechać daleko na południe ulicami miejskimi, pozostając równolegle do czerwonej linii Capital Metro, aż w końcu mógł przejechać nad torami przez most w East Austin. „W zasadzie całą drogę jechał równolegle do czerwonej linii” – napisał autor posta.
To niewielka historia, ale jest doskonałym przykładem tego, ile faktycznie kosztuje „brak autostrad” pasażera w mieście zbudowanym wokół nich.
Robotaxi Tesli nadal unika autostrad
To jest ta część, która nie trafia do filmów promocyjnych.
Waymo, wyraźny lider w tej dziedzinie, już oferuje całkowicie bezkierowcowe przejazdy autostradami. System Tesli oparty wyłącznie na widzeniu funkcjonuje jedynie na ulicach o niższej prędkości, w ograniczonym obszarze geofensu, gdzie błąd może mieć skutki przy prędkości 35 mil na godzinę zamiast 65. Już wcześniej pokazaliśmy, że długie trasy oraz dziwne objazdy wskazują na problem z bezpieczeństwem: flota Tesli ulega wypadkowi średnio co 57 000 mil, co jest około cztery razy gorsze niż u przeciętnego kierowcy.
Pojazd, który omija tory kolejowe i nie może dołączyć do ruchu na MoPac, to jeszcze nie pojazd autonomiczny o zastosowaniu uniwersalnym. To jedynie eksperyment demonstracyjny, który kosztuje 20 dolarów.
Prosty wstęp do Cybercab
Czas nie sprzyja. Cybercab bez kierownicy zaczął przewozić pasażerów publicznych w Austin dopiero 3 września, a NHTSA tego samego dnia rozpoczęło audyt dotyczący sposobu, w jaki Tesla samodzielnie certyfikowała dwuosobowy pojazd bez kierownicy ani pedałów. Kilka dni wcześniej jeden z robotaxi Tesli w Austin przejechał prosto przez szereg barier.
Odwiednia trwająca 70 minut dotyczy całej floty, a nie tylko nowego pojazdu. Tesla używa tego samego oprogramowania przeznaczonego wyłącznie do jazdy po drogach publicznych w swoich robotaxi Model Y oraz Cybercabie, więc każdy pasażer w Austin może zostać skierowany tą samą trasą.
Pogląd Electrek
Określenie sytuacji jako „porwania” jest zabawne, ale niesprawiedliwe – nikt nie został uwięziony. Ale pomijając żarty, mamy tu rzeczywisty dowód na to, jak daleko jest autonomia Tesli od produktu, który Elon Musk sprzedaje od lat.
Musk przedstawił robotaxi jako samochód, który może dotrzeć wszędzie tam, gdzie może człowiek, ale taniej. W Austin faktycznie istnieje taksówka, która nie może jeździć autostradą, unika torów kolejowych i potrafi zamienić pięciomilową podróż w godzinę jazdy bez kierowcy. Po prostu nie jest gotowa do użycia w warunkach rzeczywistych, ale Tesla nie jest nowa w wprowadzaniu niedoskonałych funkcji.
To nie jest krytyka inżynierów, którzy ograniczają jej możliwości. To szczera wizja tego, na jakim etapie znajduje się ta technologia.