Powrót do aktualności
Inne

Świadectwo – Od Jaguara Type E do elektrycznego Skody Elroq, rodzina pasjonująca się samochodami zmienia epokę

Świadectwo – Od Jaguara Type E do elektrycznego Skody Elroq, rodzina pasjonująca się samochodami zmienia epokę
Skoda Elroq Jérôme'a

W jednym z kątów garażu tej rodziny mieszkającej w Drôme znajduje się roadster Jaguar Type E z 1963 roku należący do ojca oraz Honda CR-Z syna. W kwietniu 2026 roku trafił tam samochód elektryczny – Skoda Elroq, którego odległość przebyta już osiągnęła 19 000 km w zaledwie 5 miesięcy. Być może to krótkie doświadczenie, ale już obfite w rezultaty.

Z powodu kwestii środowiskowych

Istnieje coraz mniej gotowych dróg prowadzących do świata pojazdów elektrycznych. Dwadzieścia lub trzydzieści lat temu entuzjaści samochodów sportowych czy starszych modeli mogli dość naturalnie dotrzeć do pojazdów elektrycznych. Dla tych, którzy lubią nowe technologie i/lub rzadkie pojazdy, samochód elektryczny pozostaje źródłem odkryć. Zainteresowanie historią motoryzacji, a nawet posiadanie jednego lub kilku ikonicznych modeli, nie oznacza braku troski o klimat i ekologię.

Działalność zawodowa może stanowić punkt wyjścia. Tak jest w przypadku Jérôme’a: „Jako konsultant ds. industrializacji projektuję fabryki oparte na surowcach biologicznych. Jeszcze bardziej niż ja, moja żona pracuje w branży zorientowanej na ochronę środowiska dzięki swoim obowiązkom związanym z RSE. To ona korzysta w dwóch trzecich przypadków z naszego pojazdu elektrycznego zamiast Kia XCeed z silnikiem turbodiesla. Od dwóch lub trzech lat zastanawialiśmy się nad zakupem pojazdu elektrycznego. Wliczając Honda CR-Z naszego syna oraz moje dwa stare samochody, w domu mamy pięć aut”.

To nie bez powodu licznik Skody Elroq już tyle pokonał: „Moja żona jeździ do trzech lokalizacji w swojej firmie. Najbliższa jest oddalona o 25 km. Gdy tam jest, wystarczyłaby jedna ładowanie tygodniowo. Musi jednak regularnie jeździć również do rejonu Bourg-en-Bresse, który znajduje się 220 km od naszego domu, a także do Owernii. Tam lokalizacja jest oddalona o 310 km. Z Skodą Elroq można tam dotrzeć bez konieczności dodatkowego ładowania. To było kluczowe wymaganie w specyfikacji. Z tym modelem mamy zasięg 360–370 km na autostradzie”.

Ważne różnice w opłatach za wynajem

Rozważono i przetestowano kilka modeli: „W teorii moglibyśmy wybrać Xpeng G6. Po próbie jazdy byłem naprawdę pod wrażeniem. Jego wnętrze jest naprawdę wspaniałe, a bateria LFP ładowa się bardzo szybko, co stanowi prawdziwą zaletę podczas długich podróży. Był jednak zbyt drogi, a przede wszystkim chcieliśmy mieć model o wysokim wyniku w ocenie ekologicznej. Dla nas było ważne, aby wspierać produkcję europejską – zarówno w przypadku samego samochodu, jak i, jeśli to możliwe, również baterii”.

Poznaj także

Wypowiedź – Bruno przejechał 76 000 km samochodem Tesla Model 3, zużywając zaledwie 3,33 € na 100 km

Kobieta Jérôme’a zakochała się w zupełnie innym samochodzie elektrycznym: „Dla niej była to Volkswagen ID.3. Jednak ostatecznie zdecydowaliśmy się na Skodę Elroq w wersji 85 Plus, zbudowaną na tej samej platformie, ale znacznie bardziej dostępną do wynajmu i wyposażoną w lepsze udogodnienia. Wśród opcji znajduje się pompa ciepła oraz przyczepa z elementem umożliwiającym transport nawet czterech rowerów. Samochód może również ciągnąć przyczepę, za pomocą której regularnie jeżdżę na wysypisko”.

Nasz kierowca wolał skorzystać z usług wynajmu długoterminowego LLD: „Ponieważ technologia związana z bateriami może szybko się rozwijać, nie chcę ryzykować zakupu i znacznego spadku wartości przy odsprzedaży. Bez wkładu własnego, przez trzy lata przy 45 000 km rocznie – czyli 135 000 km w sumie – koszt wynajmu naszego Skody Elroq wynosi 720 euro. Model Volkswagen ID.3 o tych samych parametrach kosztował 890 euro, Tesla Model Y – 900 euro, a Xpeng G6 – 1 005 euro. Te inne modele były naprawdę droższe”.

„Znów odkryliśmy prawdziwą przyjemność z jazdy”

Jérôme bardzo chciałby wersję premium Sportline: „Jeśli jej nie kupiliśmy, to ze względu na jego większe koła o średnicy 20 cali zamiast 19, które skracają zasięg o 45 km. To nie odpowiadałoby naszym potrzebom, ponieważ straty byłyby jeszcze większe w praktyce. Korzystamy z niego w trzeciej części czasu na autostradzie, równie często na górskich drogach krajowych z dość ostrogimi zakrętami, a resztę czasu na drogach krajowych w równinach oraz w miastach, takich jak Grenoble i Lyon. Ponadto mieszkamy w regionie, gdzie zimą obowiązkowe są opony śniegowe. Całość kosztowałaby nas dodatkowe 450 euro”.

Dzięki dostępnym opcjom nasz klient mógł otrzymać bardziej imponującą wersję pojazdu: „Już sama kolorystyka niebieska Racing oraz wystrój wnętrza typu Lounge w cenie 850 euro przypominają te dostępne w wersji Sportline. Dzięki materiałom w jasnoszarym kolorze wnętrze jest bardzo jasne. Część siedzeń ma czarny kolor, a pasy bezpieczeństwa są w intensywnie pomarańczowym kolorze. Nasz Skoda Elroq zamówiony w październiku 2025 roku dotarł pod koniec marca, a my otrzymaliśmy go dokładnie 8 kwietnia 2026 roku”.

Ten model jest napędzany silnikiem APP550 o mocy 286 KM [NDLR: 210 kW] i momencie obrotowym 545 Nm, który całkowicie zmienia doświadczenie jazdy, szczególnie na drogach górskich. W przypadku Kia XCeed często nie było możliwe wyprzedzanie na prostych o długości 200 metrów. Dzięki wersji elektrycznej odzyskaliśmy prawdziwą przyjemność z jazdy, której dawno nie mieliśmy. Pojazd jest cichy, a podwozie bardzo precyzyjne. Skoda Elroq oferuje odpowiedni komfort, zwłaszcza przy wysokich prędkościach, choć w mieście jest on nieco gorszy».

1 600 km w ciągu dnia

Dla długich odległości również Jérôme regularnie używa tego samochodu elektrycznego: „Na przykład jeżdżę po to, by odwiedzić dzieci albo klientów w Lyonie, głównie autostradą. W ciągu jednego dnia moja najdłuższa trasa przekroczyła 1 600 km podczas przeprowadzki, przy czym istniał termin na zwrot kluczy. Wyruszając z Drôme, przejechałem przez Paryż i Compiègne, aby dotrzeć do Nancy, a następnie od razu wrócić. Po drodze potrzebne były pięć ładowań, a wszystko przebiegło pomyślnie”.

Dzięki zasięgowi w trybie mieszanym WLTP sięgającemu 577 km, Skoda Elroq wyposażona jest w baterię o pojemności 77 kWh: „W domu jest ona ładowana przy użyciu stacji o mocy 22 kW trójfazowej. Dzięki Octopus Energy płacę 0,139 euro za kilowatogodzinę. Dlatego tankowanie na około 350 km autostradą przy prędkości 130 km/h kosztuje mnie 8 euro. To pięć razy mniej niż w przypadku Kia XCeed mojej żony oraz Volvo C70 z silnikiem diesla, których nadal używam – zużywają one odpowiednio 6,6 i 6,1 litra oleju napędowego po cenie 2,25 euro za litr”.

Seria średnie zużycie paliwa jest najwyższa na autostradach i drogach górskich: „Wysokość wynosi 17,7 kWh/100 km ze względu na intensywne korzystanie z klimatyzacji podczas upałów. Na szczęście mamy pompy ciepła. Ale uważajmy – jeszcze nie jeździliśmy tym samochodem zimą. Przy prędkości 134 km/h w aplikacji Waze oraz średniej prędkości 118 km/h zużycie wynosi 18,7 kWh/100 km. W deszczu jest to o 20% więcej. U nas praktycznie niemożliwe jest osiągnięcie bardzo niskiego zużycia paliwa tym samochodem. W najlepszym przypadku, na 50 km drogami krajowymi, raz odnotowałem wartość 13,7 kWh/100 km”.

Ładowanie i upały

Epizody upałów ponownie sprawiły, że Jérôme przemyślał kwestię ładowania samochodu: „Podczas naszej wielkiej podróży w lipcu z Skodą Elroq temperatura sięgała ponad 40 °C. Stanowiska ładowania nie funkcjonowały z powodu ekstremalnego upału. Wcześniej lubiłem korzystać z stacji Ionity. Ale nawet w normalnych warunkach zawsze są jakieś uszkodzone stanowiska, co nie dawało nam pewności w takiej sytuacji. Z drugiej strony dwa sieci okazały się szczególnie stabilne: Tesla i TotalEnergies”.

Dla naszego czytelnika decydująca nie była tylko dostępność: „Nawet w najgorętszych okresach, przy zaledwie czterech przypadkach, gdy krzywa ładowania osiągnęła lub nawet lekko przekroczyła maksymalną moc 135 kW, działo się to u nich. Fastned i Atlante wydają mi się nieco drogie, ale również wiarygodne. Z kolei odrzuciłem Engie ze względu na ich ceny. Aby korzystać z rozsądnych stawek, miałem sześć subskrypcji dostępnych w smartfonie. Ponadto niektóre sieci regionalne nie akceptowały DKV, Chargemap ani Octopus. Już tam nie wrócę”.

Skoda Elroq sprawdził się na stacjach ładowania w całości dobrze: „Naszemu samochodowi elektrycznemu potrzeba zaledwie 26–27 minut na naładowanie od 10 do 80%. Nawet gdy nie osiąga się maksymalnej mocy 135 kW, ten czas niewiele się zmienia. Uważam, że platforma grupy Volkswagen jest w tym względzie dość niezawodna. Teraz, jeśli chodzi o ładowanie, to już nie wartość maksymalnej mocy mnie interesuje, lecz raczej czas trwania fazy o wysokiej mocy oraz całkowity czas potrzebny na osiągnięcie poziomu 80%.”

Do obejrzenia ponownie

Kolejny punkt podkreślony przez Jérôme’a: „Na autostradach lub drogach krajowych systematycznie używamy autonomicznego prowadzenia poziomu 2 z korektami, w połączeniu z automatyczną regeneracją. Należy jednak uważnie obserwować zachowanie pojazdu podczas zbliżania się do rondo. Z drogi o prędkości 80 km/h, wjeżdżając do miasta, pojazd faktycznie zwalnia do 50 km/h. Ale jeśli po obu stronach są drogi departamentalne, samochód chciałby wjechać na rondo z prędkością 80 km/h”.

Bardzo cenione są również „soczewki Matrix Led”. Są naprawdę wspaniałe i doskonale oświetlają. Gdy włącza się pełne światła, widać, jak snop światła się rozszerza. Jest to jednak problem na autostradzie, gdzie system nie reaguje, gdy pojazdy nadjeżdżają z przeciwnego kierunku po drugiej stronie pasa ruchu. Wtedy otrzymujemy sygnały od innych kierowców dotyczące świateł. Jesteśmy zmuszeni wyłączyć system i ręcznie sterować przełączaniem na światła drogowe lub boczne».

Skoda Elroq Jérôme'a

To, co należałoby ponadto przeanalizować: „To już sam planer tras jest naprawdę katastrofalny. Zamiast tego używałem ABRP Premium. Jeśli chodzi o system rozrywki, to jest jak piosenka Claude’a François: ‘Ça s’en va et ça revient…’. Regularnie przestaje działać z powodu utraty połączenia bezprzewodowego smartfona. Wtedy trzeba zatrzymać i ponownie uruchomić pojazd, aby system znów zadziałał. Natomiast ja nigdy nie miałem problemów z klimatyzacją, w odróżnieniu od innych użytkowników Skody Elroq”.

Kierunek: Tesla i Xpeng

To wszystko nie przeszkadza Jérôme’owi w docenianiu jego samochodu elektrycznego: „Przy tych samych warunkach cenowych ponownie dokonalibyśmy tego samego wyboru. Ale Skoda najprawdopodobniej zmieniła swoje oferty. Poprosiliśmy nasze dzieci, aby od czasu do czasu jeździły Elroqiem, by już teraz przyzwyczaić się do samochodów elektrycznych, ponieważ ja również za jakiś czas zamienię mój diesla Volvo C70, którego licznik wskazuje 367 000 km. Nasza córka chętnie przyjęłaby Skodę, ale nasz 20-letni syn woli nadal jeździć swoim Honda CR-Z”.

Przeczytaj także

Wypowiedź – Dla nieznacznie wyższych czynszów Anthony wolał Audi A6 Avant e-tron zamiast Renault Scenic E-Tech

Na razie nasz klient zamierza do końca korzystać ze swojego codziennego samochodu spalinowego: „Czekam na przekonującego kabrioletu elektrycznego albo na wersję hybrydową Porsche Cayman. Do tego czasu proponujemy naszym znajomym i kolegom z otoczenia, aby poznali samochody elektryczne dzięki naszemu Elroq, który mogą wypróbować. Wychodzą stamtąd wyraźnie przekonani, że muszą przejść na pojazdy zeroemisyjne, ale nie wiedzą dokładnie, który model wybrać. Często wynikają z tego ożywione dyskusje na ten temat”.

Już czterech bliskich zostało skierowanych do pojazdów elektrycznych, które mogą im bardziej odpowiadać niż Skoda Elroq: „Nie wszyscy mają umysł typowo geekowski, który pozwala im bawić się adapterami w celu planowania tras. Dlatego skierowałem dwie rodziny z dziećmi do Tesli Model Y, której ekosystem jest prostszy. Dla dwóch innych bliskich poleciłem markę Xpeng”.

Automobile Propre oraz ja osobiście bardzo dziękujemy Jérôme za jego doskonałe przyjęcie, szybką reakcję oraz ciekawe świadectwo, które przekazał po naszym apelu o podzielenie się doświadczeniami wśród czytelników.

Nagadujemy jeszcze raz, że wszelkie obraźliwe komentarze skierowane przeciwko naszym rozmówcom, ich życiu, wyborom i/lub pomysłom zostaną usunięte. Dziękujemy za zrozumienie.

Opinia autora

Nie zawsze to kierowcy najbardziej przyjazni środowisku potrafią skutecznie przekonać swoje otoczenie do pojazdów elektrycznych. Często chodzi o uznanie w określonym środowisku. Gdy ktoś jest uznawany za zbyt oryginalnego lub sztywnego, może to stać się przeszkodą. Tak było przynajmniej w 2007 roku, gdy miałem swój pierwszy pojazd elektryczny. Moi koledzy z lokalnego klubu miłośników starych samochodów byli w szoku, a nikt z grupy nie kupił pojazdu elektrycznego za moim przykładem. Ale wtedy poznałem nowych przyjaciół. Jérôme miał mniejsze trudności z zainteresowaniem ludzi tematem pojazdów elektrycznych, ponieważ rozwój w tym obszarze już się rozpoczął.

Czasami świadectwa się potwierdzają. Tak jest na przykład wtedy, gdy nasi czytelnicy wskazują, że wolą sieć ładowania Electra. Czasami jest odwrotnie – tutaj wyróżniane są stacje TotalEnergies równolegle z szybkimi ładowarkami Tesla. To przydatna informacja. Z drugiej strony Ionity zyskuje kolejną wadę. Wracając we wtorek po długiej podróży, ponownie zauważyłem, że na 6 stacjach w tej sieci, do której nadal regularnie jeżdżę, co najmniej jedna była oznaczona czerwonym kolorem wskazującym na niedostępność.

Kolejny punkt poruszony w tym świadectwie: to nie dlatego, że samochód ma wady lub braki, że nie można go docenić. Podobnie jak w przypadku aut spalinowych, można się z tym pogodzić na przykład za pomocą kilku trików lub akcesoriów. Na przykład poprzez zainstalowanie frunka, którego nie ma w standardowym wyposażeniu. Właśnie to zrobił Jérôme (nie jest to opisane w artykule), dodatkowo korzystając z ABRP Premium, aby przezwyciężyć kiepski fabryczny system planowania trasy.

Philippe SCHWOERER

TeslaNIOVolkswagenKiaVolvoPorscheAudiRenaultHondaSkodaXpengSmartIonityAtlanteFastnedLFPrangekilowattkWhEV

Źródło: Automobile-Propre