Ankieta w niedzielę: oto jak chińskie samochody elektryczne dotrą do Ameryki


Przez ostatnie kilka tygodni przeprowadzaliśmy ankietę pokazową, pytając czytelników Electrek, jak (lub czy) pierwsze chińskie samochody elektryczne trafią na amerykańskie drogi. Po otrzymaniu ponad 3000 odpowiedzi oto, co nam powiedzieliście.
Dla tych, którzy przegapili ankietę, pytanie brzmiało: „Wraz z nową umową Kanady dotyczącą używania rzepaku do produkcji samochodów, która ma sprowadzić chińskie pojazdy elektryczne do Ameryki Północnej, nie chodzi już o to, CZY one przyjadą do USA, ale KIEDY… w jaki sposób będą sprzedawane pierwsze chińskie samochody elektryczne w USA?”
Biorąc pod uwagę tysiące chińskich samochodów elektrycznych, które już trafiają do Kanady, oraz rosnącą listę tradycyjnych marek (zarówno amerykańskich, jak i europejskich), które współpracują z Chińczykami nad tworzeniem nowych platform pojazdów elektrycznych, wydało mi się, że chodzi tylko o to, kiedy, a nie czy chińskie samochody elektryczne dotrą do USA. Niemal co piąty z was się nie zgadzał.
Na podstawie danych

Z blisko 500 głosami grupa „To się nigdy nie wydarzy – władze zamkną granice, jeśli to pomoże chronić amerykański przemysł motoryzacyjny” była przekonana, że władze nie pozwolą na to. Co ciekawe, wydawało się jednak, że nie obchodzi ich, o której konkretnej grupie władz mowa.
Myślę, że obie główne partie uważają Chiny za „zagrożenie”, dlatego będą nadal z entuzjazmem blokować wszelkie sprzedaże. Być może jedynym sposobem na zmianę tej sytuacji jest to, jeśli Chiny zdecydują się rzeczywiście postawić na twardą linię wobec USA ze względu na metale rzadkie i wymuszą umowę handlową.
DAVID JOHNSON
Mimo to większość respondentów wydawała się zgadzać, że Chińczycy przybędą – prawie 700 osób poparło „mój” głos: że GM, Ford lub Chrysler (Stellantis) sprowadzą je pod postacią wspólnego przedsięwzięcia i będą sprzedawać je przez dealerów, podobnie jak to robili Geo czy Eagle w latach 80.
Jeśli spojrzymy na to, jak japońscy producenci samochodów dotarli do USA – zazwyczaj importer bierze udział, powstaje „marka amerykańska”, a potem sprzedawane są samochody. To samo działo się z motocyklami, a już się to wydarzyło również z chińskimi motocyklami.
[Malcolm] Bricklin założył „Subaru of America”, sprowadzając samochody Subaru, a 20 lat temu planował wprowadzić do USA pojazdy marki Chery. Jednak to się nie udało.
MRVC
Mój ulubiony komentarz dotyczył jednak chińskich powiązań Forda z jego marką luksusową, Lincoln – marką, o której ja (a może niektórzy z was) ciągle zapominamy, że wciąż istnieje.
Ford już importuje chińskie pojazdy i sprzedaje je jako „Lincolny”.
MARK HORNING
Mark ma rację. Ford produkuje model Lincoln Nautilus w zakładzie Changan Ford w Hangzhou w Chinach, przy czym własne specyfikacje techniczne Forda wskazują ten zakład jako miejsce ostatecznej montażu pojazdu, a NHTSA wyraźnie podaje, że fabryką montażową Nautilusa jest Hangzhou w Chinach. Innymi słowy: jedna z najbardziej historycznych amerykańskich marek krajowych już teraz sprzedaje chiński samochód w Stanach Zjednoczonych.
To też nie jest nic nowego. Volvo importuje samochody produkowane w Chinach od 2015 roku, a najnowszy model Fit marki Honda został sprowadzony do Ameryki Północnej (Kanady) z Chin – nie licząc tu pojazdów elektrycznych Polestar, które zostały zakazane z powodu pochodzenia chińskiego, choć są projektowane w Szwecji i faktycznie produkowane w USA, w Karolinie Południowej. Już nic nie ma sensu, więc to w porządku.
Prawda? Przejdź do komentarzy i daj nam znać, co myślisz o tych wynikach – i koniecznie głosuj w następnym głosowaniu!
Pierwotny tekst od Electrek.