Powrót do aktualności
Regulacje

Badanie wskazuje, że ludzie ufają sztucznej inteligencji bardziej niż rządowi i mediom społecznościowym.

Badanie wskazuje, że ludzie ufają sztucznej inteligencji bardziej niż rządowi i mediom społecznościowym.

Zdjęcie DALL.E stworzone przez Carolyn Fortuna / CleanTechnica.

Podziel się z CleanTechnica swoim wsparciem poprzez subskrypcję na Substacku, Patreonie lub Stripe. Pomóż nam tworzyć wysokiej jakości, oryginalne treści, które publikujemy co tydzień, pomimo wyzwań stawianych przez sztuczną inteligencję do pobierania treści, antyspołeczne media, inflację i inne przeszkody.

Projekt Collective Intelligence przedstawia się jako organizacja, która kieruje transformacyjną sztuczną inteligencją w stronę lepszych rezultatów dla wszystkich. W swoim najnowszym badaniu, które obejmowało ankietę wśród ludzi z 70 krajów, stwierdza on, że „decyzje dotyczące sztucznej inteligencji podejmują niewielkie grupy ludzi, ale ich konsekwencje dotyczą wszystkich”. W streszczeniu kierowniczym grupa napisała: „Poprzez siedem rund dyskusji z ponad 6 000 osobami z 70 krajów stworzyliśmy infrastrukturę umożliwiającą badanie tego, jak świat faktycznie funkcjonuje przy użyciu sztucznej inteligencji – do czego ludzie ją wykorzystują, czy jej ufają oraz w jaki sposób zmienia ona ich codzienne życie”.

„Co dwa miesiące zadajemy reprezentatywnej grupie ludzi na całym świecie serię pytań aktualnych tematów, korzystając z interfejsu do dyskusji opartego na sztucznej inteligencji, który ujawnia nie tylko to, co ludzie myślą, ale także dlaczego. Te dane i trendy pokazują szybko zachodzące zmiany strukturalne. 58 procent ludzi ufa botom rozmówczym opartym na sztucznej inteligencji bardziej niż swoim wybranym przedstawicielom. Dwie trzecie korzystają z AI w celu uzyskania wsparcia emocjonalnego co miesiąc. Oczekuje się, że trzy czwarte będą używać AI w pracy, choć uważają, że to utrudni znalezienie dobrych miejsc pracy. Sztuczna inteligencja wzmacnia przekonania ludzi silniej niż media społecznościowe, a ludzie ufają tym narzędziom, jednocześnie nie ufając firmom, które je tworzą.”

Zaufanie do AI

Badanie CIP

Raport dalej analizuje swoje ustalenia, prowadząc do dość zaskakującego wniosku: „58 procent ludzi ufa botom konwersacyjnym opartym na sztucznej inteligencji bardziej niż wybranym przedstawicielom. Sztuczna inteligencja plasuje się powyżej przywódców religijnych, korporacji i urzędników państwowych. Tylko lekarze rodzinni oraz instytucje badawcze publiczne zajmują wyższe miejsce. Gdy zapytano ich bezpośrednio, 37 procent zgodziło się, że sztuczna inteligencja mogłaby podejmować lepsze decyzje w ich imieniu niż przedstawiciele rządu.”

Zgodnie z Bloombergem prawie połowa badanych woli wsparcie decyzyjne oparte na sztucznej inteligencji przy podejmowaniu decyzji dotyczących spraw lokalnych, co oznacza, że woleliby „model sztucznej inteligencji pomagający im w podejmowaniu decyzji związanych z usługami lokalnymi, takimi jak podatki, pozwolenia czy licencje”. Naprawdę? Ludzie woleliby, aby jakiś agent sztucznej inteligencji ustalał politykę podatkową, wydawał licencje na alkohol i pozwolenia budowlane? Houston, mamy problem.

Jeff Sebo, dyrektor Centrum dla Umysłu, Etyki i Polityki na Uniwersytecie Nowojorskim, powiedział Bloombergowi, że wyniki badania pokazują, jak bardzo ludzie przyzwyczaili się do technologii sztucznej inteligencji. „Chatboty są zawsze dostępne, skupiają się wyłącznie na jednym użytkowniku i cierpliwie odpowiadają na każde pytanie, przybierając angażującą osobowość. Mogą również wydawać się neutralne i obiektywne, nawet jeśli ich odpowiedzi przedstawiają punkt widzenia, który może być kwestionowany. Z drugiej strony politycy często wydają się odlegli, niechętni do reakcji i samolubni” – powiedział Sebo.

CIP stwierdza, że jego badanie pokazuje wysokie zaufanie opinii publicznej do sztucznej inteligencji w zakresie funkcji doradczych i informacyjnych, ale niższe, gdy chodzi o autonomiczne działanie. „Potencjalnymi czynnikami tego trendu mogą być spadające zaufanie społeczeństwa do rządów i wybranych urzędników, a także ciągła dostępność sztucznej inteligencji, jej zdolność do wyjaśniania złożonych kwestii w przystępny sposób, dostarczania informacji istotnych dla kontekstu oraz postrzeganie jej jako bardziej bezstronnej niż podmioty polityczne lub korporacyjne” – powiedział Hasan Aljabbouli, adiunkt kliniczny na kierunku informatyki w Courant Institute of Mathematical Sciences przy New York University. „To nakłada coraz większą odpowiedzialność na dostawców sztucznej inteligencji, aby zapewnić, że przekazywane przez nich informacje są dokładne, zrównoważone, przejrzyste i podlegają kontroli, biorąc pod uwagę ich potencjalny wpływ na postrzeganie wyborców i wyniki wyborów” – dodał.

Ograniczenia

Badanie pokazuje, że ludzie są mocno przeciwni temu, by sztuczna inteligencja podejmowała decyzje w ich imieniu. Choć mogą ufać informacjom generowanym przez chatboty, tylko 3,7 procent z nich jest skłonne pozwolić im dokonać ostatecznego wyboru.

Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że sztuczna inteligencja może w znacznym stopniu wpłynąć na myśli i opinie ludzi. „Sztuczna inteligencja może rozszerzyć dostęp do informacji, ale może też wzmacniać dezinformacje. Już teraz mamy trudności z wykrywaniem uprzedzeń w algorytmach mediów społecznościowych, a ponieważ rozmowy z chatbotami są prywatne i spersonalizowane, wszelkie uprzedzenia, które wprowadzą one przed wyborami, mogą być jeszcze trudniejsze do wykrycia i rozwiązania przez badaczy, polityków oraz innych osób” – powiedział Sebo.

Hod Lipson, profesor inżynierii mechanicznej na Uniwersytecie Columbia, powiedział Bloombergowi, że decyzje takie jak wybór kandydata są skomplikowane, ponieważ przeważnie ludzie już mają ustaloną opinię i nie potrzebują pomocy sztucznej inteligencji, aby podjąć decyzję.

W badaniu CPI respondentów zapytano, kto w decyzjach wpływających na codzienne życie rozważyłby ich interesy w sposób bardziej sprawiedliwy: system sztucznej inteligencji czy osoba. Niemal 40 procent odpowiedziało, że bardziej zaufałoby agentowi sztucznej inteligencji, podczas gdy około 31 procent wolałoby polegać na radach rzeczywistej osoby. Badanie wykazało również, że ponad 80 procent respondentów dostrzega sztuczną inteligencję w swoim codziennym życiu, a około 60 procent decyduje się na codzienne korzystanie z systemów sztucznej inteligencji w swoim życiu osobistym. Wyniki badania są zgodne z tym, co obserwują eksperci. „W rzeczywistości myślę, że te liczby będą rosły” – dodał Lipson.

Nagły wzrost zainteresowania

Pod pewnymi względami wprowadzenie sztucznej inteligencji do naszego codziennego życia przypomina pojawienie się iPhone’a dekadę temu. Nagle nowa technologia porwała setki milionów ludzi w wir nowej modowy manii na coś, czego wcześniej nawet nie zdawali sobie sprawy, że potrzebują. Ponownie mamy do czynienia z nową technologią, której ludzie ufają bardziej niż niemal żadnemu innemu źródłu, co wskazuje, że są gotowi przyjąć nowe osiągnięcia świata cyfrowego, mimo że mają jedynie bardzo mgliste pojęcie o tym, jak one działają.

Podobne zachowanie obserwujemy w przypadku systemów jazdy autonomicznej. Pomimo licznych ostrzeżeń dotyczących konieczności aktywnego uczestnictwa w procesie jazdy, wielu kierowców nie ma żadnych oporów przed przekazaniem kontroli nad ciężkim narzędziem o wadze 5000 funtów maszynie. Niewielu zdaje sobie sprawę z potencjalnego zagrożenia i nadużyć, które kryją się tuż pod powierzchnią.

Te modele AI nie powstały nagle z inicjatywy jakiegoś kosmicznego „aktora” poświęconego dobru ludzkości. Zostały stworzone pod kierownictwem potentatów technologicznych, których światopogląd skłania się bardziej ku dominacji ludzi niż ku promowaniu dobra wspólnego. A mimo to ludzie uważają je za pocieszające, ponieważ wydaje się, że słuchają i nigdy nie odkładają rozmowy. Kto by pomyślał, że chętnie sprzedamy naszą ludzkość za tak niską cenę?