Powrót do aktualności
Ładowanie

Spekulacje i refleksje na temat elektrycznego pick-upa Ford Fathom

Spekulacje i refleksje na temat elektrycznego pick-upa Ford Fathom

Podziel się z CleanTechnica swoim wsparciem poprzez subskrypcję na Substacku, Patreonie lub Stripe. Pomóż nam tworzyć wysokiej jakości, oryginalne treści, które publikujemy co tydzień, pomimo wyzwań stawianych przez sztuczną inteligencję do pobierania treści, antyspołeczne media, inflację i inne przeszkody.

Oto co wiemy o nowym elektrycznym pick-upie od Forda, który ma trafić na rynek na początku przyszłego roku:

Jego początkowa cena wyniesie 28 350 dolarów (plus opłata dostawy w wysokości 1 595 dolarów) przy standardowym akumulatorze i jednym silniku.

W cenie zawarte są dwukierunkowe ładowanie, system BlueCruise, Apple CarPlay, Android Auto oraz cyfrowy klucz.

System BlueCruise zostanie zintegrowany z Apple Maps.

Pick-up będzie nazywał się Fathom.

Będzie miał schowek pod siedzeniami kierowcy.

To jest w zasadzie wszystko, co wiemy na razie. Wymiary, pojemność ładunkowa, siła holowania, zasięg, szybkość ładowania oraz opcjonalne rozmiary baterii są obecnie nieznane, co otwiera drogę dla licznych spekulacji. Możemy być dość pewni, że Fathom będzie mniejszy od obecnego Rangera i mniej więcej tej samej wielkości co Maverick. Nie wiemy jednak, ile rzeczy będzie mógł pomieścić w bagażniku, ani czy będzie przejście pomiędzy nim a pokojem pasażerskim umożliwiające transport dłuższych przedmiotów.

Perspektywa rolnika

Dan Allard

Rozmawiałem o tym wszystkim z Danem Allardem, który jest rolnikiem w New Hampshire, gdy nie czyta CleanTechnica. Zaczęliśmy dyskutować o tym, jak przenoszenie ładunków i ciągnięcie przyczep wpływa na zasięg pojazdu. Powyżej znajduje się zdjęcie Dana, który przygotowuje się do dostawy siana za pomocą swojego niezawodnego pick-upa na silniku diesla oraz przyczepy. Ford Fathom w żaden sposób nie jest w stanie sprostać takiemu zadaniu – nie będzie w stanie ciągnąć przyczepy z koniem ani dostarczyć tony rur betonowych na miejsce budowy. Jednak Dan uważa, że jeśli pojazd ten będzie mógł ciągnąć przyczepę z snowmobylem lub przenosić motocykl terenowy w bagażniku, popyt na takie auto mógłby być znaczny.

Zgadzam się. Przez lata miałem Forda Ranger, Mazdę B2600i, Dodge’a Ram 50 (wyprodukowanego przez Mitsubishi) oraz pick-upa Chevy S-10. Żaden z nich nie służył jako samochód codziennego użytku, ale każdy musiał przewozić i ciągnąć więcej rzeczy, niż został pierwotnie zaprojektowany do tego. Jedną rzeczą wspólną dla wszystkich tych pojazdów było to, że przy ciągnięciu przyczepy zużycie paliwa znacznie spadało.

Dan mówi, że jego model Duramax zużywa o około 20 procent więcej paliwa podczas dostaw. Mój przyjaciel, który ciągnie dużą przyczepę kempingową za swoim F-150, osiąga 20 mil na galon na autostradzie, ale ten wynik spada do zaledwie 8 mil na galon, gdy przyczepa jest podłączona. Myślę, że jeśli zasięg Forda Fathom spadnie tylko o 20 procent podczas ciągnięcia przyczepy lub przewożenia rzeczy, to będzie to już sukces. Na podstawie relacji dotyczących Rivian R1T właściciele mogą oczekiwać, że zasięg Fathom spadnie nawet o 40 procent, gdy pojazd będzie wykorzystywany do ciężkich zadań.

Zgodnie z The Drive, Rivian twierdzi, że wszelkie spadki są silniej powiązane ze wzrostem oporu powietrza niż zwiększeniem masy pojazdu. To nie powinno dziwić. Kluczem we wszystkich pojazdach elektrycznych jest efektywność. Wszystko, co ją obniża, negatywnie wpływa na zasięg.

Mój Chevy Bolt z 2017 roku ma akumulator o pojemności 65 kWh i zasięg około 250 mil. Ponieważ galon benzyny zawiera 33,7 kWh energii, oznacza to, że mój Bolt powinien przejechać tę odległość przy użyciu energii odpowiadającej dwóm galonom paliwa. Oczywiście, aby to było możliwe, pojazd musi być niezwykle efektywny. Wydaje się to niemal niemożliwe, dopóki nie zdajesz sobie sprawy, że silnik elektryczny zazwyczaj osiąga efektywność przekraczającą 90 procent, podczas gdy typowe silniki spalinowe marnują nawet 80 procent energii zawartej w zużywanym paliwie.

Moim przypuszczeniem jest, że standardowa bateria w Fathom będzie miała pojemność około 65 kWh, co zapewni zasięg około 220 mil. Większa bateria o pojemności około 85 kWh, dająca zasięg około 300 mil, będzie dostępna jako opcja.

Uprzejma tyrada

Tak zwany prezydent w zeszłym tygodniu krytykował właścicieli samochodów elektrycznych podczas przemówienia w Las Vegas. „Czy widzieliście kiedyś te znaki? Jezdzicie samochodem elektrycznym? Mają jakąś chorobę – wiesz, to taka choroba, przez którą się mylą: jadą dalej, a potem uświadamiają sobie, że bateria się wyczerpuje. Zaczynają o tym myśleć, gdy ma jeszcze trzy czwarte energii; gdy straci trochę, pytają: gdzie mam się naładować? A jadąc autostradą, widzą znak „stacja ładowania samochodów elektrycznych” z strzałką wskazującą „89 mil w prawo”. Ci ludzie są szaleni” – powiedział Trump. To właśnie taki sposób myślenia Ford będzie próbował wpajać swojemu najnowszemu pojazdowi elektrycznemu. Będzie to trudne, bez względu na to, jak dobry będzie Fathom. [Uwaga redaktora: Wydaje mi się zabawne, że Trump najwyraźniej nie pamiętał terminu „range anxiety”, więc po prostu gadał na ten temat przez chwilę. –Z.S]

.]

Japończycy zapoczątkowali modę na małe ciężarówki. Zarówno Datsun, jak i Toyota sprowadziły je do Stanów Zjednoczonych, gdzie stały się niezwykle popularne. Ford odpowiedział modelem Courier, GM importował Chevy L’UV produkowany przez Isuzu, a Mazda miała nawet ciężarówkę napędzaną silnikiem rotacyjnym. Te małe pojazdy umożliwiły Amerykanom transportowanie rzeczy bez niszczenia rodzinnego samochodu. Jechały jak wózki, ale osiągały doskonałą sprawność paliwową w porównaniu z pełnowymiarowymi pick-upami producentów z Big Three.

Niedługo specjaliści z branży zrozumieli, że ludzie naprawdę preferują większe, bardziej imponujące ciężarówki, które służą raczej do zastraszania niż praktycznym celom, i są gotowi zapłacić dwa razy więcej niż za zwykły sedan, by je mieć. Dążenie do zysków doprowadziło do powstawania coraz większych i wyższych ciężarówek, do tego stopnia, że dziś ludzie potrzebują drabiny, by dosięgnąć przedmiotów umieszczonych z przodu ładowni. Fathom ma na celu odwrócenie tendencji „im większe, tym lepsze”, jednocześnie przynosząc zyski. Miejmy nadzieję, że u Forda to się uda.

Czym kieruje się nazwa?

Wiele już napisano o nazwie, którą Ford wybrał dla swojego nowego ciężarówki. Niektórzy ją uwielbiają, inni nienawidzą. Ja należę do tych drugich. Firmy takie jak Volkswagen i Mercedes rozpoczęły drogę ku przyszłości pojazdów elektrycznych, nadając swoim autom elektrycznym zupełnie nowe nazwy – ID to, EQ tamto. Następnie odkryły, że ludzie mają silne powiązanie z markami, które znają i którym ufają, więc przywróciły takie nazwy jak Polo, Golf i C-Class. Dane sprzedażowe wskazują na to, że był to mądry ruch.

„Fathom?” Przykro, nikt nie wie, co to oznacza. Moim osobistym zdaniem Ford wyświadczyłby sobie przysługę, gdyby ożywił jakąś markę ze swojej bazy korporacyjnej – na przykład Ranchero albo nawet Courier. Falcon mógłby zostać ponownie wykorzystany (ale zdecydowanie nie Pinto!). Czasami specjaliści od marketingu przesadzają z analizami, a to wydaje się być jednym z takich przypadków. Oto film od Forda, który daje wskazówki co do tego, jak ludzie projektujący Fathom wyobrażali sobie jego grupę docelową.

Konkurencja

Elektryczny ciężarówka Slate będzie bezpośrednim konkurentem Fathom, z ceną startową o tysiące dolarów niższą. Jednak Slate to model o bardzo skromnym wyposażeniu. Dodanie kilku opcji łatwo podniesie jego cenę do poziomu Fathom lub nawet wyżej. Ponadto Ford produkuje pojazdy od ponad stu lat, podczas gdy Slate jeszcze nie wyprodukował swojej pierwszej ciężarówki.

Proponowany ciężarówka z nowego oddziału Scout firmy Volkswagen również wydaje się obiecująca. Jednak jej cena prawdopodobnie będzie znacznie wyższa niż w przypadku modelu Fathom. Interesujące jest to, że zamówienia na Scout skupiają się głównie na wersji hybrydowej z zasilaniem z zewnątrz, a nie na wersji całkowicie elektrycznej. O ile wiemy, Ford nie planuje wersji hybrydowej modelu Fathom, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że firma rozważała taką możliwość. Popyt na wersję PHEV modelu Maverick przewyższył wszystkie oczekiwania. Wydaje się, że każdy producent szuka sposobów na radzenie sobie z obawami dotyczącymi zasięgu i szybkiego ładowania.

W obliczu braku konkretnych informacji, jedynym narzędziem, jakim dysponujemy, są spekulacje. Dla właściciela, który od czasu do czasu chce nosić ze sobą sprzęt, Fathom może być idealnym rozwiązaniem. Ford prezentuje Fathom jako pojazd przeznaczony dla osób ceniących aktywny styl życia – na przykład biwakowiczów, alpinistów, kajakarzy i jeźdźców na rowerach górskich. Oczekuje się, że standardowa wersja Fathom będzie kosztować około 45 000 dolarów, wraz z większym akumulatorem, dwoma silnikami, jednym lub dwoma pakietami opcji oraz zasięgiem około 301 mil według norm EPA. Wróć do nas w przyszłym roku, aby sprawdzić, na ile trafne były nasze prognozy. Mamy nadzieję, że nasze szacunki będą w granicach jednego odchylenia standardowego od rzeczywistych wartości.

Jeszcze nie ma oficjalnych zdjęć Fathom, ale można uzyskać dość dobry obraz tego, jak będzie wyglądał, dzięki filmom dostępnym w Internecie, takim jak ten poniżej.

RivianNIOVolkswagenMercedesFordGMAudiToyotaMitsubishiSmartcharging stationbatteryrangekWhEVelectric vehiclePHEVhybridplug-in

Źródło: CleanTechnica