← Powrót do aktualności
Inne

Samochody elektryczne w Polsce biednie: 4,8 proc. w sierpniu wobec 5,1 proc. od stycznia. Europa nam odjeżdża [ACEA]

Samochody elektryczne w Polsce biednie: 4,8 proc. w sierpniu wobec 5,1 proc. od stycznia. Europa nam odjeżdża [ACEA]

Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA) po sierpniowym urlopie opublikowało najnowsze statystyki dotyczące sprzedaży aut elektrycznych w Polsce i Europie. Polska jak zwykle snuje się na szarym końcu, w dodatku mamy tendencję spadkową: od początku roku elektryki stanowiły 5,1 procent, podczas gdy w sierpniu było to już tylko 4,8 procent. Gdy tak dalej pójdzie, w grudniu zamienimy się miejscami z ostatnią w rankingu Chorwacją.

Auta elektryczne w Europie, omówienie

Najpierw wykres od początku roku (ilustracja poniżej). Polska jest JEDYNYM krajem w całej Europie, który w tym okresie zanotował spadek rok do roku. W Rumunii urosło o 50 procent, w Bułgarii o ponad 100 procent, ogólnie ciężko jest znaleźć kraje, które nie miałyby co najmniej dwucyfrowego wzrostu rok do roku. W Polsce tymczasem paliwo chyba było zbyt tanie, skoro nie poczuliśmy tego łomocącego nas po plecach paliwowego kija, którym okładają nas równo rosja i, coraz chętniej, Stany Zjednoczone (źródło):

Wyniki Niemiec (515 545 egz.) i Francji (322 099 egz.) są absolutnie niebywałe, chociaż warto zastrzec, że w obu krajach ponownie uruchomiono systemy dopłat do elektryków. Na tym tle świetnie prezentuje się Zjednoczone Królestwo, które nawet bez dopłat i ze stosunkowo drogim ładowaniem przeskakuje Francję (355 748 egz.). Dania pędzi śladem Norwegii, gdy chodzi o udział elektryków w ogólnej sprzedaży (80,6 proc. od stycznia do końca sierpnia), a wolumenowo nawet Norwegię przebija. Kilka krajów już oscyluje w okolicy 50 procent, Unii Europejskiej od stycznia udało się osiągnąć 21,7 procent.

W sierpniu wynik Unii był znacznie lepszy, wyniósł już 27,7 procent. Polska, jak wspomnieliśmy, spadła do 4,8 procent, ale na szczęście mamy jeszcze Cypr (4,6 proc.) i Chorwację (4,0 proc.). Drugi koniec skali to Norwegia, w której elektryki stanowiły 98,7 procent, i Dania, gdzie BEV-y wygenerowały 85,9 proc. rynku. Nawet Francja zbliżyła się do 40 procent, co przy tak zróżnicowanym społecznie i przychodowo kraju jest rewelacyjnym wynikiem. W Niemczech podobnie, niemal co trzecie auto nowe było BEV-em i ponoć zaskoczyło to nawet Volkswagena, który zmienił cele produkcyjne:

Nota od redakcji Elektrowozu: powyższe dwa wykresy plus odbywająca się właśnie „największa konferencja w tej części Europy poświęcona emobilności” to jak zderzenie dwóch światów. Coś tutaj kompletnie nie gra, ale to chyba temat na osobny felieton.

Ocena artykułu

Ocena Czytelników

[Suma: 3 głosów Średnia: 3.7]

Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: