Rowery elektryczne ALSO firmy Rivian w końcu trafiają na drogi – ale nie dla rozczarowanych klientów


Firma spin-off Rivian, ALSO, w końcu wprowadza swoje futurystyczne rowery elektryczne TM-B na rynki w całych Stanach Zjednoczonych.
Niestety dla klientów, którzy zamówili je prawie rok temu, rowery te nie trafią do ich garaży – jedą na trasę koncertową.
ALSO rozpoczęło swój program „Test Spin Fall Tour”, czyli mobilną prezentację, która ma zaprowadzić nowoczesne rowery TM-B do miast w całym kraju od września do listopada. Trasa zaczęła się w Portland w stanie Oregon i obejmuje postoje w Filadelfii, Bostonie, Boise, Madison, Minneapolis, Sacramento, Atlancie, Bentonville, San Antonio, Nashville, Detroit, Salt Lake City, Dallas, Tempe i wielu innych miejscach.
Firma przywozi rowery demonstracyjne, aby potencjalni nowi klienci mogli dokładnie je obejrzeć i faktycznie przetestować TM-B przed złożeniem zamówienia.
Chociaż ALSO jeździ z rowerami TM-B po całym kraju, by pozyskać nowych klientów, wielu z jego pierwszych nabywców wciąż czeka na rowery, za które już zapłacili.
Początkowo oczekiwano, że rowery TM-B w edycji Launch Edition o cenie 4500 dolarów trafią do klientów na wiosnę 2026 roku. Termin ten przesunął się na lato, a potem na wrzesień. Na początku tego miesiąca klienci otrzymali kolejne aktualizacje, według których rowery z edycji Launch Edition są „już wysyłane”, ale dostawy będą odbywać się falami aż do początku listopada.
Jeszcze w zeszłym tygodniu kilku osób, które wcześniej dokonały rezerwacji na Reddit – w tym osoby określające się jako klienci od pierwszego dnia – pisało, że nadal nie otrzymały indywidualnych terminów dostawy.
Inni ostrzegali przed niepokojącymi oznakami opóźnionego wdrożenia, w tym przed licznymi doniesieniami o klientach odwiedzających lokalne sklepy rowerowe wymienione na stronie ALSO jako dostawcy usług, przy czym personel w tych sklepach nawet nie wiedział, że są one uznawane za oficjalnych partnerów usługowych ALSO.

Należy przyznać ALSO, że firma ostatnio podjęła bardziej zdecydowane działania, aby wyjaśnić, co poszło nie tak.
W obliczu rosnącej krytyki ze strony klientów z powodu opóźnień oraz braku komunikacji, szef produktu w ALSO, Saul Leiken, opublikował na Reddit długie wyjaśnienie wraz z przeprosinami.
Zdaniem Leikena część problemu wynika z kwestii w łańcuchu dostaw, które wpływają na surowce używane do płytek drukowanych oraz niektórych układów scalonych. ALSO twierdzi, że popyt związany z boomem sztucznej inteligencji utrudnia pozyskiwanie niektórych komponentów, zmuszając w niektórych przypadkach inżynierów do poszukiwania i ponownej oceny alternatywnych materiałów – co oznacza konieczność większej pracy inżynieryjnej i testowania zamiast prostego wymiany części.

Jest jeszcze kwestia baterii.
Bateria wymienna w TM-B jest szczególnie nietypowa, ponieważ umożliwia ładowanie przez USB-C Power Delivery o mocy do 240 W. Zgodnie z wyjaśnieniami ALSO, taka moc przekracza obowiązujące wytyczne regulacyjne dla tego zastosowania, co zmusza firmę do współpracy z organizacjami standardowymi w celu opracowania nowych protokołów bezpieczeństwa i testowania. Nietypowy układ napędowy DreamRide z przekazem siły za pomocą kabli stanowi kolejne wyzwanie w produkcji – wymaga on precyzyjnej produkcji, o której mówił Leiken, oraz wolniejszego tempa wdrażania zmian, aby zachować jakość.
Leiken przyznał, że firma powinna była jaśniej komunikować te wyzwania na przestrzeni procesu tworzenia produktu.
To wyjaśnienie z pewnością dostarcza więcej kontekstu na temat tego, dlaczego jeden z najbardziej ambitnych pod względem technologicznym rowerów elektrycznych, jakie widzieliśmy od lat, okazał się trudny do produkcji na dużą skalę, chociaż omówienie przez firmę niektórych z tych działań w czasie teraźniejszym rodzi pytania co do prawdziwości twierdzeń o „już dostępności” produktów ALSO z początku tego miesiąca.

Sprawiedliwie mówiąc, stworzenie pojazdu elektrycznego z silnikiem sterowanym oprogramowanie, wyposażonego w nowatorski układ napędowy i architekturę baterii, prawdopodobnie nigdy nie będzie tak proste jak zamówienie kilku silników i złączenie ze sobą aluminiowych ram.
Jednak to również stwarza coraz dziwniejszą sytuację dla najwcześniejszych zwolenników ALSO.
Wygląda na to, że dostępna jest wystarczająca liczba funkcjonalnych modeli TM-B, aby rozesłać je po całym kraju, dzięki czemu potencjalni nabywcy mogliby je przetestować. Firma prowadzi również programy Test Spin w punktach Rivian, co stanowi część działań ogłoszonych wcześniej w tym roku, mających na celu zapewnienie możliwości jazdy próbnej w dziesięciu miastach w całym kraju.
Tymczasem niektórzy z tych, którzy w zeszłym roku zapłacili 4 500 dolarów za swoje e-bike’y, wciąż sprawdzają swoje skrzynki pocztowe w poszukiwaniu dokładnej daty dostawy.

Oczywiście rowery demonstracyjne i te produkcyjne nie muszą być koniecznie wymienne. Floty marketingowe są przydzielane z dużym wyprzedzeniem, a odebranie kilku rowerów demonstracyjnych z ogólnokrajowej trasy nie rozwiąże magicznie problemu zwiększenia produkcji setek lub tysięcy egzemplarzy przeznaczonych dla klientów.
Ale optyka też ma tu znaczenie.
Widok furgonetki ALSO wjeżdżającej do twojego miasta, pełnej błyszczących modeli TM-B, musi wydawać się nieco inny, gdy zamówiłeś swój egzemplarz w zeszłym październiku i nadal czekasz na e-mail z informacją o terminie dostawy.
Dobrą wiadomością jest to, że ALSO nadal twierdzi, iż produkcja edycji Launch Edition trwa, a dostawy będą przybywać falami do wczesnego listopada.
Miejmy nadzieję, że następna krajowa trasa tych rowerów będzie odbywać się w ciężarówkach dostawczych jadących do klientów, którzy na nie czekają.
Opinia Electrek
Z punktu widzenia marketingu taka wycieczka ma całkowity sens. TM-B to imponujące osiągnięcie inżynieryjne, ale jednocześnie dość dziwny rower – w najlepszym możliwym sensie. Prawdopodobnie najbardziej skorzysta na tym, gdy wielu ludzi go wypróbuje. Jego nietypowa rama, zdejmowalny element nad kierownicą i siedzisko, interfejs dotykowy, szybkie ładowanie przez USB-C oraz system napędowy DreamRide z przekładnią bezprzewodową sprawiają, że różni się od praktycznie wszystkich innych rowerów elektrycznych na rynku.
To wszystko są rzeczy, których trzeba doświadczyć, aby zrozumieć. Wydaje mi się, że są one dość imponujące, chociaż nie mogę mówić na podstawie osobistego doświadczenia. Czytelnicy mogą pamiętać, że w zeszłym roku napisałem artykuł ekskluzywny tuż przed długo oczekiwanym i tajemniczym wprowadzeniem na rynek ALSO, ujawniając, że firma przypadkowo wyciekła projekt własnego roweru poprzez kilka słabo edytowanych nagrań w efektownym teaserze. Godzinę później otrzymałem e-mail z zaproszeniem na premierę ALSO, które jednak zostało odwołane. Dlatego chociaż doceniam imponującą inżynierię, która poszła w tworzeniu tego roweru, nie mogę opisać, jak się on jeździ – przynajmniej dopóki wizyta nie dotrze do mojego miasta.
Ale z daleka mogę dostrzec sprzeczne pragnienia: z jednej strony chce się, aby nowa firma jak najszerszej publiczności pokazała i umożliwiła testowanie swoich rowerów, z drugiej zaś trzeba uspokoić rozczarowanych klientów, którzy nie wiedzą, kiedy po miesiącach opóźnień otrzymają swoje w pełni opłacone rowery elektryczne.
Nie ma wątpliwości, że ALSO posiada umiejętności inżynierskie potrzebne do realizacji tego celu. Pytanie brzmi, czy pozostałe elementy niezbędne do prowadzenia udanej firmy zajmującej się rowerami elektrycznymi również się ułożą.