Powrót do aktualności
Technologia

ProLogium: Rozpoczęliśmy masową produkcję ogniw solid-state. 0,38 kWh/kg, 0,9 kWh/l

ProLogium: Rozpoczęliśmy masową produkcję ogniw solid-state. 0,38 kWh/kg, 0,9 kWh/l

Tajwańskie ProLogium pochwaliło się, że rozpoczęło masową produkcję drugiej generacji swych ogniw z ceramicznym stałym elektrolitem. Mają one gęstość energii wynoszącą 0,381 kWh/kg i 0,903 kWh/l. Ta pierwsza wartość mówi nam, ile energii upchniemy w kilogramie baterii, ale ta druga jest wyjątkowo interesująca, bo sugeruje, że ogniwa ProLogium są mocno skompresowane na tle rynku. Nawet bipolarne ogniwa Donut Lab ze stałym elektrolitem oferują „tylko” 0,805 kWh/l.

ProLogium. Powoli do celu

ProLogium deklaruje, że dostarczyło swoje ogniwa solid-state niezależnej organizacji certyfikującej, TÜV, która wykazała wspomniane powyżej gęstości energii. Brzmi to dość zabawnie w kontekście Donut Lab, które z parametrów swoich ogniw zrobiło ciągnącą się przez pół roku opowieść, tymczasem Tajwańczycy zdołali skompresować całą wiedzę w jednym zdaniu (źródło). Imponujący jest też fakt, że 0,381 kWh/kg osiągnięto w ogniwie o dużym formacie, o pojemności 185,4 Ah, bo wszystkie startupy od stałego elektrolitu zawsze zaczynały od małych formatów (guziki, niewielkie saszetki) i mikroskopijnych pojemności.

ProLogium nazywa swe ogniwa Gen 3.5, generacja trzecia-i-pół, jednak kto przypatruje się firmie, wie, że to zaledwie druga generacja ogniw gotowa do szerszej produkcji. A gdy chodzi o wytwarzanie na NAPRAWDĘ masową skalę, mówimy o generacji w okolicy 0,75. Zwłaszcza, że dopiero Gen4 ma gwarantować lepszą wydajność na mrozie i obiecuje niższe koszty wytwarzania. Gdy ProLogium podpisywało umowę z Rimakiem podczas IAA 2024, obie firmy deklarowały chęć do osiągnięcia zadowalających rezultatów, gdy chodzi o gęstości energii i stosunek możliwości do ceny, w 2030 roku. Dodajmy, że potwierdzone przez TÜV parametry są już imponujące – i wystarczające. Pozostaje kwestia ceny.

Producent chwali się przy okazji, że sprawdził swoje ogniwa w ramach chińskiej procedury GB/T 43568-2026 i po sześciu godzinach wyprażania w próżni [wyprażanie w próżni, pochód z pochodniami, …] w temperaturze 120 stopni, straciły one mniej niż 0,05 procent masy. Procedura potwierdziła: zastosowano w nich stały elektrolit. Granicą jest bowiem utrata maksymalnie 0,5 procent wagi. Gdy ogniwa przekraczają tę wartość, mogą zostać określone co najwyżej mianem posiadających elektrolit stało-ciekły. Przy elektrolitach ciekłych ogniwa gubią kilka lub nawet kilkanaście procent wagi.

Etapy rozwoju ProLogium. Najpierw ręcznie, później pod nadzorem człowieka, w końcu maszynowo. To dobry wskaźnik, ile czasu potrzebuje startup, żeby NAPRAWDĘ mieć sensowny produkt (c) ProLogium

ProLogium ujawnia, że stosuje ceramiczny elektrolit, który w dodatku jest bardziej elastyczny niż konkurencyjny produkt QuantumScape. Od 2013 roku firma dostarczyła ponad 2,3 miliona ogniw, ale gdy przyjąć, że przez pierwsze 10-12 lat były to ogniwa o pojemności kilku amperogodzin, tak naprawdę bardziej liczą się ostatnie rezultaty. Jako że przedsiębiorstwo jest z Tajwanu, nie tknie go żaden producent z Chin. Firmie pozostają więc niszowe marki z Europy (patrz: Rimac), które chwilowo nie zwracają uwagę na cenę, ale domagają się bardzo konkretnych parametrów w momencie startu realnej kooperacji.

Nota od redakcji Elektrowozu: nieco niepokoi nas, że grafiki na stronie ProLogium wyglądają, jakby wygenerował je ChatGPT. Nasuwa nam się skojarzenie ze starą dobrą kampanią Nikola Motors, gdzie do filmowania wodorowej ciężarówki znaleziono bardzo długi ZJAZD wyglądający na prostą jezdnię – a reszta poszła już sama. Napędzana wodorem ciężarówka jechała, jechała, jechała – aż to zatrzymania. Te napisy poniżej też są takie… niepokojące.

Ocena artykułu

Ocena Czytelników

[Suma: 0 głosów Średnia: 0]

Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: