← Powrót do aktualności
Samochody

Oto Hyundai Ioniq Electric z przebiegiem 438 000 km. Kolejny dowód, że elektryki to odpowiedniki Mercedesa-beczki

Oto Hyundai Ioniq Electric z przebiegiem 438 000 km. Kolejny dowód, że elektryki to odpowiedniki Mercedesa-beczki

Portal ForoCochesElectricos opisał przykład taksówkarza, który jeździ Hyundaiem Ioniqiem Electric. Samochód ma w tej chwili ponad 438 000 kilometrów przebiegu a degradacja jego baterii wynosi mniej niż 12 procent. To wyjątkowo dobre wieści dla jego właściciela, bo pierwsza generacja modelu miała pakiet o pojemności zaledwie 30,5 (~26) kWh i tylko niebywała energooszczędność samochodu pozwalała na pokonywanie dzięki niemu do 200 kilometrów na jednym ładowaniu.

Hyundai Ioniq Electric na taksówce. Zupełnie inaczej niż Leaf

Hyundai Ioniq Electric nie jest produkowany od lat, ale dał nazwę całej linii modeli z serii Ioniq. Auto było pod wieloma względami innowacyjne: wykorzystywało uniwersalną platformę, mogło więc być produkowane w wariancie spalinowym (hybrydowym), zostało dopieszczone, gdy chodzi o aerodynamikę, miało rekordowo niskie zużycie energii (pobiła go dopiero Tesla Model 3 RWD) a jego bateria była chłodzona cieczą. Wadą było użycie ogniw NCM111, drogich (33 procent kobaltu w katodach) i o niskiej gęstości energii.

Jednak połączenie niskich gęstości energii i chłodzenia cieczą dało nadzwyczajne rezultaty, gdy chodzi o długowieczność. Samochód opisany przez ForoCochesElectricos nadal ma oryginalną baterię. Wykorzystywany na taksówce, czyli w ruchu miejskim, Ioniq Electric ciągle oferuje ponad 200 kilometrów realnego zasięgu. Podawana przez BMS degradacja to tylko 11,8 procent, rozrzut napięć na ogniwach Li-ion przy akumulatorze naładowanym do 80,5 procent wynosi 0,02 V, czyli bardzo mało.

Inna sprawa, że ciekawie byłoby zobaczyć te dane przy baterii rozładowanej do, powiedzmy, 5 procent, bo starość i zużycie najlepiej zarysowują się na końcu krzywej rozładowania.

Taksówkarz twierdzi, że raz w miesiącu rozładowuje samochód do 10 procent, po czym ładuje go do pełna, by system zarządzania baterią mógł ocenić zużycie ogniw. Biorąc pod uwagę słaby zasięg, co najmniej raz dziennie musi uzupełniać energię na szybkich ładowarkach. Jak na ten sposób eksploatacji, auto jest w doskonałej kondycji. Wcześniej jeździł Nissanem Leafem, jednak w nim przy przebiegu 354 000 kilometrów degradacja przekroczyła 33 procent a zasięg spadł do 60 kilometrów – elektryk wymagał wymiany pakietu.

Nota od redakcji Elektrowozu: oto inny samochód z ogniwami Li-ion od tego samego dostawcy, który ma 8 procent degradacji przy ponad 500 000 kilometrów przebiegu.

Ocena artykułu

Ocena Czytelników

[Suma: 5 głosów Średnia: 3.8]

Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: