Rynek pojazdów elektrycznych na Nowej Zelandii rośnie z głębi kryzysu! (wykresy)

Podziel się z CleanTechnica swoim wsparciem poprzez subskrypcję na Substacku, Patreonie lub Stripe. Pomóż nam tworzyć wysokiej jakości, oryginalne treści, które publikujemy co tydzień, mimo wyzwań stawianych przez sztuczną inteligencję służącą do wykradania treści, antyspołeczne media, inflację oraz inne przeszkody.
Kiedyś określana jako potencjalna „Norwegia Pacyfiku”, transformacja Nowej Zelandii w kierunku pojazdów elektrycznych została zatrzymana przez zmianę rządu. Nowy konserwatywny rząd cofnął hojne ulgi podatkowe dla pojazdów elektrycznych i wprowadził opłatę od użytkowników dróg. Sprzedaż pojazdów elektrycznych gwałtownie spadła. Brzmi jak inny kraj, który znamy. Teraz wydaje się, że ich sprzedaż rośnie – powstają z martwych jak wieloryby. W grudniu 2023 roku udział pojazdów elektrycznych na rynku w Nowej Zelandii wynosił 37,7%. W styczniu 2024 roku spadł on do 2%, a następnie pozostawał na niskim poziomie aż do marca tego roku, kiedy to zaczął ponownie rosnąć. Udział pojazdów hybrydowych utrzymuje się na poziomie około 30% od kilku miesięcy.

Liczba samochodów elektrycznych na baterie wzrosła o 231% w porównaniu z tym samym miesiącem rok temu, a sprzedaż pojazdów PHEV niemal się podwoiła. Zobacz tutaj kilka ciekawych wykresów. Dziękuję, James. Ze względu na niepewność dostaw paliw kopalnych (dziękuję, Donald), jak donoszono tutaj, dealerzy zabrakło samochodów elektrycznych używanych. Sprzedaż nowych pojazdów z możliwością ładowania wzrosła, natomiast sprzedaż hybryd lekkich, samochodów benzynowych i diesla spadła.
Ile kosztują te paliwa kopalne? Zwykła benzyna (oktan 91) kosztuje od 3,00 do 3,15 dolarów nowozelandzkich za litr. Aby oszczędzić Państwu czasu na szukanie informacji, 1 dolar nowozelandzki to 58 centów amerykańskich. Benzyna premium (oktan 95) kosztuje od 3,25 do 3,40 dolarów nowozelandzkich za litr. Diesel kosztuje od 2,30 do 2,55 dolarów nowozelandzkich za litr. W jednym galonie jest 4,5 litra. Zatem, w przybliżeniu (i wiem, że ktoś sprawdzi moje obliczenia i mnie poprawi), zwykła benzyna kosztowałaby około 7,83 dolarów amerykańskich za galon.

Jeszcze jedna ważna informacja – paliwo jest tańsze w centrach miejskich, a droższe w obszarach turystycznych i odległych. Około połowa ceny stanowią podatki akcyzowe od paliwa, opłaty za emisje (ETS) oraz stały podatek od towarów i usług w wysokości 15%. Diesel może być tańszy, ale po dodaniu opłaty od użytkowników dróg (opartej na wadze i przebytej odległości) ostatecznie kosztuje mniej więcej tyle samo.
Energia elektryczna (głównie z hydroelektrowni) kosztuje około 39–50 centów nowozelandzkich za kWh. Concept Consulting szacuje, że: „Elektryfikacja transportu lądowego przekształci popyt na energię w Nowej Zelandii – dając możliwość zastąpienia około 190 PJ importowanych paliw ciekłych rocznie około 49 PJ energii elektrycznej wytwarzanej lokalnie. Przy obecnych kosztach oznacza to oszczędności na paliwie w wysokości około 2,9 miliarda dolarów rocznie”. To niezłe oszczędności.
James mówi mi, że Nowa Zelandia osiągnęła ważny kamień milowy – na drogach tego kraju jeździ już 100 000 pojazdów elektrycznych w pełni i 50 000 pojazdów hybrydowych. Zwraca on uwagę, że chociaż są to duże liczby, stanowią one jedynie niewielki procent całej floty (dokładnie 3,38%). Elektryfikacja floty w każdym kraju to powolny proces, który może być jeszcze wolniejszy ze względu na specyficzne warunki rynkowe w Nowej Zelandii. Mieszkańcy tego kraju zwykle trzymają swoje samochody przez długi czas. Zobaczyliśmy to podczas naszej pierwszej wizyty w tym kraju w 2008 roku, gdy wydawało się, że na każdym skrawku terenu stoi stary samochód British Leyland (Morris, Austin itp.).

Kolejnym czynnikiem jest to, że Nowa Zelandia importuje dużą liczbę używanych samochodów z Japonii (rynku, który nie słynie z szybkiego przyjmowania samochodów elektrycznych). „Nawet jeśli od 2030 roku 100% rejestracji nowych pojazdów będzie dotyczyć samochodów elektrycznych, to do 2040 roku cała flota lekkich pojazdów będzie składać się jedynie w 50% z samochodów elektrycznych” – przewiduje James. W lipcu do Nowej Zelandii sprowadzono ponad 200 używanych Nissan Leaf. James zauważa: „Używany importowany Nissan Leaf jest drugim najpopularniejszym samochodem elektrycznym w tym roku. Prawie jeden na cztery pojazdy elektryczne na drogach to Nissan Leaf. Dlatego mamy publiczne ładowarki z konektorami CHADeMO.”
Lipiec 2026 roku był dobrym miesiącem pod względem rozpowszechniania samochodów elektrycznych. Jak mówiłem wcześniej – około 30%. Oto lista najpopularniejszych modeli, w której oczywiście dominuje Tesla Model Y (włącznie z nowo wprowadzonym Modelem L).
Najpopularniejsze samochody elektryczne w Nowej Zelandii w lipcu 2026 roku to:
Tesla Model Y — 403
Zeekr 7X — 151
BYD Atto 3 — 121
Geely EX 5 — 111
Toyota BZ4X — 110
Sea Lion 7 — 99
MG 4 — 98
Jaecoo J5 — 87
Dongfeng Box — 84
BYD Atto 2 — 82
ORA 5 — 78
BYD Atto 1 — 50
Kia EV5 — 46
Omoda E5 — 41
Leapmotor C10 — 28
Podobnie jak najpopularniejsze samochody elektryczne w Australii, większość z tych pojazdów pochodzi z Chin, przy czym jeden jest z USA, jeden z Japonii, a jeden z Korei Południowej.
Facebook nadal stanowi doskonałe miejsce na zdobywanie informacji i dzielenie się historiami związanymi z życiem z samochodem elektrycznym – właściciele z Nowej Zelandii dzielą się przydatnymi wskazówkami i pomysłami, takimi jak obiekty noclegowe przyjazne samochodom elektrycznym, a także ostrzegają przed wandalizmem kabli do ładowania.

Mitologia Maorysów nie zawiera mitu o zmartwychwstaniu, ponieważ półbóg Maui nie udało się zapewnić ludzkości nieśmiertelności poprzez pokonanie Hine-nui-te-pō, bogini śmierci. Ponieważ Maui zginął podczas tej próby, śmiertelność stała się trwała, a ludzie byli skazani na śmierć i pozostanie martwymi. Wygląda na to, że rynek samochodów elektrycznych w Nowej Zelandii może zapewnić odmienny model rozwoju. Dla konsumentów samochodowych w Nowej Zelandii przyszłość wygląda obiecująco i elektrycznie.