Musk promuje rażące nadużywanie FSD w Tesli, podczas gdy prawnicy zajmujący się wypadkami cieszą się


Elon Musk ponownie promuje niewłaściwe używanie funkcji „Full Self-Driving” (FSD) firmy Tesla, tym razem poprzez rozpowszechnianie filmu 98-letniego mężczyzny, który otwarcie przyznaje, że przestał obserwować drogę.
To nagranie jest urocze. Jest też doskonałym przykładem zachowania kierowcy, z którym prawnicy Tesli walczą w coraz większej liczbie pozwów o wypadki.
98-letni mężczyzna, który „nie chce patrzeć”
The Fast Lane (TFL) opublikowało filmik z Larrym, 98-letnim mężczyzną z Farmington w Nowym Meksyku, który kupił nowy Model Y i teraz używa funkcji FSD (Supervised), aby poruszać się po mieście. Sawyer Merritt, inwestor w akcje Tesli, który dodatkowo pracuje jako agregator wiadomości na X, przygotował z tego fragment, a Musk udostępnił go ponownie na Twitterze wraz z emotikoną serca, co sprawiło, że filmik osiągnął ponad 9 milionów wyświetleń.

Larry jest naprawdę uroczy. Jego pierwszym samochodem był Ford Model A z 1931 roku. W swoim życiu posiadał ponad 100 samochodów, w tym pięć modeli Mustang z lat 1964 i ’65. Ale to, co mówi o sposobie używania funkcji FSD, ma tu największe znaczenie.
„Nie chcę patrzeć na każdy skrzyżowanie i zastanawiać się: ‚Czy to skrzyżowanie jest wolne, a tamto też? Czy ktoś jest za mną?’ Nie chcę tego wszystkiego i nie mam z tym żadnych problemów” – mówi Larry w filmie.
Później, obserwując, jak samochód sam porusza się po wolnym skrzyżowaniu, dodaje: „Widzicie, w ogóle nie musiałem patrzeć! Nie chcę patrzeć, on po prostu to robi”. Gdy prowadzący pyta, czy w pełni mu ufa, Larry odpowiada: „Ufam mu na 100%”.
Jest również świadomy ryzyka. „Nie popełnił żadnych błędów, a ja liczę na to, że tak będzie dalej, ale szanse są dobre. Mam dobre szanse” – mówi.
To dokładnie to, co zabraniają warunki
Tesla z powodu konkretnego zmieniła nazwę produktu na „FSD (Supervised)”. Jest to system wspomagający kierowcę, a nie autonomiczny, a sam komunikat od Tesli to wyraźnie stwierdza: „Obecnie dostępne funkcje wymagają aktywnego nadzoru kierowcy i nie czynią pojazdu autonomicznym.”
To oznacza konieczność obserwowania drogi i bycia gotowym do przejęcia kontroli w każdej chwili, w tym na skrzyżowaniach. To właśnie na skrzyżowaniach, jak mówi Larry, przestał zwracać uwagę. To nie jest błahe techniczne uzupełnienie – to podstawowy wymóg bezpieczeństwa w systemie, którego używa.
Jego obietnica „żadnych błędów w ciągu dwóch lub trzech miesięcy” nie jest tak uspokajająca, jak się wydaje. FSD popełnia błędy – w tym samym filmie samochód nie udaje skrętu, przegapiwszy znak restauracji Purple Cow. Od miesięcy śledzimy śmiertelne wypadki spowodowane Autopilotem i FSD, ukryte w danych Tesli. Larry obstawia szanse, które z czasem się wyczerpują. A jeśli błąd wystąpi na skrzyżowaniu, którego, jak przyznaje, nie obserwuje, czas reakcji 98-letniego człowieka nie będzie wystarczający.
Prawnicy robią notatki
Tesla zwiększa swoją rosnącą odpowiedzialność prawną. Cała jej obrona prawna w sprawach wypadków z udziałem FSD i Autopilotu opiera się na jednym argumentie: winny jest kierowca, ponieważ powinien nadzorować sytuację.
Następnie Musk publikuje film, na którym właściciel mówi przed kamerą, że specjalnie nie nadzoruje sytuacji.
W czerwcu pisałyśmy, że Tesla promuje niewłaściwe używanie FSD we własnych oficjalnych filmach – od tego, w którym kierowca parzy espresso za kierownicą, po reklamę z Danii pełną naruszeń przepisów ruchu drogowego – co podważa jej własne argumenty obronne. W sierpniu relacjonowałyśmy, jak właściciele Tesli nagrywają siebie łamiących przepisy związane z FSD w celu zdobycia popularności. To ten sam schemat, teraz z osobistym podpisem dyrektora generalnego.
Ława przysięgłych na Florydzie już orzekła, że Tesla ponosi częściową odpowiedzialność za śmiertelny wypadek z udziałem Autopilot, nakładając na nią karę w wysokości 243 milionów dolarów. Firma musi stawić czoła roszczeniom o łączną wartość do 14,5 miliarda dolarów w około dwudziestu oddzielnych sprawach. Każdy adwokat powoda ma teraz nowy fragment nagrania, na którym Musk osobiście popiera kierowcę chwalącego się tym, że nie patrzy na drogę.
Pogląd Electrek
W ogóle nie winię Larry’ego. Ma 98 lat, jest czarujący i używa FSD dokładnie w taki sposób, jaki od lat sugerował marketing Tesli. W tym cały problem.
Nie można przemienić nazwy produktu na „Supervised”, ukryć prawdziwego wymogu w oświadczeniu wyłączeniowym, a potem kazać prezesowi spędzać weekend na publikowaniu filmów z ludźmi robiącymi coś przeciwnego. Tesla chce powiedzieć sądowi, że kierowca zawsze jest odpowiedzialny za nadzór, podczas gdy jej własne materiały promocyjne pokazują człowieka mówiącego: „Nie chcę patrzeć, ono po prostu to robi”. Te dwa stanowiska nie mogą być jednocześnie prawdziwe.
FSD to naprawdę imponująca technologia. Nie jest jednak wystarczająco niezawodna, by być używana w sposób, w jaki to robi Larry, a Tesla o tym wie – dlatego właśnie istnieje ta informacja ostrzegawcza. Różnica pomiędzy sposobem, w jaki Tesla sprzedaje FSD, a wymogami jej własnych warunków, jest dokładnie tym, co prawnicy powodów starają się ujawnić i na czym opierają swoje zwycięstwa.
Musk właśnie dostarczył im kolejny dowód, na którym widnieje jego nazwisko. Tesla nadal zachęca do dokładnie takiego zachowania, którego przysięga pod groźbą kary za fałszywe zeznanie twierdzi, że nigdy nie popierała.
Mam szczerą nadzieję, że nie będę musiał ponownie pisać o Larrym, bo wiem, jak to będzie wyglądać. Bądź ostrożny, Larry.