Większość kierowców sprzeciwia się spowolnieniu przejścia Wielkiej Brytanii na pojazdy elektryczne

Wiadomości
Większość kierowców popiera obecne cele lub uważa, że rząd powinien przyspieszyć tę transformację, w obliczu doniesień o możliwej rewizji wymogów dotyczących pojazdów zeroemisyjnych
MA
Matt Allan
13 sierpnia 2026 · 3 minuty lektury
Ponad połowa kierowców w Wielkiej Brytanii jest albo zadowolona z obecnego tempa przejścia na pojazdy elektryczne, albo uważa, że należy je przyspieszyć.
Nowy sondaż przeprowadzony przez YouGov wśród kierowców wykazał, że nieco ponad jedna trzecia uważa, iż transformację należy spowolnić, podczas gdy 53% popiera obecne tempo lub chce szybszej zmiany.
Sondaż ten, przeprowadzony w imieniu organizacji branżowej ChargeUK, pojawia się na tle doniesień, że rząd zamierza rozpocząć wczesne konsultacje dotyczące celów związanych z pojazdami zeroemisyjnymi.
Zgodnie z doniesieniami, cel dotyczący 80% wszystkich nowych sprzedaży samochodów o zerowych emisjach do 2030 roku mógłby zostać obniżony nawet do 50% w ramach tej rewizji.
Jednak badanie ChargeUK wskazuje, że większość kierowców sprzeciwiłaby się takiej osłabieniu wymogów.

Zgodnie z przeprowadzonym sondażem 34% kierowców uważa, że obecny tempo transformacji jest „w przybliżeniu odpowiednie”, a 19% sądzi, że należy je przyspieszyć. Natomiast 37% uważa, że przejście na pojazdy elektryczne powinno zostać spowolnione, podczas gdy 11% stwierdziło, że nie wie.
Ciekawe jest to, że w rządzie Andy’ego Burnhama tylko jedna piąta (21%) wyborców Partii Pracy popiera spowolnienie, w porównaniu z około jedną czwartą (27%) osób, które uważają, że transformacja powinna być przyspieszona. Największa grupa wyborców Partii Pracy z 2024 roku – 41% – twierdzi, że tempo transformacji jest w przybliżeniu odpowiednie.
Jarrod Birch z ChargeUK stwierdził, że te dane pokazują, iż jakakolwiek zmiana w tym mandacie może zaszkodzić popularności Partii Pracy, szczególnie wśród młodszych wyborców, którzy w większej liczbie (36%) popierali przyspieszenie transformacji.
Birch powiedział: „Brytyjska opinia publiczna popiera czystsze i tańsze jazdowanie – zwłaszcza wyborcy Partii Pracy. Dlatego jeśli Andy Burnham chce zapewnić zwycięstwo poparte przez wyborców dla ich kieszeni, jednocześnie zmniejszając zależność kraju od zagranicznego ropy, nie musi szukać dalej – wystarczy zobowiązać się do rygorystycznego mandatu dotyczącego pojazdów zeroemisyjnych.”
„W połączeniu z działaniami zmierzającymi do rozwiązania problemu polityk, które niepotrzebnie podnoszą koszty publicznych stacji ładowania pojazdów elektrycznych, to zapewniłoby jeszcze większej liczbie kierowców możliwość czerpania znacznych oszczędności z jazdy elektrycznej – oprócz już blisko czterech i pół miliona kierowców pojazdów elektrycznych, którzy czerpią z tego korzyści.”

Gurjeet Grewal, dyrektor generalny Octopus Electric Vehicles, dodał: „Przesłanie ze strony opinii publicznej jest jasne: ludzie nie chcą, aby Wielka Brytania gwałtownie zwolniła proces przechodzenia na pojazdy elektryczne. Istnieje rzeczywiste zapotrzebowanie na samochody elektryczne, a branża reaguje na to. Kierowcy potrzebują teraz pewności, a nie sprzecznych komunikatów. Rząd ma szansę wskazać kierowcom i producentom jasny kierunek działania oraz wesprzeć ten proces, zamiast narażać się na zamieszanie poprzez ciągłe zmiany celów.”
Zgodnie z badaniem, poza Partią Pracy obserwuje się przewidywalne nastawienia wobec przejścia na pojazdy elektryczne. Jedynie wyborcy Partii Zielonych byli bardziej przychylni temu przejściu – 30% popiera obecny tempo, a 46% chce, aby było ono szybsze. Wyborcy Liberalnych Demokratów nie byli daleko w tyle: 39% popiera obecne tempo, a 25% opowiada się za szybszymi działaniami.
Natomiast wyborcy Konserwatywnych i Reformistycznych najczęściej opowiadali się za spowolnieniem tego procesu – odpowiednio 55% i 67% popierało jakieś opóźnienie.