← Powrót do aktualności
Samochody

Kolejna taka historia. Wymienił baterię w Nissanie Leafie (2016), z 60 zrobiło się 400 km zasięgu. Chińskie Vivne ma gotowce

Kolejna taka historia. Wymienił baterię w Nissanie Leafie (2016), z 60 zrobiło się 400 km zasięgu. Chińskie Vivne ma gotowce

Pewien Holender zmęczył się tym, że jego Nissan Leaf z 2016 roku zimą miał tylko 60 kilometrów zasięgu, chociaż w optymalnych warunkach licznik obiecywał nawet około 150 kilometrów. Postanowił wymienić swoją baterię i okazało się, że w internecie można kupić gotowe pakiety zbudowane z myślą o konkretnych modelach. Kupił wersję 62 kWh, kosztowało go to równowartość około 32 000 złotych. Teraz regularnie pokonuje na jednym ładowaniu ponad 400 kilometrów.

Nissan Leaf, samochód aż proszący się o tuning baterii

Historię opisał szwedzki portal Allt om Elbil, pojawiła się ona najpierw na YouTube (embed pod akapitem, w języku angielskim). Bateria wspomnianego Nissana Leafa wykazywała już objawy degradacji, zostało jej osiem kresek pojemności z dwunastu (ok. 60 procent pojemności fabrycznej) i zwiastuje początki problemów. Widać to na jednym z ujęć, gdzie auto [w dobrych warunkach] prezentuje ponad 154 kilometry zasięgu. Jak na pakiet o fabrycznej pojemności 30 (~27) kWh to całkiem sporo.

Okazało się, że w internecie istnieją firmy, które przygotowują kompletne pakiety do Nissanów Leafów. Jedną z nich jest chińskie Vivne (strona WWW TUTAJ) obsługujące warianty ZE0 (pierwszy Leaf) i ZE1 (Leaf po liftingu w 2018 roku) oraz BMW i3. Pakiety składane są w oparciu o ogniwa CATL Li-NCM. U właściciela Nissana Leafa nowa bateria była o 2,5 centymetra grubsza niż stara, ale dostawca wyposażył ją w specjalne dystanse i dłuższe śruby, więc ewentualnym zmartwieniem jest tylko ciut mniejszy prześwit samochodu.

Stara bateria z Nissana Leafa youtubera

Baterie Vivne (c) Vivne

Częściowo otwarta bateria Vivne

Użyte w nowej baterii ogniwa CATL obiecują lepszą pracę na zimno oraz wyższą odporność na wysokie temperatury podczas ładowania, co powinno przełożyć się na niższą degradację. Spowolnienie degradacji weźmie się choćby z pojemności, teraz jeden cykl pracy dostarcza właścicielowi około trzy razy więcej zasięgu niż wcześniej. Tuż po montażu bateria zgłosiła 260 kilometrów przy naładowaniu do zaledwie 44 procent. Okazało się, że po naładowaniu do pełna obiecuje 500 kilometrów. Po sześciu miesiącach jazdy właściciel twierdzi, że regularnie osiąga ponad 400 kilometrów.

Wady? Są. Pierwszą jest oczywiście cena pakietu, która zbliża się do kosztów zakupu starego Leafa. Druga to „szybkie” ładowanie. Ten wariant Nissana Leafa wyposażony jest w port Chademo rozpędzający się do maksymalnie 50 kW, więc naładowanie pakietu od 10 do 80 procent potrwa około godziny. Ale jeśli ktoś kupi okazyjnie samochód i uzupełnia energię przede wszystkim w domu, może odświeżyć elektryka na kolejne nie 10, lecz 20 lat eksploatacji. Vivne mówi o 2 000 cykli pracy i daje 8 lat gwarancji. A na takich warunkach koszt zakupu baterii staje się pomijalny.

Ocena artykułu

Ocena Czytelników

[Suma: 9 głosów Średnia: 4.6]

Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: