Samochody elektryczne nie potrzebują tej funkcji charakterystycznej dla samochodów spalinowych. Dlaczego więc tak wiele z nich ją nadal ma?

To przydarzyło mi się już więcej niż raz. Parkuję nowy samochód elektryczny, który przeglądam, wychodzę z niego i natychmiast jestem nękany przerażającym serią dźwięków „BING BONG BING BONG”. Problem, według ekranu samochodu? „Klucz nie jest w pojeździe”. Aby uciszyć samochód, trzeba sięgnąć do środka i fizycznie nacisnąć przycisk start/stop, aby go wyłączyć.
Po pewnym względzie to jest tylko problem recenzenta samochodów. Próbowanie różnych aut z różnymi systemami sterowania oznacza, że ciągle próbuję użyć elementów sterujących, których tam nie ma, lub przypadkowo włączam śniegówki. (Co jest żenujące, zdarza się to również w moim własnym samochodzie, czasami gdy są w nim inni ludzie.) Przejście między różnymi markami i modelami może też sprawić, że łatwo zapomnieć, czy dany samochód ma przycisk start/stop, czy nie. Fakt, że samochody elektryczne są ciche, jeszcze bardziej zwiększa szanse na to, że zapomnę o sprawdzeniu.
Dlaczego niektóre samochody elektryczne wciąż mają przyciski start/stop? Wcale nie powinny ich mieć.

Hyundai Ioniq 5 pokazany na zdjęciu ma okrągły przycisk start/stop umieszczony obok elementów sterujących medią i klimatyzacją.
Zdjęcie: Patrick George
W samochodzie spalinowym przycisk start/stop ma bardzo jasny cel – trzeba uruchomić silnik, zanim przełączy się na bieg jazdy. Silnik musi również napędzać systemy o dużym poborze mocy, takie jak klimatyzacja, więc trzeba zdecydować, kiedy wyłączyć samochód. Natomiast w pojazdzie elektrycznym nie ma nic do uruchomienia, a także nie ma nic, co faktycznie wymaga wyłączenia. Przycisk start służy głównie do przejścia z trybu „włączonego” na „jeszcze bardziej włączonego”. Wiele firm samochodowych wykorzystuje ten fakt, by całkowicie usunąć przycisk start i zapewnić, moim zdaniem, o wiele bardziej płynne doświadczenie użytkowania.
Jak wiele innowacji w samochodach elektrycznych, Tesla zapoczątkowała to już ponad dekadę temu z modelem Model S. Aby „uruchomić” nowego samochodu Tesli, wystarczy wsiąść (z sparowanym telefonem w kieszeni), nacisnąć hamulec, aby obudzić pojazd, a następnie włożyć bieg. Aby go „zatrzymać”, wystarczy postawić go w trybie parkowania i wysiąść. To samo dotyczy szerokiej gamy innych samochodów od firm specjalizujących się wyłącznie w pojazdach elektrycznych, takich jak Rivian, Lucid i Polestar, a także od tradycyjnych producentów aut, jak Volvo i General Motors. Gdy raz doświadczysz takiego układu w samochodzie elektrycznym, zaczyna się wydawać, że to jedyny sensowny sposób postępowania.

Tesla Model Y praktycznie nie ma żadnych przycisków, w tym też brakuje przycisku do uruchamiania i zatrzymywania silnika.
Zdjęcie: Kevin Williams/InsideEVs
Porównałbym to do FaceID w iPhone’ie. Do niedawna używałem modelu iPhone SE z okresu przed FaceID z 2020 roku. Byłem w pełni zadowolony z używania odcisku palca lub hasła do rozblokowania telefonu. Aż dostałem iPhone 17 i odkryłem przyjemność rozblokowywania telefonu po prostu poprzez na niego spojrzenie. Nie włączam i wyłączam też telefon za każdym razem, gdy go biorę do ręki. Wszystkie moje urządzenia elektroniczne włączają się, gdy zaczynam nimi korzystać, a wyłączają, gdy przestaję. Dlaczego samochody elektryczne miałyby być inne?
Naciśnięcie przycisku startu lub zatrzymania nie jest zbyt uciążliwe. Podobnie łatwo było włożyć klucz do stacyjki i ją przekręcić albo nacisnąć pilota, aby otworzyć samochód. Mimo to przemysł motoryzacyjny i tak wynalazł system startu bez klucza oraz dostęp bezkluczowy, ponieważ eliminowały one dodatkowe kroki i ułatwiały korzystanie z pojazdów. Usunięcie przycisku startu robi w zasadzie to samo. Myślę, że to tylko kwestia czasu, zanim, podobnie jak te wcześniejsze funkcje, stanie się on powszechny, a przycisk startu będzie wydawał się przestarzały.
Zdaniem Eda Kima, prezesa i głównego analityka firmy badawczej rynku AutoPacific, powodem istnienia przycisków startu jest chęć utrzymania samochodów elektrycznych w znajomym wydaniu dla pierwszych nabywców. Większość ludzi nadal jest nowa w świecie samochodów elektrycznych, więc producenci nie chcą robić niczego zbyt odstraszającego. „Posiadanie takiego przycisku startu w pewnym sensie nadal pełni rolę elementu zabezpieczającego” – powiedział. „Dla osób nieznających się na tym temacie brak możliwości ręcznego włączania i wyłączania samochodu wydaje się dziwny”.

Z Rivianem R1S jest podobnie: nie ma przycisku włączania. Wystarczy nacisnąć hamulec, aby go uruchomić i rozpocząć jazdę.
Zdjęcie: InsideEVs
Rzeczywiście, Hyundai powiedział mi to samo, gdy zapytałem, dlaczego ich samochody elektryczne – jedne z najlepszych wśród producentów tradycyjnych – mają przycisk „on”. To, w połączeniu z faktem, że ułatwia to odróżnienie samochodu gotowego do jazdy od tego, który nie jest gotowy.
Rzecznik prasowy Toyoty powiedział mi, że przycisk „on” „daje klientom doświadczenie korzystania z samochodu elektrycznego, które wydaje się znajome i łatwe w użyciu”.

Toyota bZ, w odróżnieniu od modeli Tesli i Rivianów, posiada przycisk „silnika” w znajomym miejscu za kierownicą.
Zdjęcie: Patrick George
Oczywiście posiadanie prawdziwego przycisku włącz/wyłącz niesie ze sobą również pewne wyraźne zalety. Na przykład, załóżmy, że chcesz zmusić samochód do pozostania włączonego mimo wyjścia kierowcy, aby klimatyzacja nadal działała. Niektóre marki, które rezygnują z przycisku włączania, oferują zamiast tego jakiś „tryb dla zwierząt” lub przycisk „pozostaw włączone” na ekranie dotykowym. Samochody elektryczne Volkswagena nie wymagają naciskania przycisku do uruchomienia lub zatrzymania pojazdu, ale posiadają ukryty przycisk na kolumnie kierowniczej do tego celu. Jak zauważa Kim, możliwość łatwego ponownego uruchomienia samochodu w przypadku awarii może również okazać się przydatna.
Problem z przyciskiem odpowiadającym za zmianę biegów odzwierciedla szerszą debatę w przemyśle motoryzacyjnym: które funkcje powinny zostać przejęte z ery silników spalinowych, a co lepiej pozostawić w tyle? Porsche i Hyundai wyposażają niektóre samochody w symulowane „biegi”, które można samodzielnie zmieniać. Dodge Charger EV wykorzystuje głośniki do odtwarzania dźwięku silnika na zewnątrz pojazdu. Wiele samochodów elektrycznych również „cofnie się” po zwolnieniu hamulca – to całkowicie sztuczna funkcja, którą firmy motoryzacyjne dodają jedynie po to, by doświadczenie jazdy przypominało to w samochodach spalinowych.
Zrozumiałe jest, że producenci samochodów obawiają się zbytniego zmieniania tego, do czego klienci są już przyzwyczajeni. Firmy mogą łatwo przesadzić, próbując całkowicie odnowić doświadczenie wewnątrz pojazdu.
Tesla spotkała się z krytyką, gdy usunęła pokrętło sygnałów skrętu w zmodernizowanym Modelu 3. Sytuacja była na tyle poważna, że po dwóch latach od wprowadzenia tego modelu przywrócono to element, unikając ponownego popełnienia tej samej pomyłki podczas aktualizacji Modelu Y w zeszłym roku. Usunięto również przełącznik biegów na rzecz gestów na ekranie dotykowym oraz funkcji predykcyjnej zmiany biegów o nazwie „Auto Shift”, która nadal znajduje się w wersji beta. Klimatyzacja sterowana ekranem, podobna do tej w modelach Rivian i Tesla, nadal wydaje się gorsza w porównaniu z prostymi przyciskami kontrolującymi przepływ powietrza.
Co o tym myślisz?
Dla mnie to wszystko to już przesada. Ale zapomnij o przycisku startowania – nie jest potrzebny i prawdopodobnie bez niego będziesz szczęśliwszy.
Masz jakieś uwagi na temat przycisku w twoim samochodzie lub jego braku, albo coś innego związanego z pojazdami elektrycznymi? Skontaktuj się z autorem: Tim.Levin@InsideEVs.com
Może Ci się spodobać...
Źródło: InsideEVs