Powrót do aktualności
Samochody

Próba jazdy – Mazda CX-6e: nowy elektryczny SUV Mazdy jest atrakcyjny, ale czy przychodzi za późno?

Próba jazdy – Mazda CX-6e: nowy elektryczny SUV Mazdy jest atrakcyjny, ale czy przychodzi za późno?

Mazda w końcu debiutuje na bardzo konkurencyjnym rynku samochodów SUV elektrycznych dzięki modelowi CX-6e. Choć jest dobrze wyposażony, komfortowy i łatwy w prowadzeniu, ten nowy model wykazuje osiągi efektywności i szybkości ładowania, które wydają się już ustępować najnowszym liderom rynku. Czy więc japoński producent zbyt długo czekał?

Mazda nie wybrała najspokojniejszego segmentu, by wprowadzić swój drugi model elektryczny. Dzięki CX-6e japoński producent stawia czoła bezpośrednio jednej z najbardziej konkurencyjnych kategorii na europejskim rynku. Tesla Model Y, Xpeng G6, BYD Sealion 7, Peugeot e-5008, Skoda Enyaq… Alternatyw jest już (bardzo) wiele.

Poznaj także

Próba: Audi Q4 e-tron po restylizacji w tym samym cenie co elektryczny Renault Scénic! Tak, ale…

Aby zyskać przewagę, Mazda wybrała dość prosty schemat. Jeden silnik, jedna bateria i dwa warianty wykończenia. Proste, podstawowe! Wszystko oparte na platformie EPA1 opracowanej przez chińskiego producenta Changan.

Dobrze zaprojektowany duży SUV elektryczny

Z długością 4,85 m, szerokością 1,94 m i wysokością 1,62 m CX-6e to naprawdę imponujący samochód. Rozstaw osi wynosi 2,90 m, co sprawia, że pod względem długości znajduje się nieco powyżej Tesli Model Y, a znacznie powyżej Renault Scénic E-Tech, Peugeota e-3008 czy Volkswagena ID.4. Mimo to jego proporcje (częściowo) zapobiegają efektowi masywności charakterystycznemu dla niektórych dużych SUV-ów. Linia dachu jest stosunkowo niska, kąty nadkoli umiarkowane, a boki dobrze opracowane. Mazda zadbała również o atrakcyjny wygląd przedniej części pojazdu, z wyraźnie widocznym oświetleniem wokół zamkniętej kratki chłodnicy. To naprawdę udane rozwiązanie.

Długość: 4 850 mm

Szerokość: 1 940 mm

Wysokość: 1 620 mm

Rozstaw osi: 2 900 mm

Masa: od 2 130 do 2 205 kg

Udany design

Na tarczy zauważa się również kilka małych wyrostków i nierówności – detali, które zwykle spotyka się w samochodach o bardziej sportowym charakterze. Niemożliwe jest jednak dokładne określenie, jaki wpływ mają one na aerodynamikę. I to z powodu… Mazda nie była w stanie przekazać nam współczynnika oporu (Cx) modelu CX-6e (z taką nazwą na dodatek…), nawet gdy bezpośrednio o to zapytaliśmy. To zaskakująco brakująca informacja dla samochodu elektrycznego, w którym aerodynamika odgrywa istotną rolę w zużyciu paliwa. Krótko mówiąc, przejdźmy dalej!

Wnętrze, które łamie konwencje Mazdy

Prawdopodobnie to właśnie na pokładzie zmiana filozofii jest najbardziej spektakularna. Zapomnijcie o modelach Mazda z małymi ekranami sterowanymi centralną korbką – CX-6e wyposażony jest w panoramiczny ekran o rozmiarze 26,45 cala w formacie 32:9 i rozdzielczości 5K. To imponujące. Całość zajmuje niemal całą szerokość deski rozdzielczej i gromadzi wszystkie funkcje pojazdu. Klimatyzacja, ustawienia pojazdu, nawigacja, zużycie paliwa czy systemy wspomagające jazdę – wszystko jest dostępne przez ten ekran. Co więcej, podobnie jak w Tesli, za kierownicą nie ma już żadnych wskaźników.

Niestety jednak japońska firma nie zatrudniła inżynierów Apple… Ekran jest daleki od intuicyjności. Potrzeba czasu, aby przyzwyczaić się do menu. Być może z czasem stanie się to łatwiejsze, ale po kilku godzinach testowania okazało się to niezwykle skomplikowane. Kolejną wadą jest to, że ekran bardzo szybko się nagrzewa. Już po kilku minutach użytkowania tylna strona ekranu była gorąca. I nie, to nie było spowodowane upałem.

Ale przede wszystkim, co sądzić o tym 360-stopniowym zwrocie w stronę pełnej cyfryzacji? Mazda podąża wbrew temu, co obserwujemy od kilku miesięcy. Marki zaczynają ponownie wprowadzać fizyczne przyciski po tym, jak posunęły się zbyt daleko w kierunku digitalizacji.

Finałowa wersja Takumi Plus idzie jeszcze dalej w tym kierunku, wprowadzając cyfrowe lusterka zewnętrzne. Małe kamery zastępują tradycyjne lustra i przekazują ich obraz na ekrany OLED umieszczone w drzwiach bocznych. Mazda twierdzi, że pole widzenia zostaje rozszerzone o 30%. CX-6e częściowo rekompensuje to zaawansowanym wyświetlaczem umieszczonym nad kierownicą oraz dobrze zintegrowanym sterowaniem głosowym. System umożliwia również kontrolę niektórych funkcji za pomocą różnych gestów ręki. To pokaz technologiczny, który z pewnością nie spodoba się wszystkim.

Bardzo dużo miejsca i prawdziwy frunk

Rozstaw osi wynoszący 2,90 m naturalnie przynosi korzyści pasażerom z tyłu. Przestrzeń na nogi jest obfita, a niemal płaska podłoga ułatwia transport trzech osób. Mazda podaje m.in. 990 mm długości przestrzeni na nogi z tyłu. Bagażnik ma pojemność do 468 litrów, gdy jest wypełniony aż po dach, a 1 434 litry po złożeniu drugiego rzędu siedzeń.

W porównaniu z rozmiarami zewnętrznymi nie jest to ogromna przestrzeń, ale CX-6e nadrobi tę stratę dzięki elementowi, który jest nadal zbyt rzadko spotykany: prawdziwemu bagażnikowi przedniemu o pojemności 80 litrów. Dzięki temu można łatwo przechowywać kable do ładowania bez zajmowania miejsca w głównym bagażniku.

Standardowy duży dach panoramiczny również przyczynia się do wrażenia przestronności w pojeździe. Co więcej, w odróżnieniu od niektórych konkurentów, którzy poprzestają na zwykłym osłonie przeciwsłonecznej, Mazda zapewnia elektryczną osłonę przeciwsłoneczną. To istotna zaleta.

Bateria o pojemności 78 kWh i mocy 258 KM

Dane techniczne są celowo proste. Europejski CX-6e dostępny jest wyłącznie z baterią LFP o pojemności 78 kWh. Bateria ta zasila silnik umieszczony w tylnej części pojazdu, który generuje 190 kW, co odpowiada 258 KM, oraz moment obrotowy 290 Nm. Przyspieszenie z 0 do 100 km/h wynosi 7,9 sekundy, a maksymalna prędkość osiąga 185 km/h. Nie są to liczby mające na celu zaimponowanie w świecie, gdzie niektóre SUV-y osiągają ponad 400 KM. Ta umiarkowana moc wydaje się jednak odpowiadać charakterystyce tego modelu. Nie ma problemów z wyprzedzaniem, reakcja jest raczej umiarkowana, ale wystarczająca do realizacji zadań.

Mazda poświęciła szczególnie dużo czasu dostosowaniu modelu do warunków europejskich. Sprężyny, amortyzatory, kierownica, reakcja pedału gazu, hamulce oraz system recyklingu energii zostały przeprojektowane przez zespoły z centrum R&D w Oberursel w Niemczech.

Zawieszenie, dźwiękoizolacja: doskonała praca

I szybko o tym widać. Amortyzacja to jeden z największych atutów tego pierwszego testu. Zawieszenie jest doskonale dostrojone i potrafi utrzymać wysoki poziom komfortu, nie dając wrażenia jazdy pojazdem nadmiernie giętkim. Z masą pustego pojazdu przekraczającą 2,1 tony, CX-6e jest oczywiście ciężkim samochodem. Mimo to ruchy nadwozia są dobrze kontrolowane, a całość zachowuje pewną spójność przy zwiększaniu prędkości. To bardzo przyjemne doświadczenie.

Kolejną zaletą jest dobrze sprawdzona izolacja akustyczna. CX-6e doskonale filtruje przepływ powietrza, nawet przy wysokiej prędkości. To dodatkowo wzmacnia wrażenie komfortu w pojeździe. Mazda twierdzi, że specjalnie pracowała nad hałasem i wibracjami, aby dostosować pojazd do europejskich nawierzchni drogowych, które są zwykle bardziej zróżnicowane niż w Chinach. Podczas naszej jazdy efekt okazał się przekonujący – wnętrze pozostaje całkowicie ciche zarówno na autostradzie, jak i na mniej ruchliwych drogach.

Nasza trasa wokół Düsseldorfu niestety nie była idealnym terenem, aby naprawdę wystawić podwozie na ciężkie próby. Dość monotonny tor składał się głównie z ruchu miejskiego, mało atrakcyjnych dróg drugorzędnych oraz kilku odcinków o większej prędkości. Trudno więc wyciągnąć ostateczne wnioski na temat zachowania pojazdu, gdy droga staje się bardziej kręta. Jednak już po tej pierwszej próbie można zauważyć, że Mazda wykonała dobrą pracę. Europejska optymalizacja jest widoczna, szczególnie w działaniu zawieszenia.

Elektryczny SUV o dużym zużyciu energii

Mazda podaje zużycie energii według standardu WLTP w zakresie od 18,9 do 19,4 kWh/100 km w zależności od wersji. Z kółkami o średnicy 19 cali zatwierdzone zasięgi wynoszą 484 km. Przy kołach o średnicy 21 cali spada on do 468 km. Podczas naszej trasy komputer pokładowy wykazał zużycie 20,1 kWh/100 km na odległości 115 km przy średniej prędkości 53 km/h. Kolejna trasa o długości 40 km, przejechana z prędkością średnią 58 km/h, dała wynik 22,9 kWh/100 km.

Warunki naszych testów oczywiście nie pozwalają ustalić ostatecznego wskaźnika zużycia. Niemniej jednak wartości te są dość wysokie biorąc pod uwagę zaobserwowane średnie prędkości. Dla przykładu, zużycie 20,1 kWh/100 km w porównaniu z 78 kWh energii w baterii teoretycznie odpowiada nieco mniej niż 390 km przed uwzględnieniem rezerw i strat. Przy 22,9 kWh/100 km wynik byłby raczej około 340 km. Są to jedynie projekcje matematyczne, ale skłaniają do oczekiwania na dłuższy test przed podjęciem decyzji co do rzeczywistej efektywności modelu.

200 kW przy ładowarce: w porządku, ale…

Jeśli chodzi o ładowanie, CX-6e może przyjmować prąd stały o mocy do 200 kW i w optymalnych warunkach ładowanie od 10% do 80% trwa 24 minuty. Jeszcze kilka lat temu takie wartości plasowałyby ten model w gronie najlepszych. W 2026 roku stają się one po prostu „przeciętne”. Wśród konkurentów wymienionych przez producenta, Xpeng G6 oferuje znacznie silniejsze ładowanie (450 kW) i czas ładowania od 10% do 80% w zaledwie 12 minut. Inni producenci również przyjęli architektury zdolne do obsługi bardzo wysokich mocy. CX-6e znajduje się więc w tyle.

Krótka charakterystyka:

Moc: 258 KM i 290 Nm

Pojemność baterii: 78 kWh

Zasięg: od 468 do 484 km

Moc ładowania: 200 kW

Ładowanie od 10% do 80%: 24 minuty

Poziom zużycia energii: od 18,9 do 19,4 kWh/100 km

Przyspieszenie: od 0 do 100 km/h w 7,9 sekundy

Poznaj także

3 000 km z chińskim samochodem elektrycznym typu city car na wakacje: czas jazdy, koszt, problemy – oto pełny przegląd

Ciekawy stosunek ceny do osiągów?

Krótko mówiąc, Mazda wydaje się osiągnąć ważny cel: nadać europejski charakter SUV-owi, którego podstawa techniczna została opracowana przez chińską markę. Ogólnie rzecz biorąc, CX-6e wydaje się poważną propozycją, ale trafia na rynek, gdzie sama „dobra” jakość już nie wystarcza. W obliczu doskonale wyposażonego i efektywnego Tesla Model Y lub potężnego pod względem zasięgu i szybkości ładowania Xpeng G6, Mazda będzie musiała udowodnić, że jej nowy elektryczny SUV może konkurować.

Jeśli chodzi o ceny, CX-6e z wersją wykończeniową Takumi i 19-calowymi felgami kosztuje od 46 800 €. Ta wersja jest już dobrze wyposażona – między innymi posiada duży ekran panoramiczny o rozdzielczości 26,45 cala, system wyświetlania informacji nad głową, dach panoramiczny, standardowe systemy asystujące kierowcy oraz wykończenie wnętrza z materiału Maztex dostępnego w kolorze czarnym lub beżowym. Aby mieć 21-calowe felgi przy zachowaniu wersji Takumi, trzeba zapłacić 48 000 €. Należy jednak pamiętać, że taka decyzja powoduje niewielkie zmniejszenie zasięgu z 484 km do 468 km.

Wreszcie wersja Takumi Plus, o cenie 49 800 €, dostępna jest standardowo z tymi 21-calowymi felgami, a przede wszystkim z cyfrowymi lusterkami wstecznymi z zewnątrz oraz cyfrowym lusterkiem wewnętrznym. Wyróżnia się również dwukolorową tapicerką Maztex w kolorach ametystu i białego, a także siedzeniami z podgrzewaniem i klimatyzacją zarówno z przodu, jak i z tyłu. Zamówienia otwierane 12 września 2026 roku. Napiszcie w komentarzach, co o tym sądzicie.

Mazda CX-6e Takumi

Mazda CX-6e Takumi Plus

Felgi 19-calowe

46 800 €

Felgi 21-calowe

48 000 €

49 800 €

W tej samej cenie co Renault Scénic E-Tech

W wersji podstawowej Mazda CX-6e ma taką samą cenę co Renault Scénic E-Tech (46 990 €). Chociaż przestrzeń wewnątrz pojazdu we francuskim modelu jest z pewnością mniejsza, warto przyjrzeć się również jego osiągom. Elektryczny Scénic oferuje m.in. zasięg 642 km (w porównaniu do 484 km u CX-6e), ale ładowa się jedynie z prędkością 150 kW (200 kW u Mazdy). Jednak japoński elektryczny SUV wyróżnia się przede wszystkim swoim designem, wyposażeniem oraz komfortem oferowanym pasażerom.

Należy pamiętać, że Mazda jest marką dość mało znaną na francuskim rynku. Producent przewiduje jedynie 7 500 rejestracji pojazdów tej marki we Francji w 2026 roku, z celem wprowadzenia na rynek 1 400 samochodów elektrycznych – w tym 800 modeli Mazda 6e oraz 600 modeli CX-6e. Ten nowy elektryczny SUV nie musi więc konkurować pod względem ilości z modelem Tesla Model Y czy Renault Scénic, aby być uznany za sukces. Jego głównym zadaniem jest rozszerzenie oferty marki oraz szybkie zwiększenie udziału pojazdów elektrycznych w jej portfolio.

TeslaBYDVolkswagenGMAudiRenaultSkodaPeugeotXpengLFPrangekWhEV

Źródło: Automobile-Propre