Powrót do aktualności
Rynek

Sprzedaż samochodów elektrycznych w Rosji podwoiła się po zniszczeniu przez Ukrainę rafinerii ropy naftowej

Sprzedaż samochodów elektrycznych w Rosji podwoiła się po zniszczeniu przez Ukrainę rafinerii ropy naftowej

Sprzedaż samochodów elektrycznych nadal rośnie na całym świecie, a konflikt naftowy, który w ogóle nie był konieczny, doprowadza ją do jeszcze wyższych poziomów. Tylko kilka krajów o zacofanych poglądach stawia opór temu trendowi… a jeden z tych krajów zaczyna już dostrzegać sens, choć z zupełnie szczególnego powodu.

Rosja, jako jeden z czołowych producentów ropy naftowej na świecie, nigdy nie miała problemów z zaopatrzeniem swoich pojazdów w paliwo. Obfitość benzyny sprawiała, że ceny tego paliwa w tym kraju były zawsze niskie, co jest jednym z powodów, dla których samochody elektryczne nigdy tam się nie rozpowszechniły.

Oczywiście odnotowano pewną liczbę sprzedaży pojazdów elektrycznych, ale w przypadku największego i jednego z najludniejszych krajów na Ziemi liczby te były dość niskie… aż do teraz.

Świat obecnie nie przeżywa normalnych czasów. Każdy kraj boryka się z gwałtownym wzrostem cen ropy naftowej spowodowanym kaprysami starzejącego się byłego prezentera programów reality, a coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że powinniśmy przestać używać tego zasobu, o którym doskonale wszyscy wiedzą, że powinniśmy przestać go wykorzystywać już dekady temu.

Rosja była w pewnym stopniu osłonięta przed skutkami zamknięcia Cieśniny Hormuz, głównie dlatego, że w tej chwili nie jest naprawdę połączona z globalnymi rynkami ropy naftowej – co wynika z kolejnej głupiej wojny rozpoczętej przez innego starzejącego się dyktatora, mianowicie inwazji Putina na Ukrainę.

Rosja rozpoczęła swoją wojnę agresywną, przejmując Krym od Ukrainy w 2014 roku. Z jakiegoś powodu (czytaj: uzależnienie Europy od rosyjskiego gazu kopalnego) wszyscy ignorowali to przez 8 lat, aż Rosja postanowiła zaatakować wschodnią Ukrainę w 2022 roku, rozpoczynając obecną „fazę” konfliktu, która trwa do dziś.

W ciągu ostatnich 4 lat walk w tej wojnie Ukraina wykazała się znaczną odpornością i opracowała nowe taktyki wojenne, w szczególności być może po raz pierwszy lub najwyraźniej pokazując systematyczną walkę z użyciem dronów.

Ostatnio Ukraina skupiła się na taktyce penetracji zaskakująco głęboko w rosyjski przestrzeń powietrzną oraz niszczenia rafinerii ropy naftowej.

Z powodu strajków w rafineriach na Ukrainie Rosja ma teraz trudności z dystrybucją ropy, nawet na swoim terytorium. Podobno zdolność rafinacji w tym kraju wynosi obecnie jedynie 70% jego krajowego zapotrzebowania, a 24 z 33 największych rafinerii w Rosji zostało objętych strajkiem.

Podają się doniesienia o długich kolejkach na rosyjskich stacjach benzynowych, ograniczeniach w sprzedaży paliwa w kilku regionach oraz zakazie eksportu benzyny z tego kraju.

To wszystko sprawiło, że w ostatnich 3 miesiącach roku sprzedaż pojazdów elektrycznych w Rosji wzrosła ponad dwukrotnie w porównaniu z poprzednim rokiem. Od czerwca do sierpnia 2026 roku w Rosji sprzedano 26 543 pojazdy BEV/PHEV, co oznacza wzrost o 118% w porównaniu z 12 187 sztukami rok wcześniej.

To wciąż stosunkowo niewielka liczba – w tym samym okresie w Rosji sprzedano łącznie około 400 tysięcy samochodów. Mówimy więc o udziale rynkowym na poziomie około 6% dla samochodów BEV i PHEV razem wziętych, co jest nadal znacznie poniżej średniej światowej (~25% i rosnącej). A ponieważ zaczynało się od małej liczby, łatwiej jest osiągnąć duży wzrost procentowy.

Mimo to pokazuje to, że nawet w kraju tak silnie uzależnionym od ropy naftowej samochody elektryczne mogą zdobywać rynek, gdy sytuacja staje się oczywista dla wszystkich. Gdyby tylko otworzenie oczu wymagało mniej niż 24 ogromnych rafinerii spalających ropę…