„Popyt nie pojawia się znikąd”: Przemysł reaguje na rewizję wymogów dotyczących pojazdów o zerowych emisjach

Wiadomości
Doniesienia o przyspieszonych konsultacjach w celu obniżenia celów związanych z zerowymi emisjami wywołały ostrzeżenia przed szkodą dla inwestycji i zaufania w Wielkiej Brytanii
MA
Matt Allan
11 sierpnia 2026 · 5 min czytania
Liderzy branży pojazdów elektrycznych apelują do producentów samochodów, aby „mniej narzekali” i skupili się bardziej na rozwijaniu popytu na pojazdy elektryczne, w obliczu plotek o wcześniejszej rewizji mandatu dotyczącego pojazdów o zerowych emisjach.
Zgodnie z „The Times”, rząd ma zamiar ulec presji branży w tym tygodniu i ogłosić wcześniejszą rewizję tego mandatu.
Taka rewizja mogłaby obejmować propozycje drastycznego obniżenia celów dotyczących pojazdów o zerowych emisjach na nadchodzące lata. Obecnie mandat wymaga, aby do 2030 roku 80% wszystkich nowych samochodów sprzedawanych było pojazdami o zerowych emisjach – co w praktyce oznacza pojazdy na baterie. Jednak plotki sugerują, że ten cel może zostać obniżony do 70%, 60% lub nawet 50% pod wpływem presji ze strony przemysłu motoryzacyjnego.
Uważa się, że różnicę w sprzedaży trzeba będzie uzupełnić pojazdami hybrydowymi z silnikiem spalinowym, a cel wycofania ze sprzedaży wszystkich samochodów z silnikami spalinowymi do 2035 roku pozostanie w mocy.
Zgodnie z „The Times”, źródło obeznane z planami konsultacji Ministerstwa Transportu stwierdziło, że przyznaje się do tego, iż popyt nie rozwinął się tak, jak przewidywano przy ustalaniu pierwotnych celów.
„Mandat nie jest zbyt ambitny”
Jednak Tayna Sinclair, dyrektor generalna organizacji branżowej Electric Vehicles UK, oskarżyła przemysł motoryzacyjny o niewystarczające działania zmierzające do stymulowania popytu.
Powiedziała: „Problemem nie jest mandat dotyczący pojazdów zeroemisyjnych. Problem polega na tym, że wielu z tych, którzy są odpowiedzialni za jego realizację, spędza więcej czasu na narzekaniu na brak popytu niż na jego tworzenie.”
„Producenci samochodów należą do największych i najbardziej zaawansowanych specjalistów od marketingu na świecie. Twierdzenia, że popytu po prostu nie ma, brzmią fałszywie. Oni lepiej niż większość wiedzą, że popyt nie pojawia się sam z siebie – trzeba go stworzyć.”
„To wymaganie nie jest zbyt ambitne. Jest celowo elastyczne. Sprzedaż pojazdów elektrycznych również spełnia określone normy. Gdyby wszyscy zaangażowani poświęcali o połowę mniej czasu na budowanie popytu wśród konsumentów i tyle samo na spory o procenty, bylibyśmy znacznie bliżej w pełni elektrycznej przyszłości.”

Gurjeet Grewal, dyrektor generalny Octopus Electric Vehicles, powiedział, że w Wielkiej Brytanii odnotowano silne inwestycje dzięki jasnemu kierunkowi tego wymogu, a jego zmiana teraz „przekaże zły sygnał”.
Zauważył: „Rozporządzenie dotyczące pojazdów zeroemisyjnych działa skutecznie. Samochody elektryczne są coraz częściej najkorzystniejszymi pod względem ceny pojazdami na drogach, a ich sprzedaż rośnie w imponującym tempie. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujemy, jest kolejna niestabilność polityki, która myli konsumentów i odstrasza inwestorów akurat w momencie, gdy transformacja przyspiesza.”
Delvin Lane z Instavolt wezwał producentów samochodów do uznania rosnącego popytu na pojazdy elektryczne i wykorzystania tej szansy, w przeciwnym razie konkurenci „skorzystają z okazji, nad którą wahają się teraz”.
Jego komentarze odnoszą się do doskonałych wyników kilku nowych chińskich marek w segmencie pojazdów elektrycznych w porównaniu z europejskimi i japońskimi producentami o długiej historii, którzy mają trudności z osiągnięciem swoich celów.
Dodał, że operatorzy stacji ładowania zainwestowali miliardy funtów w budowę sieci o ultra szybkim tempie ładowania na podstawie tego rozporządzenia. Ostrzegł, że zmiana go teraz mogłaby „przestraszyć” kluczowych inwestorów, co potencjalnie zaszkodzi długoterminowym planom infrastrukturalnym Wielkiej Brytanii.

Dr Andy Palmer, przewodniczący Electric Vehicles UK oraz osoba, która pomogła wprowadzić na rynek pierwszy Nissan Leaf, ostrzegał, że samochody PHEV są nadal jedynie „technologią przejściową”. Powiedział: „Ostatecznym celem pozostają pojazdy BEV, przy czym efektywne REEV odgrywają ważną rolę w tym procesie”.
„Kluczem jest korzystanie z taniej energii elektrycznej, gdzie to możliwe – w nocy w domu, w pracy lub na ulicy. To oznacza konieczność stworzenia odpowiedniej infrastruktury oraz edukowania konsumentów w momencie zakupu”.
„A jeśli po 2035 roku nadal będą potrzebne hybrydy, to powinny to być efektywne REEV, zaprojektowane tak, by funkcjonować głównie na energię elektryczną, a nie samochody na benzynę z dodatkowym akumulatorem”.
Argument finansowy „nie ma sensu”
Słuchy o wczesnych konsultacjach pojawiły się po tym, jak nowa sekretarz ds. energii, Miatta Fahnbulleh, oświadczyła, że chce znaleźć równowagę pomiędzy realizacją wcześniej ustalonych celów dotyczących czystej energii a ochroną finansów gospodarstw domowych.
Dodała: „Musimy utrzymać impet [w kierunku czystej energii]. Ale musimy to robić w sposób, który będzie korzystny dla ludzi. A chodzi tu o dostępność cenową.”
Jednak Kelly Butler, dyrektor ds. spraw zewnętrznych w organizacji przemysłu inżynieryjnego BEAMA, stwierdziła, że twierdzenie, iż słabsze cele dotyczące pojazdów elektrycznych są korzystne dla finansów gospodarstw domowych, „po prostu nie ma sensu”.
Zauważył: „Własne dane rządu pokazują, że w wielu przypadkach samochód elektryczny jest już tańszy w eksploatacji niż samochód na benzynę lub diesel, co pozwala kierowcom zaoszczędzić nawet 1 400 funtów rocznie. Jeśli decydenci chcą długoterminowo obniżyć koszty życia, powinni skupić się na rozwiązaniu nierównowagi cenowej pomiędzy energią elektryczną a paliwami kopalnymi oraz na wprowadzeniu bardziej elastycznych taryf.”
„Osłabienie wymogów dotyczących pojazdów zeroemisyjnych pociąga za sobą znaczne koszty związane z emisjami węgla. Nasza analiza wskazuje, że jeśli cel dotyczący pojazdów zeroemisyjnych na rok 2030 zostanie obniżony z 80% do 50%, a spadek sprzedaży samochodów elektrycznych zostanie uzupełniony przez samochody na benzynę i diesel, te dodatkowe pojazdy mogłyby w ciągu swojego życia wygenerować prawie 19 milionów ton emisji węgla. To odpowiada mniej więcej dwóm miesiącom emisji z całego krajowego sektora transportu w Wielkiej Brytanii.”
„Inwestycje w Wielką Brytanię grożą tym, że staną się kolejną ofiarą tych nagłych zmian w polityce. Producenci podjęli długoterminowe zobowiązania na podstawie celów, które rząd przejściowy od nich wymagał. Tych decyzji nie można po prostu włączać i wyłączać w zależności od zmian celów.”
Samochody elektryczne nadal stanowią coraz większy udział na brytyjskim rynku nowych samochodów, ale wciąż nie osiągają obecnych celów określonych w rozporządzeniu dotyczącym pojazdów o zerowych emisjach. W zeszłym miesiącu stanowiły one 27,5% wszystkich nowych rejestracji samochodów, a w całym roku – nieco ponad 25%. Obecny cel na koniec roku to 33%, co według Stowarzyszenia Producentów i Handlowców Samochodami jest nierealne do osiągnięcia.