Tesla zamieściła informację o skandalicznym incydencie z uderzeniem w pojazd strażacki.

03 września 2026, 16:00
Serhij Iwanow – recenzent z autocentre.ua. Specjalizuje się w relacjonowaniu kluczowych wydarzeń na świecie motoryzacji oraz recenzowaniu nowinek. Ekspert w dziedzinie historii przemysłu motoryzacyjnego, autor licznych publikacji i książek na ten temat.
Amerykańska firma Tesla oficjalnie osiągnęła pozasądowe ugodowe rozwiązanie w sprawie głośnego śmiertelnego wypadku drogowego z udziałem jej systemu półautonomicznego prowadzenia Autopilot. Producent samochodów podpisał ugodę z rodziną zmarłego Genesisa Giovanniego Mendozy Martineza zaledwie dwa miesiące przed rozprawą przysięgłych zaplanowaną na 26 października. Warunki finansowe i prawne umowy kończącej proces strony oficjalnie postanowiły nie ujawniać.

Tragiczny wypadek miał miejsce o godzinie 4 rano 18 lutego 2023 roku na międzystanowej autostradzie Interstate 680 w stanie Kalifornia. Martinez jechał swoim elektrycznym samochodem Tesla Model S z 2014 roku, z włączonym systemem Autopilot, gdy pojazd z dużą prędkością uderzył w dużą drabinę strażacką rozstawioną na środku drogi, która przy włączonych światłach ostrzegawczych blokowała ruch w celu likwidacji skutków innego wypadku. W wyniku silnego uderzenia 31-letni kierowca zginął na miejscu, a jego brat Caleb, siedzący na siedzeniu pasażera, doznał poważnych obrażeń i kalectwa.

Zgodnie z materiałami pozwu sądowego, które jako pierwsze opublikowało wydanie Law360, system Autopilot pracował nieprzerwanie przez 12 minut aż do chwili zderzenia. Logi danych zarejestrowanych przez samochód wskazują, że Martinez utrzymywał odpowiedni kontakt dotykowy z kierownicą przez cały ten czas. Mimo to rodzina zmarłego oskarżyła Teslę o umyślne wprowadzanie konsumentów w błąd co do rzeczywistych możliwości jej elektroniki oraz o istnienie poważnych wad w systemie rozpoznawania statycznych przeszkód. Sędzia okręgowy Vince Chabria odrzucił próby prawników marki do zamknięcia sprawy, oficjalnie uznając, że sama nazwa „Autopilot” jest prawnie taką, która może wprowadzać kierowców w niebezpieczny błąd.
Informacja „AC”
Architektura sprzętowa pierwszych generacji samochodów elektrycznych Tesla Model S, używana również w uszkodzonym egzemplarzu z 2014 roku, opierała się na oryginalnym monokularowym kompleksie inżynieryjnym firmy izraelskiej Mobileye. Główną wadą wczesnych systemów radarowych i optycznych do półautonomicznego kierowania drugiego poziomu (poziom 2 według klasyfikacji SAE) jest algorytmiczne ignorowanie obiektów statycznych podczas jazdy z dużymi prędkościami na autostradach. Komputer pokładowy celowo ignoruje duże, nieruchome konstrukcje metalowe (takie jak mosty, znaki drogowe lub ciężarówki zaparkowane na poboczu), aby uniknąć ciągłych, niebezpiecznych błędnych gwałtownych hamowań na zatłoczonych drogach. Koncern Tesla zawsze oficjalnie podkreśla w instrukcjach obsługi, że Autopilot nie jest systemem pełnej autonomii, a kierowca musi stale utrzymywać wzrok na drodze.
Bądź czujny i gotów natychmiast przejąć kontrolę ręczną w przypadku wystąpienia nietypowych warunków drogowych.Wypadki drogowe
awaria
pilota automatyczny
Tesla
Artykuły na ten temat


