Powrót do artykułów
Inne

Mitsubishi Eclipse Cross: Samodzielny pomimo technologii Renault

Mitsubishi Eclipse Cross: Samodzielny pomimo technologii Renault

Gdy producent samochodów taki jak Mitsubishi wprowadza na rynek swój pierwszy w pełni elektryczny kompaktowy SUV, uwaga niemal automatycznie skupia się na pytaniu, na ile takie auto jest rzeczywiście samodzielne. Jak wiadomo, Mitsubishi Eclipse Cross EV dzieli z Renault Scénic E-Tech tę samą bazę techniczną. Chciałem sobie o tym stworzyć własne wrażenie, więc przejechałem tym elektrycznym SUV-em około 450 kilometrów po terenie swojego regionu. W spokojnych letnich tygodniach w programie były głównie drogi krajowe i ruch miejski – dłuższe odcinki autostrad po prostu nie wchodziły w grę.

Dokładnie taka mieszanka tras pokazuje, do czego przeznaczony jest Eclipse Cross: do zwykłego codziennego życia pomiędzy domem, pracą a drogami pośrednimi. To nie samochód na wielką scenę, lecz taki, który musi przekonać w małych rzeczach. To, czy mu się to uda, zależy mniej od specyfikacji, a bardziej od tego, jak wiele drobnych szczegółów łączy się w codziennym użytkowaniu.

Mitsubishi Eclipse Cross EV: SUV z wyraźną własną estetyką

Z zewnątrz Eclipse Cross nawiązuje do obecnej linii projektowej marki. Przód określany przez Mitsubishi jako „Dynamic Shield 2.0”, linia boczna w kształcie litery J oraz motyw sześciokąta z tyłu mają, według producenta, podkreślić zarówno charakter SUV-a, jak i funkcjonalność oraz styl. Z przodu wyróżniają się reflektory LED z adaptacyjnym światłem drogowym, uzupełnione o diody LED do jazdy dziennej oraz czujnik światła. Z boku detale takie jak chromowane elementy dekoracyjne przy oknach, srebrna balustrada dachu oraz antena dachowa w charakterystycznym kształcie rekinia dodają uroku, nawet z bliska. Szyby od słupka B są mocno przyciemnione, co dodatkowo nadaje tyłowi wrażenie kompaktowości.

Pod względem wymiarów Eclipse Cross mieści się w standardowych dla tej klasy wartościach: 4489 milimetrów długości, 1908 milimetrów szerokości bez luster zewnętrznych (2085 milimetrów z wyprostowanymi lusterkami) oraz 1571 milimetrów wysokości. Rozstaw osi wynosi 2784 milimetry, co ma wpływ na przestrzeń wewnątrz pojazdu. Dzięki promieniowi skrętu wynoszącemu 10,92 metra łatwo manewruje się nim nawet w ciasnych warunkach miejskich, a odległość od ziemi przy pustym pojeździe wynosi 145 milimetrów. Zarówno z przodu, jak i z tyłu nadkola są krótkie, a rozstaw kół dobrze pasuje do proporcji nadwozia.

Mój samochód testowy miał dwukolorową lakierkę Kosmos-Błękit z dachem w kolorze Onyx-Czarny i osiągał prędkość na standardowych 20-calowych felgach ze stopu lekkiego – połączenie to nadaje pojazdowi bardziej oryginalny wygląd niż jednokolorowa lakierka. Należy do wersji wyposażenia Diamant Top z pakietem Luxury, która jest najwyższym modelem spośród czterech dostępnych wariantów; do nich w przyszłości dołączą również wersja podstawowa Diamant oraz poziomy średnie Diamant Plus i Intro Edition. Detale takie jak chowane uchwyty drzwi w kolorze samochodu, błyszczący czarny grill chłodniczy z chromowanymi elementami oraz elementy ochronne przed uderzeniami z przodu i z tyłu pokazują, że Mitsubishi zadbało o wysoką jakość i unikalny wygląd nawet w najdrobniejszych szczegółach.

Wnętrze: przytulne i uporządkowane, a nie nachalne

Gdy wsiadasz do środka, najpierw dominuje wrażenie przestrzeni. Duży rozstaw osi wynoszący 2784 milimetry zapewnia znaczną ilość miejsca zarówno z przodu, jak i z tyłu, przy czym wnętrze nie wydaje się przeładowane. Fotele w wersji Diamond Top są obite czarną skórą syntetyczną; siedzenie kierowcy można regulować elektrycznie i posiada elektrycznie regulowaną podporę lędźwiową, funkcję pamięci oraz funkcję masażu, która okazała się przydatnym dodatkiem szczególnie podczas dłuższych tras. Siedzenie pasażera również może być regulowane elektrycznie pod kątem wysokości. Osobiście komfort siedzenia przez cały czas testów był bardzo przyjemny, nawet po dłuższych trasach bez odczuwalnego zmęczenia.

Pod względem wizualnym i dotykowym wnętrze sprawia wrażenie uporządkowanego i wykonanego z wysokiej jakości materiałów. Do standardowego wyposażenia najwyższej wersji należy podłokietnik środkowy z przodu, kolejny z tyłu wraz z pojemnikami na kubki, kolumna kierownicza regulowana pod kątem wysokości i głębokości oraz ogrzewane, perforowane koło kierownicze. Sufit z szyby panoramicznej jest w kolorze ciemnoszarym, melowanym, co w połączeniu z oświetleniem atmosferycznym tworzy spokojną, wysokiej jakości atmosferę. Szczególnie uderzający jest elektrochromatyczny dach z szyby panoramicznej, który sięga głęboko do wnętrza i w słoneczne dni znacząco przyczynia się do stworzenia przyjemnej atmosfery, bez konieczności rezygnacji z całkowitego zaciemnienia, jeśli tego się życzy.

Niewielkie, ale istotne w codziennym użytkowaniu detale, takie jak indukcyjna kieszeń na smartfona, gniazda USB-C z przodu i z tyłu oraz system klimatyzacji z oczyszczaczem powietrza i pompą ciepła wraz z funkcją wcześniejszego klimatyzowania, pokazują, że przy wyposażeniu pomyślano o wszystkim. Siedzenie tylnego pasażera można odchylić w proporcjach 40:20:40, co zapewnia dodatkową elastyczność wnętrzu podczas transportu dłuższych przedmiotów. Rozpoznawanie twarzy kierowcy oraz automatycznie zgaszające się cyfrowe lusterko wsteczne również należą do standardu najwyższego wyposażenia – to techniczne udogodnienia, które rzadko rzucają się w oczy na co dzień, ale są dostępne, gdy są potrzebne.

Kontrola, która działa natychmiast

Dokładnie tutaj Eclipse Cross zaskoczył mnie w pozytywny sposób. Połączenie 12-calowego ekranu dotykowego z cyfrowym zestawem wskaźników wyposażonym w równie duży kolorowy ekran sprawia wrażenie łatwego do zrozumienia i stylowo zaprojektowanego, bez konieczności zagłębiania się w skomplikowane menu. Odpowiedzialne za to jest między innymi wbudowane rozwiązanie Google, obejmujące Google Maps i Google Assistant, które jest standardowo dostępne w najwyższej wersji wyposażenia Diamond. Bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto uzupełniają ofertę dla tych, którzy woleją korzystać ze swojego własnego ekosystemu smartfona.

Przez wielofunkcyjną kierownicę można uzyskać dostęp do najważniejszych funkcji, nie musząc odrywać wzroku od drogi. Dodatkowo znajduje się tu system dźwiękowy Harman-Kardon z dziewięcioma głośnikami, który nadaje wnętrzu akustycznie wyższy poziom niż mogłoby to sugerować początkowo cene. Za pomocą aplikacji Mitsubishi Motors można również nawiązać bezprzewodowe połączenie między kierowcą a zaparkowanym samochodem, na przykład w celu wcześniejszego nagrzewania wnętrza. Osobiście nie przetestowałem tej funkcji w okresie testów, ale w codziennym użytkowaniu może stanowić przydatną dodatkową funkcję, np. aby znaleźć samochód już wcześniej schłodzony w gorące dni.

Komfortowa jazda bez efektu lenistwa

Pod maską znajduje się silnik synchroniczny z prądem stałym o mocy 160 kW (218 KM) i momencie obrotowym 300 newtonometrów, który napędza wyłącznie przednie koła. Przyspieszenie z 0 do 100 km/h trwa 7,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 170 km/h. Masa własna w zależności od wyposażenia wynosi około 1950 kilogramów, co jest dość imponującą wagą dla samochodu tej klasy i wpływa na dynamikę jazdy, bez konieczności przeciążania układu napędowego.

Na moich trasach składających się z dróg krajowych i ruchu miejskiego układ zawieszenia okazał się komfortowy, a kierownica przyjemnie bezpośrednia – to połączenie daje samochodowi spójne, budzące zaufanie wrażenia podczas jazdy. Nierówności były sprawnie pokonywane, przy czym Eclipse Cross nie tracił swojej informacyjności o drodze.

Regulację rekuperacji można ustawić w czterech poziomach za pomocą przycisków na kierownicy. W codziennej jeździe wystarczył mi najwyższy poziom, który umożliwiał spokojną jazdę na jednym pedale, bez konieczności ciągłego naciskania hamulca, co przyniosło wyraźną ulgę szczególnie w ruchu miejskim. Reakcja hamulca była zawsze dobrze kontrolowalna – podczas testu nie zaobserwowałem nagłego ani gwałtownego hamowania. Zwykły hamulec natomiast działał dość wyraźnie i silnie, nawet wtedy, gdy chciano go używać w bardziej umiarkowany sposób.

Taniościa większa, niż obiecuje karta techniczna

Mitsubishi podaje, że dla przetestowanej konfiguracji z baterią o pojemności 87 kWh, według standardu WLTP, zużycie energii wynosi 17,1 kWh na 100 kilometrów. Jeśli chodzi o zasięg, producent rozróżnia go w zależności od wersji wyposażenia: podczas gdy podstawowa wersja z dużą baterią ma osiągać według ogólnych informacji producenta do 635 kilometrów według standardu WLTP, specyfikacja mojej konkretnej konfiguracji samochodu testowego – Diamant Top z pakietem Luxury – wskazuje na zasięg około 615 kilometrów w warunkach mieszanych i do 806 kilometrów w ruchu miejskim; dodatkowa masa wyposażenia topowego ma więc swoje konsekwencje.

W moim teście, przede wszystkim na drogach krajowych i w mieście, prawie nie na autostradzie, komputer pokładowy po przejechaniu około 450 kilometrów wykazał zużycie 16,8 kWh na 100 kilometrów, czyli nieco poniżej wartości podanej przez producenta. Należy jednak zaznaczyć, że poruszałem ten samochód elektryczny w niemal idealnych warunkach dla pojazdu elektrycznego – w spokojne letnie tygodnie, bez chłodu i bez udziału autostrad.

W tym teście nie udało mi się uzyskać własnych wartości ładowania, ponieważ głównie ładowano samochód w domu. Dlatego jako punkt odniesienia przytaczam dane producenta: według informacji dostarczonych przez producenta, Eclipse Cross powinien być ładowany przy słupku prądu stałego z mocą szczytową do 90 kW, dzięki czemu akumulator może zostać naładowany z 10 do 80 procent w około 40 minut, jak podano w specyfikacji. Prąd przemienny służy do ładowania z standardową mocą 11 kW, co umożliwia pełne naładowanie w około 9 godzin i 30 minut. Mój samochód testowy był dodatkowo wyposażony w opcjonalny ładowarkę pokładową o mocy 22 kW, która według producenta skraca czas ładowania przy odpowiednim słupku do około 4 godzin i 45 minut.

Najwyższa wersja Diamond oferuje bogate wyposażenie asystencyjne, w tym system MI-Pilot z adaptacyjną automatyczną regulacją prędkości, aktywnego asystenta trzymania pasa ruchu, widok z kamery 360 stopni oraz systemy nagłego hamowania, asystenta parkowania i inne funkcje do rozpoznawania otoczenia za pomocą czujników ultradźwiękowych, kamer i radaru przedniego. Szczególnie pozytywnym aspektem podczas parkowania okazał się doskonały widok dzięki różnym ujęciom kamerowym, co w trudniejszych sytuacjach znacznie ułatwiło manewrowanie.

Cechą charakterystyczną tego modelu jest tzw. przycisk My-Safety znajdujący się bezpośrednio obok kierownicy. Dzięki podwójnemu kliknięciu można jednocześnie włączać lub wyłączać z góry zdefiniowane systemy asystujące, bez konieczności przeglądania struktury menu na ekranie dotykowym. W identycznym pod względem konstrukcyjnym Renault Scénic brakuje takiego dedykowanego szybkiego dostępu – tam konfiguracja systemów asystujących odbywa się poprzez menu.

Dostatecznie dużo miejsca, ale niezupełnie

Zgodnie z specyfikacją bagażnik mieści od 545 do 1670 litrów, przy szerokości 1019 milimetrów, co wystarcza na zwykłe potrzeby rodziny i wypoczynku. W moim codziennym użytkowaniu zawsze był dostępny wystarczający przestrzeń na przechowywanie rzeczy. Dość uciążliwa jest natomiast dość wysoka krawędź ładowania, wynosząca 779 milimetrów – ciężkie przedmioty trzeba podnosić przez wyraźny stopień. W takiej sytuacji pożądany byłby ruchomy, regulowany dół bagażnika, dzięki któremu bagaże można by położyć na jednej płaszczyźnie, bez konieczności pokonywania stopnia krawędzi ładowania.

Pozytywnie zwróciła moją uwagę mała, ale dobrze przemyślana detalia: torba przymocowana z boku w bagażniku na kabel ładowania. Zapobiega ona przesuwaniu się kabla, zamiast pozwalać mu swobodnie się toczyć w bagażniku – to drobna rzecz, która w codziennym użytkowaniu naprawdę robi różnicę. Kto chce ciągnąć większe obciążenia, może skorzystać z możliwości ciągnięcia przyczepy o masie do 1100 kilogramów przy hamowaniu, a bez hamulców – do 750 kilogramów; to zazwyczaj wystarcza na lekkie przyczepy lub mały przyczepkę łodziową.

Ile trzeba zapłacić za Mitsubishi Eclipse Cross

Eclipse Cross z baterią o pojemności 87 kWh dostępny jest od wersji wyposażeniowej Diamant Plus za 47.990 euro; podstawowa wersja Diamant ma trafić na rynek w połowie 2026 roku, a wtedy planowana jest również mniejsza bateria klasy średniej. Na razie nie można jej konfigurować ani zamawiać. Powyżej znajdują się wersje Intro Edition za 52.790 euro oraz najwyższa wersja Diamant Top za 56.190 euro.

Zgodnie z informacjami producenta, już podstawowa wersja Diamant oferuje standardowo liczne funkcje, w tym reflektory LED, cyfrowy panel instrumentów o rozmiarze 12 cali, dotykowy ekran informacyjno-rozrywkowy o rozmiarze 9 cali, bezprzewodowe połączenie Apple CarPlay i Android Auto oraz rozbudowany pakiet systemów asystujących. Z każdą kolejną wersją dodawane są dodatkowe funkcje związane z komfortem i bezpieczeństwem – od podgrzewania siedzeń i wbudowanego Google w wersji Diamant PLUS, przez elektryczną drzwi bagażową i kamerę 360 stopni w edycji Intro, aż po fotele masujące i panoramiczny dach ze szkła w wersji Diamant Top.

Mój samochód testowy z wersją wyposażenia Diamant Topmit Luxury-Paket kosztuje normalnie 57.590 euro, obecnie cena spada o zniżkę promocyjną w wysokości 4000 euro, do 53.590 euro. Przy wybranym dwukolorowym malowaniu Kosmos-Blau/Onyx-Schwarz za dodatkowe 1750 euro całkowita kwota wynosi 55.340 euro. W kontekście konkurencji Eclipse Cross plasuje się wtedy w pobliżu VW ID.4, Škody Enyaq oraz technicznie blisko spokrewnionego z nim Renault Scénic E-Tech.

Argumentem, którym Mitsubishi może się wyraźnie wyróżnić w porównaniu z Scénicem, jest gwarancja: standardowo obowiązuje ona przez pięć lat lub 100.000 kilometrów, a przy regularnej konserwacji w autoryzowanym serwisie ochrona ta wydłuża się do ośmiu lat lub 160.000 kilometrów; ta rozszerzona gwarancja automatycznie dotyczy również baterii napędowej.

To, co pozostaje po pierwszych 450 kilometrach, to samochód, który potrafi dokładnie to, czego większość kupujących w codziennym życiu naprawdę potrzebuje: swobodnego poruszania się, efektywnego ładowania oraz spokojnej jazdy. Już teraz jest jasne, że Eclipse Cross nie musi się chować za swoim krewnym z marki Renault. Dodatkowo oferuje własne, przekonujące atuty dzięki gwarancji oraz udanemu systemowi informacyjno-rozrywkowemu Google.

Oświadczenie: Mitsubishi Clipse Cross EV został nam udostępniony bezpłatnie na okres dwóch tygodni przez Mitsubishi w celu napisania tego przeglądu. Nie ma to jednak wpływu na naszą uczciwą opinię przedstawioną w tym tekście.