Volkswagen ID. Tiguan: враження після першого контакту. Бачимося сьогодні, у п’ятницю, 30 жовтня, у VW Home

Dzięki uprzejmości polskiego oddziału Volkswagena mieliśmy okazję obejrzeć z bliska [statycznie] VW ID. Tiguana, następcę VW ID.4 i ID.5. Oczywiście wykorzystaliśmy okazję, by zapytać przedstawiciela marki o baterię 90 kWh, która pojawiła się na brytyjskiej stronie, przyjrzeliśmy się kalkulatorowi na kierownicy, sprawdziliśmy wreszcie, czy na platformie MEB+ RWD zrezygnowano z bębnów z tyłu. Wszystkie kwestie omawiamy poniżej.
A kto chciałby wyrobić sobie własne zdanie, może zapoznać się z samochodem dziś na ulicy Karolkowej w Warszawie. Mapy Google TUTAJ.
VW ID. Tiguan. Klasycznie, sprytnie, bez eksperymentów
Spis treści
VW ID. Tiguan. Klasycznie, sprytnie, bez eksperymentów
R-Line i bateria ~95 (90) kWh
Wrażenia
Kierownica z kalkulatorem i styl retro
Bębny z tyłu
VW ID. Tiguan: klamki, frunk, tylna kanapa, bagażnik
R-Line i bateria ~95 (90) kWh
Zacznijmy od VW ID. Tiguana R-Line 90 kWh, którego na brytyjskiej stronie zauważył nasz Czytelnik, Pan Marcin. Ten wariant był wystawiony na salonie samochodowym w Paryżu, natomiast do Polski przyjechała przedprodukcyjna wersja nie-R-Line. Gdy spytaliśmy przedstawiciela Volkswagena o nowy pakiet, z rozbrajającą szczerością wyznał nam, że w ogóle nie ma go w materiałach. I faktycznie: w komunikatach prasowych też się o nim nie wspomina. Dodał jednak, że skoro tyle się o nim mówi, „coś musi być na rzeczy”.

Volkswagen ID. Tiguan R-Line z Paryża i…
…Volkswagen ID. Tiguan do obejrzenia w Polsce. Zwróć uwagę na przody obu aut
Wrażenia
Samochód robi z zewnątrz dobre wrażenie, jest o wiele bardziej klasyczny estetycznie niż futurystyczny ID.4. Urósł, ma 4,618 metra długości przy dotychczasowym rozstawie osi wynoszącym 2,765 metra. 4,6 metra to nieoficjalna granica między segmentami C i D, ale przedstawiciel Volkswagena stwierdził, że z racji umiejscowienia w linii (VW ID.4 -> ID. Tiguan) oraz platformy w zasadzie nadal powinno się zaszeregowywać auto w segmencie C-SUV („rozciągnięty C-SUV”). Tę strategię stosuje też Skoda z Enyaqiem, przyjmujemy do wiadomości.

Axel Besser Reguła, którego podpytywaliśmy o samochód, a w tle Volkswagen ID. Tiguan (po lewej) i spalinowy Volkswagen Tiguan (po prawej)

Wnętrze się przeobraziło, zaczęło kojarzyć nam się z Mercedesem: przed pasażerem jest czarna przestrzeń z gwiazdkami-punktami (może być tam trzeci wyświetlacz), podłokietnik otwiera się na dwie strony niczym w VW ID.7. Są też dużo większe liczniki za kierownicą, garść podstawowych przycisków sterujących podstawowymi funkcjami pod nawiewami, dwie magnetyczne ładowarki indukcyjne na tynelu środkowym, wyświetlacz projekcyjny na podszybiu (był nieaktywny), no i kierownica z kalkulatorem.


Kierownica z kalkulatorem i styl retro
Liczba przycisków na kierownicy nieco przytłacza. Gdy jeden z przedstawicieli mediów usłyszał, że ma nacisnąć „View”, długo szukał właściwego guziczka, co było chyba niezłym testem ergonomii. Ale rozumiemy ideę: po fiasku przycisków dotykowych Volkswagen chce pokazać, że ma zwykłe, klasyczne, typowe przyciski – dlatego jest ich aż tyle. Jednocześnie żeby uniknąć oskarżenia o kopiowanie Tesli (i większości chińskich marek), firma nie zdecydowała się na zastosowanie zwykłych rolek, nie mówiąc już o kulkach-trackballach.

Kierowca będzie musiał się po prostu nauczyć, że jedna strzałka w prawo przechodzi po menu, inna strzałka w prawo to przeskok do następnego utworu oraz że lewa strona kierownicy to głównie głośność i tempomat.
Oczywiście zachwyt dziennikarzy wywoływał styl retro (ilustracja poniżej), ale zaczynamy mieć wrażenie, że ten gadżet służy przede wszystkim do wow-nagrań na Instagrama, bo jego czytelność jest umiarkowana. W elektryku liczy się szybkość (prędkościomierz), poziom naładowania baterii i zasięg. Ta pierwsza podawana jest w mało czytelnej formie a dokładnej wartości trzeba szukać wzrokiem. Poziom naładowania baterii został zminimalizowany u góry, zasięg – dla wielu ludzi kluczowa liczba, w końcu wszyscy zawsze pytają o zasięg! – to niewielki „wyświetlacz” na dużej tarczy informującej o poborze mocy.

Mamy nadzieję, że informacja o aktywnym autopilocie (zielona kierownica) nie została upchnięta gdzieś w kącie. Te systemy miewają skłonność do wyłączania się w najmniej oczywistych momentach i lepiej, żeby kierowca mógł szybko ocenić, czy musi przejąć kontrolę. Nieco rozczarował nas też fakt, że wspomniane w komunikacie prasowym modele retro to tylko obrazki kilku samochodów prezentowane na ekranie centralnym. Nie mają one żadnego wpływu na wygląd liczników, w ID. Tiguanie możemy mieć więc albo tryb retro, z Golfa IV, albo nowoczesną wizualizację.
Bębny z tyłu
Jako że Volkswagen ID. Tiguan jeździ na odświeżonej wersji platformy MEB, czyli MEB+, byliśmy ciekawi, czy zdecydowano się na rezygnację z tylnych bębnów na rzecz tarcz. W końcu w autach na platformie MEB+ FWD (maluchy pokroju VW ID. Polo) z tyłu są tarcze (zdjęcie nr 1). Otóż… nie zdecydowano się, VW ID. Tiguan nadal ma z tyłu bębny (zdjęcie nr 2).
Naszym zdaniem to podwójnie dobra wiadomość: bębny są praktycznie bezobsługowe i gwarantują współpracę z napędem na tył (rekuperacja). Przy okazji pozwolą nam rozróżniać przyszłe modele samochodów elektrycznych Volkswagena pod kątem możliwości rozwoju: bębny z tyłu to większa platforma MEB+ RWD/AWD i baterie do 90+ kWh, tarcze to mniejsza MEB+ FWD, mniejsze auta i baterie do około 60 kWh w kolejnej generacji samochodów.
VW ID. Tiguan: klamki, frunk, tylna kanapa, bagażnik
Volkswageny ID.4 i ID.5 miały klamki w płaszczyźnie nadwozia, które od środka miały niewielki przycisk (otwieranie elektryczne), ale dawały się też wyciągnąć, żeby odblokować i otworzyć drzwi mechanicznie. Powodowały one regularne problemy, również u naszych Czytelników, bo dostająca się do środka woda wywoływała zwarcia. Nowy VW ID. Tiguan ma klamki klasyczne. Tamte były ładniejsze, te są sprawdzone.
Pod maską z przodu znalazło się miejsce dla niewielkiego bagażnika na kable (ang. frunk). Z tyłu jak zwykle jest dużo przestrzeni, pojemność bagażnika VW ID. Tiguana to 534 litry. Ale w przeciwieństwie do modeli na platformie MEB+ FWD, pod podłogą nie ma gigantycznej komory – cała pojemność to po prostu zwykły, klasyczny bagażnik.
Volkswagen ID.4 od zawsze oferował fantastyczną przestronność na tylnej kanapie i tutaj nic się nie zmieniło. W ID. Tiguanie z tyłu jest dużo miejsca na nogi, stopy bez problemu mieszczą się pod fotelem, ogólnie: nowy elektryk to solidne auto dla rodziny 2+2, może nawet 2+3. Działający w tle system Android Automotive obiecuje, że oprogramowanie nie będzie już tak zawodne, jak to bywało wcześniej.
Samochód dostępny jest w trzech wersjach wyposażeniowych: Trend, Life i Style. W 2027 roku dołączy do nich R-Line, może też GTX z większą baterią. Dostępne dziś pojemności baterii to 61 (58) kWh LFP i 82 (77) kWh Li-NCM, parowane z różnymi silnikami i napędem na tył lub obie osie. W podstawie auto zostało wycenione przystępnie, ale nawet najbogatsze wersje wymagają dopłacenia za dodatki w rodzaju wyświetlacza projekcyjnego czy systemu audio Harman-Kardon /patrz: VW ID. Tiguan, ceny i wersje wyposażenia/.
Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: