← Natrag na novosti
Ostalo

Xiaomi YU7 GT bez kierowcy (!) pokonało Nürburgring w 10:29,4 min [wideo]. O 3 minuty gorzej niż profesjonalista. Na razie

Xiaomi YU7 GT bez kierowcy (!) pokonało Nürburgring w 10:29,4 min [wideo]. O 3 minuty gorzej niż profesjonalista. Na razie

Na Iksie pojawiło się nagranie Xiaomi YU7 GT, które bez człowieka za kierownicą przejeżdża pełną pętlę toru Nuerburgring (Niemcy). Film wygląda jak wstęp do szerszej marketingowej opowieści, bo szybkość maksymalna auta została ograniczona do 140, 150 lub 210 km/h w zależności od odcinka. Postawienie limitu wyżej mogło zakończyć się spektakularną katastrofą, ale mogło też pozwolić na urwanie co najmniej minuty podczas przejazdu.

Xiaomi bez człowieka za kierownicą z wynikiem na poziomie ambitnego początkującego

Tor pokonuje Xiaomi YU7 GT, elektryczny SUV producenta i jednocześnie najszybszy samochód z tym rodzajem nadwozia, jaki kiedykolwiek mierzył się z pętlą, niezależnie od rodzaju napędu. Auto w wersji do masowej produkcji dysponuje baterią o pojemności 101,7 (~96) kWh i dwoma silnikami o maksymalnej mocy 738 kW/1 003 KM. Edycja przeznaczona na Nuerburgring, with Track Package, została dodatkowo zoptymalizowana pod kątem dynamiki (brak niektórych elementów wyposażenia) i bezpieczeństwa (klatka). Wszystkie szczegóły nie są znane, pakietu nie można kupić.

Xiaomi wyraźnie chce eksploatować potencjał marketingowy toru, bo jako pierwszy rekord podano czas, który budził pewne wątpliwości, wywiązała się niewielka dyskusja, następnie problem „się rozwiązał” i za oficjalny wynik uznano wartość lepszą, 7:22,755 minuty. Tyle zajęło profesjonaliście pokonanie pętli o długości 20 832 metrów. Gdy zrezygnowano z człowieka za kierownicą, elektronika zdołała przeprowadzić Xiaomi YU7 GT przez tor w czasie 10:29,483 minuty (źródło), czyli jechała o około 3 minuty i 7 sekund dłużej. Dodajmy, że zejście poniżej 10 minut proponowane jest jako pierwszy cel początkujących kierowców wjeżdżających na Nuerburgring:

Tym razem rezultat też prowokuje do dyskusji, bo wyraźnie widać, że w zależności od odcinka toru, auto ma ograniczoną szybkość maksymalną do 140 lub 150 km/h. Tylko na ostatniej prostej pozwolono mu się rozpędzić do 210 km/h, tymczasem człowiek osiągnął tam 297 km/h. W samochodzie z kierowcą falowniki piszczą głośno, dzięki czemu możemy ocenić, że dynamika zmian (przyspieszanie, zwalnianie) jest duża. W wersji autonomicznej dźwięk i opon, i elektroniki mocy jest słabszy – albo czułość mikrofonów jest inna, albo mamy do czynienia z normalną wersją modelu z klasyczną elektroniką, która przy okazji uczyła się jazdy w oparciu o czujniki pojazdu numer 01 [spekulacje redakcji Elektrowozu], który jechał tak:

Wariant bez kierowcy ma numer boczny 11.

Xiaomi YU7 GT będzie prawdopodobnie pierwszym modelem Xiaomi oferowanym w Europie. Debiut auta zaplanowano na rok 2027, ale to także może być element marketingu. Nie zdziwimy się, jeśli Xiaomi „zareaguje na głosy klientów” i zdecyduje się na szybszą sprzedaż auta. Nawet jeśli Porsche praktykuje strategię lekkiego niedoboru i wyczekiwania…

Nota od redakcji Elektrowozu: to zabawne, że na nagraniu zadbano nawet o charakterystyczny dźwięk telefonu GSM kontaktującego się z bazą. Jesteśmy ciekawi, czy kwestia „na pewno był zdalnie sterowany!” też będzie eksploatowana, żeby tylko zainteresowanie przejazdem zbyt szybko nie zgasło 🙂

Ocena artykułu

Ocena Czytelników

[Suma: 1 głosów Średnia: 5]

Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: