← Natrag na novosti
Ostalo

Światowy gigant branży petrochemicznej: Wodór miał potencjał w transporcie ciężkim. Ale elektryki go wykolegowały

Światowy gigant branży petrochemicznej: Wodór miał potencjał w transporcie ciężkim. Ale elektryki go wykolegowały

Portal Electrek wychwycił ciekawy komentarz w wewnętrznym czasopiśmie chińskiej Sinopec Group. Otóż ten jeden z największych koncernów petrochemicznych na świecie dostrzegł, że, owszem, wodór wydawał się paliwem przyszłości, które obsłuży sektory bazujące na oleju napędowym, jednak baterie niespodziewanie zaczęły sobie dobrze radzić także w transporcie ciężkim – i powoli wypierać stamtąd H2. Pole zastosowań dla gazu się zmniejsza.

Tańsza i lepsza technologia wypiera droższą i gorszą

Przez całe dziesięciolecia sądzono, że zeroemisyjny transport trzeba będzie realizować na kilka sposobów. Tam, gdzie króluje olej napędowy, miał poradzić sobie tylko wodór, z kolei w sektorach obsługiwanych przez benzynę akceptowalnym rozwiązaniem miały być baterie przechowujące energię elektryczną. Dla branży naftowej to niezłe wieści: przestałaby sprzedawać dwa główne paliwa, ale zastąpiłaby je innym, bardziej uniwersalnym, w dodatku nadal częściowo wytwarzanym z paliw kopalnych.

Jednym z pierwszych pomysłów na wykorzystanie wodoru w transporcie ciężkim było spalanie go w przystosowanym tradycyjnym silniku (c) Volvo Trucks

Tymczasem Sinopec zauważa, że „baterie, które miały zastąpić benzynę”, nagle zaczynają rozpychać się łokciami w transporcie ciężkim. Megaszybkie ładowarki i stacje wymian baterii sprawiają, że elektryczne ciężarówki radzą sobie i z dużymi obciążeniami (wywrotki, betoniarki), i coraz dłuższymi trasami. W efekcie branża naftowa traci na znaczeniu, bo zamiast wodoru produkowanego przede wszystkim z gazu ziemnego, pojazdom wystarczy elektryczność, którą można wytworzyć w zasadzie dowolny sposób. Nawet za darmo, po inwestycji w panele fotowoltaiczne.

Stacja tankowania wodoru na wodorowej ciężarówce

Chiński gigant petrochemiczny ocenia, że wodór zdał już najpoważniejszy egzamin: z komercjalizacji. Sprawność i żywotność ogniw paliwowych rośnie, koszty produkcji gazu spadają. Jednak napędy bateryjno-elektryczne rozwijają się nadspodziewanie szybko. Ekspansja przebiega w tak rewolucyjnym tempie, że chiński rząd przyjął niedawno nowy plan: w 2030 roku aż 40 procent nowych pojazdów ciężkich (DMC powyżej 12 ton) ma należeć do kategorii NEV-ów, czyli być samochodami elektrycznymi, hybrydowymi ładowanymi z gniazdka lub wodorowymi. Wszyscy wiedzą, że chodzi głównie o elektryki.

Już za cztery lata NEV-y mają odpowiadać za 18 procent ciężkiego transportu kołowego i stanowić 20 procent taborów. A żeby się udało, Chiny planują wyznaczyć 30 000 kilometrów „zeroemisyjnych” dróg, które zostaną obstawione ładowarkami i stacjami wymian baterii.

Stacja wymian baterii dla ciężarówek opracowana przez CATL

Ocena artykułu

Ocena Czytelników

[Suma: 3 głosów Średnia: 5]

Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: