SF Chronicle: Na ulicach coraz więcej nowego typu kierowców. NIE prowadzą, włączają FSD, czasem żeby się zdrzemnąć

Dziennik San Francisco Chronicle opisuje cichą rewolucję, która dokonuje się na ulicach miasta. Otóż coraz większa liczba kierowców decyduje się na oddanie sterów automatyce, precyzyjniej: FSD (Supervised) Tesli. Nie ma zawodzenia, że „prowadzenie daje przyjemność z jazdy”, jest duży poziom zaufania do oprogramowania, bo sprawdza się ono w codziennej eksploatacji. Dokładnie statystyki nie są znane, lecz zjawisko stało się już namacalne, także w działaniach profesjonalnych (Uber).
(Nadzorowane) FSD pozwala ludziom odpoczywać za kierownicą
Jak napisał nam nasz Czytelnik, Pan Wojciech, który właśnie pokonał w Stanach Zjednoczonych prawie 4 000 kilometrów na FSD: „To jest prawdziwa magia; zmienia wszystko. [Model] samochodu staje się mniej istotny niż FSD. Ludzie nie będą wybierać aut po silniku, zasięgu czy wyglądzie. Będą wybierać po tym, jak dobrze i pewnie prowadzi jego 'system operacyjny’, czyli FSD”.

Statystyki jazdy z samochodu wypożyczonego przez Pana Wojciecha. Auto przejechało w sumie 28 404 kilometry, w tym 23 401 kilometrów samodzielnie, na FSD (c) P. Wojciech
Tę zmasowaną automatyzację dostrzegło San Francisco Chronicle. Dziennik widzi, że coraz większa liczba samochodów jeździ samodzielnie. I nie chodzi tutaj wcale o regulowane prawnie przejazdy autonomicznymi taksówkami, lecz o zwykłe Tesle, które prowadzone są przez FSD (Supervised) pod nadzorem człowieka. Pokazany w artykule kierowca Ubera przełącza się na automatyczne sterowanie, żeby „zjeść lunch, przewinąć informacje na telefonie, a nawet od czasu do czasu się zdrzemnąć”. Przyznaje jednak, że robi to tylko poza godzinami pracy.
Gdy przewozi ludzi, nie wygłupia się. Siedzi na fotelu kierowcy i… „robi dosłownie wszystko poza kierowaniem”. Obserwuje drogę a gdy pasażerowie są zainteresowani technologią, demonstruje im jej funkcje. Z jego relacji wynika, że „reagują z zachwytem i ciekawością”. Jak szacuje, polega na automatyce Tesli przez „95 procent czasu”. Ale nawet SF Chronicle sygnalizuje, że choć rewolucja już się odbywa, to ludzie niechętnie się do niej przyznają. Portal nie analizuje dalej tematu, może chodzić zarówno o męską dumę w związku z „utratą kontroli”, jak też ramy prawne, które nie nadążają za postępem.
FSD (Supervised) jest systemem wsparcia kierowcy drugiego poziomu (SAE Level 2+). Wymaga stałej obecności i nadzoru ze strony człowieka. W Unii Europejskiej toczą się właśnie prace nad wpuszczeniem rozwiązania na rynek.

Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 5 głosów Średnia: 3]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: