Redwood Materials odbiera pracę wyzyskiwanym dzieciom w Kongo. Już jest jednym z największych dostawców kobaltu w USA

Redwood Materials jest dziś największym lokalnym (amerykańskim) dostawcą kobaltu w Stanach Zjednoczonych i jednym z największych producentów tego pierwiastka w ogóle, gdy mówimy o rynku w USA. Ale firma nie wydobywa go spod ziemi, lecz odzyskuje ze zużytych baterii. JB Straubel zdradził przy okazji, że istnieją nabywcy kobaltu lepsi niż producenci ogniw Li-ion, bo jest on wykorzystywany w stopach wysokotemperaturowych, rakietach czy samolotach.
Kobalt. Jeden z tych cudownych pierwiastków
Kobalt prawdopodobnie wziął swoją nazwę od koboldów, złośliwych skrzatów, które podmieniały wartościowe srebro w rudzie na bezwartościowe kilkaset lat temu i trudne do wyrugowania metale, w tym wolfram czy właśnie kobalt. Pierwiastek występuje wraz z miedzią i niklem, w Polsce wydobywa go również KGHM, ale trafia na hałdy ze względu na nieopłacalność odzysku. Głównym producentem kobaltu na świecie jest Demokratyczna Republika Konga, przez wiele lat krytykowana z powodu wyzysku dzieci w kopalniach tego surowca. Najczęściej odkrywkowych:

Odkrywkowa kopalnia kobaltu w Kongo

Kobalt (c) Wikimedia
Do niedawna ogniwa Li-ion zawierały duże ilości kobaltu, ponieważ stabilizował on pierwiastki wobec reaktywnych jonów litu. Na przykład katody NCM333 składały się w 1/3 z niklu, kobaltu i manganu, czyli najstarsze baterie są prawdziwą żyłą złota dla firm zajmujących się recyklingiem. Redwood Materials jest właśnie takim przedsiębiorstwem, odbiera zużyte akumulatory Li-ion od szeregu przedsiębiorstw i dodatkowo zbiera je na rynku, że odzyskać z nich cenne surowce. Założycielem firmy jest JB Straubel, wcześniej współzałożyciel Tesli.

W tej chwili Redwood Materials stało się już największym amerykańskim dostawcą kobaltu w Stanach Zjednoczonych, chociaż nie ma żadnej kopalni i opiera się wyłącznie na produktach, które już raz zostały zaimportowane i kupione w USA. W minionym roku firma odebrała „dziesiątki” GWh baterii Li-ion, co odpowiada setkom tysięcy samochodów elektrycznych. Cały proces odzysku wartościowych metali zaczął zbliżać się do rentowności, ale JB Straubel mówi wprost, że nadal obsługuje ledwie kilka procent rynku baterii Li-ion spośród tych, które zostały już sprzedane wraz z produktami, które zasilają. Słowem: Redwood Materials ma potencjał do wzrostu.
Baterie Li-ion czekające na przetworzenie (c) Redwood Materials
Gdy chodzi o baterie z aut elektrycznych, firma na wstępie sprawdza, czy warto całość mielić i angażować wszystkie procesy recyklingu, czy może ogniwa Li-ion nadają się do bezpośredniego zamontowania w magazynach energii. JB Straubel zdradził też, że dochodzi do stopniowego, szybszego niż spodziewane przesunięcia w źródłach surowców. Głównym źródłem ogniw Li-ion stają się samochody elektryczne. Trudno się zresztą dziwić, skoro jedna bateria elektryka zawiera kilogramy cennych pierwiastków w zgrabnym opakowaniu:

Orientacyjna zawartość pierwiastków w baterii typowego elektryka (c) Volkswagen Group
Naprawdę warto obejrzeć i posłuchać (1:08 h, polecamy szybkość 1,2x):
Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: