Lidl obniża ceny za ładowanie AC przez aplikację Lidl Plus. Równowartość 83 groszy/kWh. Tyle że we FRANCJI…

Na zachodzie Europy Lidl intensywnie eksperymentuje ze stawkami za ładowanie. We Francji firma zdecydowała się na obniżenie stawek za uzupełnianie energii prądem przemiennym (AC), kierowcy zapłacą 0,18 zamiast 0,28 euro za 1 kilowatogodzinę. Daje to obniżkę z równowartości 1,27 złotego na 83 grosze per kWh, czyli średnio 16,6 złotego za 100 kilometrów pokonane samochodem elektrycznym.
Lidl Plus = tańsze ładowanie. Ale nie w Polsce
Aktualny cennik ładowania przy francuskich Lidlach przez aplikację Lidl Plus to (źródło):
DC: 0,29 euro, równowartość 1,27 zł/kWh,
AC: 0,18 euro, równowartość 0,83 zł/kWh.
Kierowca, który zdecyduje się na całonocny postój na uzupełnienie energii w baterii o pojemności, powiedzmy, 60 kWh, zapłaci równowartość niecałych 52 złotych za możliwość pokonania kolejnych uśrednionych 300 kilometrów. Po mieście i przy obecnej pogodzie – nawet pod 400 kilometrów. Osoba, która zatrzyma się na pół godziny i uzupełni tyle samo energii z użyciem szybkiego złącza, zapłaci około 80 złotych [w obu przypadkach uwzględniamy straty na ładowaniu – red.].
Te sam człowiek, który chciałby pokonać uśrednione 300 kilometrów samochodem na olej napędowy, zapłaciłby równowartość 186 złotych. Jazda na prądzie jest więc 2,3-3,6 raza tańsza niż na paliwie, i to w przypadku korzystania z komercyjnej usługi ładowania, nie wspominając o własnym gniazdku czy fotowoltaice! Nawet Teslą ładowaną na Superchargerach jest drożej niż przy francuskim Lidlu, w szczycie kierowcy płacą około 0,32-0,36 euro/kWh (1,4-1,57 zł/kWh), poza szczytem ceny wynoszą od kilkunastu do dwudziestu kilku eurocentów (ok. 0,74-1 zł/kWh).
Niestety, w Polsce nie ma mowy o takich promocjach. Gdy rozmawialiśmy z przedstawicielem zarządu polskiego oddziału Lidla, twierdził, że celem na ten rok jest uruchamianie ładowarek. Dlatego nadal płacimy 2,5 zł/kWh przy DC i 1,93 zł/kWh przy AC, więc kable regularnie są kradzione, bo nikt z nich nie korzysta… Promocje cenowe urządzane są też w Niemczech, ale nie w Zjednoczonym Królestwie, muszą być więc mocno zależne od dostępności taniej energii, nie wspominając o ewentualnym potencjale rynku.

Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: