← Natrag na novosti
Ostalo

Domena TeslaAndroid.com przestała działać. Jej właściciel swego czasu nieoficjalnie aktywował FSD (Supervised)

Domena TeslaAndroid.com przestała działać. Jej właściciel swego czasu nieoficjalnie aktywował FSD (Supervised)

Tesla Android to platforma sprzętowa, która pozwalała na uruchomienie systemu Android we wnętrzu oprogramowania, na ekranie centralnym Tesli. Jej twórca stał się znany w Europie, bo znalazł sposób na uruchomienie FSD (Supervised) zanim Tesla uzyskała nań homologację na Starym Kontynencie. Wygląda na to, że to przepełniło czarę goryczy producenta i doprowadziło do reakcji prawników przedsiębiorstwa. Domena zniknęła z internetu, platformy Tesla Android nie da się kupić.

Co dalej z projektem Tesla Android?

Oprogramowanie było z pozoru niewinne, przed epoką nieuprawnionej aktywacji FSD (Supervised) nie modyfikowało szczególnie software’u Tesli. Z doświadczeń wielu firm wynika, że takie fanowskie nieoficjalnie rozszerzenia poszerzają bazę klientów, nawet jeśli funkcjonują poza granicą pojmowanego zerojedynkowo prawa. Z drobnej sprzeczki, do której doszło między Michałem Gapińskim (twórcą Tesla Android) a europejskim pracownikiem Tesli na jednej z platform społecznościowych wynikało, że rozwiązaniem interesują się nawet amerykańscy pracownicy producenta. W pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Jednak scysja ujawniła, co się może stać w przypadku eskalacji napięć. Nazwanie systemu „Tesla Android” to podklejenie się pod markę „Tesla”, które sugeruje, że nabywca ma do czynienia z rozwiązaniem autoryzowanym przez producenta. Tymczasem tak nie było. Dopóki twórca niewinnie rozszerzał możliwości oprogramowania w samochodach, przymykano na jego działalność oko. Kiedy zaczął sprzedawać klucze CAN modyfikujące w locie komunikację między modułami samochodu, by aktywować FSD (Supervised), Tesla w zasadzie nie miała wyboru.

W Polsce najwięcej filmów z aktywnym FSD (Supervised) zamieściło konto Czarek Jachowski (@czarekjachowski) na Iksie. To była dobra reklama dongla za 500 euro, ale też bezpośrednie wskazanie tego, kto wpuścił na rynek niehomologowane rozwiązanie. Biorąc pod uwagę, że Tesla czekała wtedy od kilkunastu miesięcy na certyfikację rozwiązania w Holandii, brak reakcji na nieoficjalną modyfikację mógłby nie tylko wstrzymać proces akceptacji systemu, lecz także narazić producenta na zarzuty karne (bezczynność). Zagrożony byłby nawet jeden z progów dotyczących premii Elona Muska, czyli sprawa zaczęła się toczyć o dziesiątki milionów euro.

FSD (Supervised) w wersji oficjalnej. Inne ilustracje: tak samo (c) różni twórcy

Dziś domena TeslaAndroid.com nie działa. Michał Gapiński, haker i twórca projektu Tesla Android, nie odpowiedział na nasze pytanie o to, co się stało. Domyślamy się więc tylko, że chodzi o pismo z kategorii cease & desist (pol. przestać i zaniechać) wystosowane przez Teslę, które uświadomiło Polakowi, że sprawa może mieć poważne konsekwencje karne i finansowe. Platforma może wrócić na rynek pod inną nazwą, jednak byłoby to ryzykowne, bo mielibyśmy do czynienia z recydywą wobec ostrzeżeń producenta.

A small piece of me died today: teslaandroid(dot)com went down, and it’ll surely take some time before, if ever, it gets back.

I’ll continue to support the project, including the Android 16 update later this year, but there are a few things I need to figure out before pulling… pic.twitter.com/0Es1qBqME4

— Michał Gapiński (@mikegapinski) July 14, 2026

Ocena artykułu

Ocena Czytelników

[Suma: 2 głosów Średnia: 5]

Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: