Baterie na ogniwach CALB 177 Ah ulegają awarii przy przebiegu powyżej 150 000 km. Po gwarancji. Na razie Chiny, jeden model

Problem, który pojawi się też w Europie i jakoś trzeba będzie sobie z nim poradzić. Otóż chińscy nabywcy modelu GAC Aion S do użytku komercyjnego zaczęli zauważać, że baterie ich samochodów wyjątkowo często zawodzą, co przekłada się m.in. na słaby zasięg i wycieki (!). Gwarancja na pakiet obowiązuje do 150 000 kilometrów przebiegu, tymczasem do awarii dochodziło przy przebiegach wynoszących właśnie od 150 000 do 300 000 kilometrów, w autach użytkowanych komercyjnie.
Zawodne ogniwa CALB
Model GAC Aion S nie jest sprzedawany w Polsce, więc na naszym rynku temat w zasadzie nie istnieje. W dodatku w Chinach dotyczył on tylko baterii zbudowanych na ogniwach LFP o pojemności 177 Ah, podczas gdy CALB ma w ofercie szeroką gamę rozmaitych formatów i pojemności. Jednak samo zdarzenie prezentuje się niepokojąco, bo CALB jest dziś czwartym największym na świecie dostawcą ogniw Li-ion, jego produkty stosowane są w wielu samochodach „Made in China” (np. Xpeng) a właściciel rzadko kiedy wie, co konkretnie siedzi pod podłogą jego kabiny.

GAC Aion S jako taksówka (c) Windmemories / Wikimedia
Przy pojemności baterii wynoszącej 50-60 kWh, GAC Aion S ma około 300-400 kilometrów realnego zasięgu miejskiego. Oznacza to, że jego właściciele wykonali ledwie 375 do 1 000 cykli ładowania. W branży motoryzacyjnej za rozsądne minimum uznaje się 800 cykli pracy, przedział 800-1 000 cykli uznawany jest za graniczny, gdy w ogniwach mogą zacząć zachodzić niepożądane procesy. Baterie Aionów S zawodziły więc za wcześnie, średnio po około 650 cyklach. Cytowany przez CnEVPost specjalista twierdzi, że problem wynika z konstrukcji akumulatora i nadmiernego pośpiechu GAC-a, który chciał zdobyć udziały w rynku.
W Aionach S dochodziło do rozdęć (spuchnięcia) ogniw, wycieków, auta traciły zasięg. Wykluczono, żeby źródłem problemu były kolizje czy zanurzenia w wodzie, dlatego jedynym sensownym wyjaśnieniem stały się złe decyzje projektowe producenta. Nawet gdy salony GAC faktycznie przyznawały się do wad jakościowych na poziomie akumulatora, odmawiały bezpłatnej naprawy powołując się na klauzulę o gwarancji obowiązującej do przebiegu wynoszącego maksymalnie 150 000 kilometrów. Sytuacja zmieniła się dopiero po opisaniu tematu przez państwową agencję prasową Xinhua.
Chińska agencja kontrolowana jest przez rządowy departament propagandy. Kiedy zdecydowała się przeanalizować temat, nawet bez wymieniania producenta samochodów z nazwy, GAC zadecydował o wydłużeniu okresu gwarancyjnego z 8 lat lub 150 000 kilometrów do 8 lat lub 300 000 kilometrów. Nabywcy Aionów S będą zatem mogli liczyć na naprawę zamiast kosztownej wymiany całego pakietu.
Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 5]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: